sobota, 14 kwietnia 2018

Mierzwa, Mierzwiński, a może Mierzwowicz?

Większość rodzin z mojego wywodu przodków udało mi się całkiem nieźle opracować i właściwie niewiele informacji pozostało mi do odkrycia. Zachowane księgi metrykalne pozwalają mi cofnąć się 250-300 lat wstecz, co udało się w przypadku parafii: Tarnów-Katedra, Lisia Góra, Odporyszów, Skrzyszów i Stara Jastrząbka. Jak zawsze pojawiają się wyjątki. Jednym z nich jest genealogia rodziny Mierzwa.

Mierzwowie w Rzędzinie


Nazwisko Mierzwa po raz pierwszy napotkałam już w pierwszym półroczu moich badań nad historią rodziny. Jako pierwszy odnalazłam akt ślubu z ksiąg parafii Tarnów-Katedra. W 1828 roku związek małżeński zawarli moi 4xpradziadkowie: Bartłomiej syn Józefa i Zofii Walaszków kawaler majordom, lat 28 z Katarzyną córką Marcina i Katarzyny Mierzwów panną służącą lat 24. Świadkami byli Maciej Janora i Wojciech Starostka, a zgodę na małżeństwo wyraził ojciec panny młodej Marcin Mierzwa i poświadcza ją podpisując się znakiem krzyża św. Akt typowy spisany w tabeli nie odbiega od innych, które widziałam. Nowością było dla mnie zatrudnienie młodych. Dotychczas spotykałam samych rolników (kmiecie, zagrodnicy), a tu jak podejrzewam pracowali we dworze w Rzędzinie. Zaraz po zawarciu małżeństwa zmienia się jednak ich status. Zamieszkują w domu nr 56 i Bartłomiej jest odtąd kmieciem. W domu nr 56 rodzą się także ich dzieci: Maria, Franciszek Serafin, Jan, Tekla, Zofia i Agnieszka. Skupiając się na Mierzwach kolejne akty dotyczące Katarzyny, to akt urodzenia i zgonu. Najpierw znalazłam akt zgonu. Katarzyna Walaszek żona pozostałego wdowca Bartłomieja z domu Mierzwa zmarła w domu nr 56 w 1863 roku w wieku 62 lat, a przyczyną zgonu jak zapisano w języku polskim była gangrena wątroby. Kolejno odnalazłam akt urodzenia. Katarzyna urodziła się w domu nr 6 w kwietniu 1806 roku z Marcina Mierzwińskiego i Katarzyny Starzyczonki. Jej rodzicami chrzestnymi byli mieszczanie: Wojciech Starzycki i Barbara Mierzwińska. 

Mierzwowie czy Mierzwińscy?


Podczas tej samej wizyty w Archiwum Diecezjalnym odkryłam, że zmiana nazwiska nie była tylko jednorazowym błędem w zapisie. W akcie małżeństwa z 1800 roku podano, że pan młody Marcin Mierzwa mieszka w domu nr 6 i jest 24-letnim kawalerem, a panna młoda Katarzyna Starzykowna stanu panieńskiego ma 18 lat. Świadkami byli: Sebastian Janora i Wojciech Starzycki. Później małżonkowie mieszkali w domu nr 6, gdzie urodziło im się 8-mioro dzieci: Jakub (Mierzwiński), Ewa (Mierzwa), Małgorzata (Mierzwiński), Katarzyna (Mierzwiński), Wojciech (Wiźbiński), Wawrzyniec (Mierzwiński), Andrzej (Mierzwa), Agnieszka (Mierzwa) i Zofia (Mierzwa). Czyli wpisywano po równo Mierzwa i Mierzwiński oraz raz Wiźbiński. Akty z początku XIX wieku nie naprowadziły mnie na zawód Marcina Mierzwy/Mierzwińskiego oraz żaden inny trop. Zakładając, że wiek w akcie małżeństwa był podany poprawnie szukałam aktu chrztu Marcina ok. 1776 roku, także nie natrafiając na żadną wskazówkę. Wcześniej założyłam, że zmiana nazwiska mogła być spowodowana utratą przez Marcina statusu mieszczanina, po przeniesieniu się na wieś. Zaczęłam więc szukać mieszczan w Tarnowie o nazwisku Mierzwiński, a także Barbary Mierzwińskiej, która była chrzestną mojej 4xprababki Katarzyny. W tym kierunku udało mi się odnaleźć jeden akt z 1797 roku. Urodził się wtedy w mieście Tarnowie Tomasz syn Barbary Mierzwa, a jego rodzicami chrzestnymi byli: Piotr Sieradzki student, Marianna Galus panna, Maxymilian Honger żołnierz oraz Agnieszka Tietrierowa żona żołnierza. Żadnych więcej Mierzwów/Mierzwińskich. Barbara też znika i pojawia się dopiero jako chrzestna w 1806 roku. Chyba, że były dwie Barbary. Zaczęłam szukać innych członków rodziny, właściwie jakiegokolwiek śladu nazwiska. Nazwisko Mierzwa pierwszy raz pojawia się w Rzędzinie w 1743 roku. Czyli jest jakaś nadzieja. Pierwsza para Jakub Mierzwa i Zofia to rodzice Marianny (*1743). W 1752 roku rodzi się Jan syn Jakuba Mierzwy i Małgorzaty. Później w 1769 roku w Woli Rzędzińskiej również rodzi się Jan syn Wojciecha Mierzwy i Anny Głąbskiej/Głębskiej. W 1777 roku rodzi się Zofia córka Andrzeja Mierzwy i Magdaleny Bień, a w 1779 roku Regina córka Michała Mierzwy i Katarzyny. Michał i Katarzyna zostają także w 1782 roku kolejnej córki Katarzyny. I właściwie są to wszystkie narodziny potomków Mierzwów w XVIII wieku z parafii Tarnów-Katedra.
Przy okazji pojawił się kolejny obiecujący trop - rodzina Mierzwowiczów mieszczan i przedmieszczan tarnowskich.

A może Mierzwowiczowie?


Nazwisko Mierzwowicz (Mierzwowic) jest właściwie tylko w XVIII-wiecznych księgach parafii. Czyżby ta rodzina mieszczańska utraciła swój status i stała się Mierzwami, a może przeniosła się do innego miasta lub ród wymarł? Po raz pierwszy w XVIII wieku w metrykach chrztu pojawia się akt Bartłomieja (*1702) syna Franciszka Mierzwowicz i Zofii z Miasta (Tarnów). Później kilka lat przerwy i następne chrzty:

1717 Małgorzata córka Wojciecha Mierzwowicz i Anny z Przedmieścia

1720 Wojciech syn Józefa Mierzwowicz i Reginy zza Bramy
1722 Stanisław Wojciech  syn Józefa Mierzwowicz i Reginy z Miasta

1719 Magdalena córka Franciszka Mierzwowicz i Agnieszki z Miasta
1724 Barbara córka Franciszka i Agnieszki z Miasta

1724 Anna córka Józefa Mierzwowicz i Reginy z Przedmieścia Małego
1727 Katarzyna córka Józefa Mierzwowicz i Reginy z Zamieścia=Burek
1730 Jakub syn Józefa Mierzwowicz i Reginy z Przedmieścia
1733 Wojciech syn Józefa Mierzwowicz i Reginy z Przedmieścia
1735 Franciszka córka Józefa Mierzwowicz i Reginy z Zamieścia=Burek
1738 Regina córka Józefa Mierzwowicz i Reginy z Zamieścia=Burek

1747 Petronella córka Stanisława Mierzwowicz i Katarzyny z Miasta
1751 Grzegorz syn Stanisława Mierzwowicz i Katarzyny z Miasta
1752 Jan syn Stanisława Mierzwowicz i Katarzyny z Miasta

1773 Tekla córka Józefa Mierzwowicz i Elżbiety Zajączkowskiej z Wału
1779 Wincenty Wojciech syn Józef Mierzwowicz i Katarzyna Zajączkowska z Przedmieścia Małego

1798 Nd 4 Jan syna Walentego Mierzwowicz i Franciszki Budzik

Jak widać także niewiele było chrztów Mierzwowiczów, ale i tak trzy razy więcej niż Mierzwów w tym samym czasie. Czy obie rodziny mają wspólnych przodków? Z jakiej parafii przybyły do Tarnowa? To dwa najistotniejsze dla mnie pytania na które mam nadzieję odnajdę odpowiedź.

sobota, 31 marca 2018

„Naj” w moim wywodzie przodków

Gdy rodzina lub przyjaciele pytają mnie o drzewo genealogiczne, najczęściej są ciekawi kilku spraw: Kto jest twoim najstarszym przodkiem? Który antenat żył najdłużej? Kto miał najwięcej dzieci? Czyli wszystko sprowadza się do pytań o naj... Postanowiłam przedstawić kilka statystyk z mojego wywodu przodków opartych na pytaniach z przedrostkiem „naj”.


1. Najstarszy przodek
Całkiem sporą liczbę przodków wprowadziłam w XVII wiek. Jednak z powodu braku ksiąg metrykalnych trudno określić mi dokładną datę ich urodzin. Niewątpliwie obecnie najstarszą parą przodków w moim wywodzie są Bartłomiej Łabno i Katarzyna, których pierwszy potomek przyszedł na świat w 1712 roku. Ustaliłam także przybliżoną datę urodzin innego wstępnego. Na podstawie danych z metryki zgonu odkryłam, że Adam Welsing przyszedł na świat ok. 1698 roku.

2. Najdłużej żyjący antenat
Niestety porównując metryki urodzenia i zgonu czasami widzę, że rozbieżności pomiędzy ilością przeżytych lat, a rzeczywistą datą urodzenia bywają znaczne. Przykładowo drugi mąż mojej 6xprababki zmarł według metryki w wieku 130 lat!!! Jak można było coś takiego wpisać do aktu zgonu, to do dzisiaj trudno mi sobie wyobrazić :) Z ciekawości prześledziłam jego życie i wiem ile w rzeczywistości miał lat (znacznieee mniej). Ale o tych rozbieżnościach w innym poście napiszę dokładniej. Podejrzewam, że nie znajdę dłużej żyjącego przodka niż moja prababcia Maria Golec z domu Januś. Prababcia w chwili śmierci miała ukończone 93 lata.

Nagrobek pradziadków Wojciecha i Marii Golec

3. Najczęściej występujące imię
Na ponad 300 przodków najczęściej występującym imieniem żeńskim jest Katarzyna, które nosi 31 moich antenatek. Natomiast imieniem męskim jest oczywiście Jan reprezentowany przez 22 pradziadów.

Imiona moich antenatów


4. Najczęściej występujące nazwisko
Co może dziwić najczęściej występującym nazwiskiem w moim wywodzie przodków nie jest moje rodowe nazwisko. Moi przodkowie byli na różne sposoby spokrewnieni z sobą, co skutkowało ubytkami przodków, które odkrywałam wraz z wprowadzaniem mojego wywodu w przeszłość. Na dzień dzisiejszy najczęściej występującym nazwiskiem wśród moich antenatów jest nazwisko Januś.

5. Najczęściej występujące nazwisko w tym samym pokoleniu
Trochę inaczej sformułowane pytanie, ale odpowiedz także inna niż ta podana powyżej. W jednym pokoleniu moich przodków jak na razie 3 razy występują nazwiska: Nosal, Babka i Marszałek. Myślę, że rodziny te zbiegną się wyżej ku wspólnemu przodkowi. Oczywiście osoby, które już wiem, że tworzą ubytek przodków liczę tylko raz.

6. Najrzadziej występujące imię
Wiele imion w moim wywodzie przodków pojawiło się tylko raz nie mogę więc wybrać jednego najrzadziej występującego. Wśród moich prababek raz wystąpiło imię: Antonina, Barbara, Emilia, Julianna Ludwika, Stanisława, Teresa, Wiktoria. Pradziadkowie nosili zaś pojedynczo imiona: Adam, Adolf, Grzegorz, Ignacy, Kacper, Karol, Krzysztof, Marek, Szymon, Wincenty.

7. Najstarsza miejscowość/miasto z wywodu przodków
Oczywiście najstarszym miastem, z którego wywodzą się moi przodkowie jest Tarnów. O parafii katedry tarnowskiej przygotowuję osobny wpis, bądźcie czujni :)

8. Najmłodsza miejscowość z wywodu przodków
Najmłodszą miejscowością, w której mieszkali moi przodkowie jest Jodłówka i Wałki (Jodłówka ad Wałki, Jodłówka-Wałki). Badając korzenie pochodzących z tej wsi antenatów ustaliłam, że wielu z nich było potomkami pierwszych osadników, a nawet udało mi się ustalić skąd ich rodziny przybyły do Wałek. Wieś powstała w 1 połowie XVIII wieku, więc stosunkowo niedawno. O miejscowości pisałam już w poprzednich postach, zainteresowanych tematem zapraszam do lektury archiwalnych wpisów.

9. Najwięcej dzieci
Trudno mi podać dokładną liczbę potomków moich antenatów, gdyż nie jestem pewna, czy udało mi się odnaleźć ich wszystkich. W XX wieku rekordzistami byli na pewno moi dziadkowie, których rodzina liczyła 15 osób - rodzice i 13-cioro dzieci. W XIX wieku, praktycznie każda para miała 10-15 potomków, w tym średnio 6-cioro dzieci dożywało momentu założenia rodziny. W XVIII wieku można by sądzić, że rodziny będą równie liczne, jednak śmiertelność była znacznie wyższa i rzadko moi antenaci mieli więcej niż 10-cioro potomstwa. 

10. Najmniej dzieci
Najmniej potomków miała moja babcia - tylko dwóch synów. Kolejno moja 4xprababcia miała z moim antenatem 3-je dzieci, w tym momentu założenia rodziny, czyli dorosłości dożył tylko mój 3xpradziadek Antoni Saratowicz. 

11. Najstarsi rodzice w chwili urodzenia przodka
Kilkanaście moich antenatek było kolejnymi żonami moich przodków, więc część moich wstępnych przychodziła na świat po 40 roku życia swoich ojców. W 52 roku życia swoich ojców urodziła się dwójka moich przodków: 4xprababka Elżbieta Paprocka i 3xpradziadek Antoni Saratowicz. Jeśli chodzi o moje antenatki to najstarszą w chwili urodzenia mojej przodkini była 5xprababka Katarzyna Podraza, która miała 46 lat.

12. Najmłodsi rodzice w chwili urodzenia przodka
Najmłodszą parą w chwili urodzenia mojego antenata było małżeństwo moich 5xpradziadków: Jan Rysiewicz i Helena z domu Ferenz. W chwili narodzin mojej 4xprababki Katarzyny Rysiewicz w 1802 roku Jan miał ukończone 25 lat, a Helena 18 lat.

13. Najwięcej przeprowadzek
Tu na pewno wygra moja 4xprababka Marianna 1 v. Pilas 2 v. Saratowicz z domu Welsing. Marianna przenosiła się w ciągu swojego życia dobrych kilka razy. Odkryłam na razie tylko część z jej miejsc zamieszkania. Według aktu zapowiedzi przedślubnych urodziła się w Lublinie. Kolejno w dniu pierwszego ślubu zamieszkiwała w Szczucinie. Dalej przenieśli się z mężem do Zabłocia. Drugi ślub zawierała w Grabówce, a mojego antenata rodziła w Rzędzinie, gdzie zmarła 3 lata później. Zupełnie nieznany jest mi okres pierwszych 20-stu lat jej życia, ale założę się, że także kilka razy jej rodzina zmieniała miejsce zamieszkania.

14. Najdłuższe i najkrótsze nazwisko w wywodzie przodków
Na ponad 100 nazwisk w moim wywodzie przodków najdłuższym nazwiskiem jest Pietraszewski/ska. Pochodzi ono z parafii Straszęcin. Najkrótszym zaś jest nazwisko Duź z Żukowic w parafii Lisia Góra.

15. Linia najdłużej zajmująca jeden dom rodzinny
W księgach metrykalnych z obszaru Galicji można prześledzić nr domu, w którym zamieszkiwała rodzina naszych antenatów. Od lat 70 XVIII wieku można więc odnaleźć dom naszego przodka. Na pewno mój 7xpradziadek Jakub Łabno urodzony w 1717 roku mieszkał w domu nr 7 w Rzędzinie. Na dzień dzisiejszy byłoby to około 300 lat historii rodziny na jednej działce ziemi. 

16. Najmłodsi w dniu ślubu
Najmłodszym przodkiem w dniu zawarcia związku małżeńskiego była moja antenatka z Wałek w parafii Skrzyszów. W dniu ślubu Anna z domu Zaucha miała ukończone od miesiąca zaledwie 15 lat.

17. Najstarsi w dniu ślubu
Nie licząc kolejnych małżeństw zawieranych przez jednego z moich antenatów po śmierci małżonka najstarszą parą w moim wywodzie przodków byli: 49-letni Stanisław Saratowicz i 28-letnia Marianna Pilasowa.

18. Najwięcej związków małżeńskich
Rekordziści w zawieraniu małżeństw zawarli trzy związki małżeńskie. Byli to moi pradziadkowie: Wincenty Starzec i Stanisław Saratowicz oraz 4xprababka Katarzyna Januś z domu Rysiewicz.

19. Najbardziej znana historia z życia przodków
W tej kategorii wygrywa proces o czary, w którym oskarżali moi antenaci Kazimierz i Wawrzyniec Galusowie. Sprawa jest przedstawiona w kilku książkach dotyczących sądownictwa w XVIII wieku i procesów o czary na ziemiach Polski. 

20. Najdalsza podróż
W XVIII wieku moi przodkowie przybyli z Volxheim w Palatynacie Nadrenii do koloni Jeżowe, co daje prawie 1300 km. Jeśli brać pod uwagę tylko podróże wewnątrz granic dzisiejszej Polski byłaby to podróż z Lublina do Tarnowa, czyli nieco ponad 200 km.


Wszystkim Genealogom i Pasjonatom rodzinnych historii życzę spokojnych, zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w towarzystwie rodziny i przyjaciół.
Wesołego Alleluja i mokrego śmigusa-dyngusa :)


sobota, 17 marca 2018

Pierwsza wizyta w CAW




drugim podsumowaniu napisałam, że jednym z moich genealogicznych celów na 2018 rok jest m. in. wizyta w WBH (dawniej CAW). Pisząc tamte słowa wiedziałam już, że będzie ku temu okazja początkiem stycznia. Do wizyty w archiwum było mi wcześniej nie po drodze, ale teraz udało się! 

Czym jest WBH?


Wojskowe Biuro Historyczne (WBH) powstało w 2016 roku i w jego struktury zostało włączone Centralne Archiwum Wojskowe (CAW), które jest celem wizyt genealogów. Siedziba archiwum mieści się w Warszawie-Rembertowie. W WBH zgromadzono m. in. dokumentację dotyczącą przebiegu służby wojskowej oraz pracy niepodległościowej naszych przodków. Jak informuje strona, archiwum zgromadziło zasoby archiwalne, które można podzielić na te wytworzone podczas I i II Wojny Światowej oraz po 1945 roku za czasów LWP. Wśród nich najbardziej interesujące dla genealogów są teczki personalne, podania o nadania odznaczeń, zbiory fotograficzne. Szczegółowe informacje o zasobie są dostępne na stronach CAW i WBH (przekierowuje na stronę CAW).

Wizyta w WBH


Dla mnie jako osoby spoza Warszawy najszybszym rozwiązaniem był dojazd do archiwum najpierw SKM (lub PKP) do stacji Warszawa-Rembertów, a później autobusem do przystanku Rembertów-Akademia. Dalej krótki spacer - ok. 5 min. pieszo. Może dojazd wygląda na skomplikowany, ale jest intuicyjny i zabiera tylko ok. 30-40 min. Jedynym problemem wydaje się konieczność nie podążania za znakiem, który wskazuje na siedzibę WBH, gdyż budynek jest remontowany i archiwum zostało przeniesione do innego budynku. Trzeba kierować się na adres podany na stronie jako do korespondencji, czyli ul. gen. A. Chruściela 104a. Nie należy dziwić się, że w tym budynku jest akademik, osoba na recepcji wskaże nam gdzie mieści się tymczasowa siedziba archiwum.
Jako, że była to moja pierwsza wizyta w WBH udałam się do pokoju z tabliczką Pracownia Informacji Naukowej. Pomieszczenie jest dość niewielkie i zagracone. Właściwie jest tylko kilka stanowisk komputerowych, a to właśnie na nich można sprawdzić czy jakieś dane dotyczące naszego antenata są dostępne w zbiorach archiwum WBH. Z tyłu pomieszczenia znajdują się papierowe katalogi, ale pracownicy zapewniają, że wszystkie informacje zostały przeniesione do baz w komputerach i do papierowych fiszek nie ma dostępu. Właściwie nie obiecywałam sobie dużo jadąc do archiwum. Wiedziałam, że moi pradziadkowie byli szeregowymi żołnierzami, a dziadkowie dziećmi podczas II Wojny Światowej. Liczyłam się z tym, że nie odnajdę żadnego z moich antenatów. Tym przyjemniejsza była niespodzianka, gdy natrafiłam na informacje o moim pradziadku po mieczu Józefie Żmuda. Udało mi się ustalić dwie sygnatury: jedną teczkę z 2 Pułku Piechoty sygnowaną jego imieniem i podanie o Medal Niepodległości, niestety odrzucone. Jestem ciekawa, co znajduje się w tych dokumentach. Przy okazji szukałam też informacji o najbliższych krewnych i powinowatych i udało mi się zlokalizować kilka sygnatur. Jako, że nie jestem z nimi spokrewniona w linii prostej, raczej nie będę mogła do nich zajrzeć. Spisane sygnatury poczekają na zainteresowanie się historią rodziny przez ich wnuki lub prawnuki.
Kolejnym krokiem jest wypełnienie druczku w celu zamówienia odnalezionych dokumentów, a później pozostaje czekać na realizację zamówienia. Druga wizyta to już przeglądanie akt w Pracowni Naukowej. Dokumenty można fotografować bezpłatnie własnym sprzętem, co jest dość niedawną zmianą w regulaminie na korzyść petentów. Mi pozostaje czekać na realizację zamówienia.



Źródła:
https://caw.wp.mil.pl/pl/11.html
http://wbh.wp.mil.pl/pl/1.html

sobota, 3 marca 2018

Stanisław Kajpust - antenat moich Rodziców

Poznając historię Rodziny nie sądziłam, że moi Rodzice będą mieć wspólnego przodka w możliwym do sprawdzenia metrykalnie czasie. Pomijając drugą połowę XX wieku, kiedy to moja Babcia po mieczu z dziećmi przeprowadziła się do Tarnowa linie moich Rodziców nie mieszkały w jednej wsi/mieście. Docierając do pierwszej połowy XIX wieku odkryłam, że dwie familie po mieczu, które mieszkały w Wałkach w parafii Skrzyszów pochodzą z Żukowic w parafii Lisia Góra. Były to linie rodzin Stach i Kiełbasa - 2xpradziadkowie mojego Taty. W Żukowicach żyli przodkowie po mieczu babci mojej Mamy - Karoliny Wenz z domu Kajpust. To właśnie w rodzinie Kajpust odkryłam pierwszego wspólnego przodka moich Rodziców.

Kajpustowie z  Żukowic


Moi Rodzice urodzili się na terenach różnych parafii. Ba! Moi pradziadkowie przyszli na świat w 8 różnych parafiach. Ale dzisiaj kolejny raz o rodzinie Kajpust. Moja prababcia po kądzieli Karolina Wenz z domu Kajpust urodziła się w 1901 roku w Jastrząbce Nowej (obecnie Nowa Jastrząbka). Była córką Józefa Kajpust urodzonego w 1868 roku. Prapradziadek jak jego przodkowie urodził się w Żukowicach. Do Jastrząbki zawędrował poprzez ślub z moją praprababcią Ewą z domu Kozioł. Moim 3xpradziadkiem był również Józef Kajpust urodzony w 1842 roku. Dalej ojcem Józefa był Marcin Kajpust, a moim kolejnym antenatem w tej linii był Maciej Kajpust urodzony w 1781 roku. Z Maciejem miałam trochę problemów, dzięki czemu przyjrzałam się jego osobie dokładniej. Ponad rok szukałam jego aktu małżeństwa. Kiedy już postanowiłam spisać ożenki wszystkich Maciejów Kajpust (było ich kilku w tym czasie) skorzystałam z oryginałów ksiąg zapisanych na mikrofilmie dostępnym w AD Tarnów. Wcześniej korzystałam z kopi ksiąg dostępnych w papierze. Okazało się, że przepisując metryki małżeństwa ksiądz pomylił imię żony Macieja wpisując Anna zamiast Agnieszka. Do tego była ona wdową, więc występowała pod nazwiskiem męża, które brzmiało Wiatr. A ja szukałam Agnieszki Pytel i dziwiłam się, że nie ma. Oczywiście gdyby zamiast Anny było Agnieszka zorientowałabym się, że to prawdopodobnie moi antenaci. Ważne, że metryka była na terenie parafii, oszczędziło mi to przeglądania mnóstwa innych ksiąg. 5xpradziadek był synem Stanisława Kajpust z Żukowic.
W linii antenatów po meczu pierwszy raz nazwisko Kajpust dotyczy mojej 4xprababki Elżbiety Kajpust urodzonej w 1805 roku w Żukowicach. I tu też miałam lekko pod górkę, gdyż ksiądz popełniał w aktach urodzenia jej dzieci pomyłkę zapisując jej nazwisko w formie panieńskiej. Nazwisko Kajpust dla kobiet niezamężnych zapisywano zwykle Kajpustka, a dla zamężnych Kajpuścina. I przy Elżbiecie zapisywano Kapustka. Ksiądz gubił literę j. Mam teorię, że w parafii właśnie tak powstało nazwisko Kapustka. Ksiądz w metryce urodzenia nieślubnego syna zapisał, że matka nazywa się Kapustka i jak dziecko podrosło było znane pod nazwiskiem Kapustka. Przynajmniej tak wynika z ksiąg tej parafii. Zapewne dużo takich błędów metrykalnych tworzyło nowe nazwiska. Wystarczy zobaczyć ile form powstało od nazwiska Kowal. Wracając do Elżbiety Kajpust była ona córką Kazimierza Kajpust. Tu też były lekkie przekłamania. Kazimierz poślubił wdowę Katarzynę Januś 1 v. Wiatr. Katarzyna była ok. 15-20 lat starsza od Kazimierza, choć w metryce ślubu odpowiednio ją odmłodzono. Nie znalazłam jej aktu ślubu z Andrzejem Wiatr oraz aktu chrztu, ale podejrzewam, że będę musiała zajrzeć do ksiąg parafii Tarnów-Katedra. Zresztą inni Janusiowie z mojego wywodu przodków pochodzą właśnie z tej parafii. W metryce ślubu Kazimierza lekko postarzono, aby jego wiek był bliższy wiekowi odmłodzonej przyszłej małżonki. Co ciekawe jego akt zgonu precyzyjnie określił wiek zgodny z rokiem urodzenia. Ostatecznie problemów większych nie było, imię Kazimierz nie było wtedy jeszcze popularne w rodzinie Kajpust (tylko jeden Kazimierz), szybko odkryłam, że urodził się w 1783 roku. Był synem Stanisława Kajpust. I to właśnie Stanisław Kajpust jest wspólnym przodkiem moich Rodziców, a moim 6xpradziadkiem.

Drzewo genealogiczne
Stanisława Kajpust


Problem Stanisława Kajpusta


Stanisława Kajpusta „rozszyfrowuję” już ponad dwa lata. Na portalu genealodzy.pl napisał do mnie wiadomość jeden z członków forum odnośnie rodziny Kajpust. Wymieniliśmy się informacjami dotyczącymi tej gałęzi naszych rodzin, jednak ze względu na to, że mój postęp w badaniach tej linii był mniejszy musiałam się wstrzymać z połączeniem naszych drzew. I tak chyba już pozostanie. Stawiałam wiele hipotez, które później miałam możliwość weryfikować lub nie było takiej szansy z powodu braku ksiąg metrykalnych. Ostatecznie udało mi się zebrać kilka informacji. Stanisław Kajpust mieszkał w Żukowicach w domu nr 100. Jego żoną była Regina z domu Dupczak. Para była rodzicami urodzonych w Żukowicach dzieci: Anny (*1779), Macieja (*1781), Kazimierza (*1783), Agnieszki (*1785), Wojciecha (*1789), Stanisława (*1792), Marcina (*1796) oraz Anny (*1799). Wynikałoby z tego, że para pobrała się przed 1779 rokiem. Sprawdzałam pod tym kątem metryki małżeństw parafii Lisia Góra i wioski do 1750 roku niestety nie było takiego ślubu. Oczywistym wnioskiem zdaje się, że pobrali się poza parafią. Wiarygodności temu założeniu dodaje brak rodzin o nazwisku Dupczak w parafii. Licznie nazwisko występuje w parafii Jastrząbka Stara, skąd pochodzą moi antenaci po mieczu o tym nazwisku. Niestety pech. Słownik geograficzny podaje, że w parafii są przechowywane księgi od 1645 roku. Niestety w 1944 roku w wyniku działań wojennych wieś została zrównana z ziemią. Nawet w USC brak roczników z początków XX wieku. Księgi są niekompletne. Dzięki kopiom złożonym w AD w Tarnowie są metryki UMZ od lat 80 XVIII wieku. Czyli nie znajdę tam małżeństwa przed 1779 rokiem. W okolicznych parafiach, które posiadają księgi z tego okresu również brak ich ślubu. W Żukowicach są akty zgonu tej pary. Najpierw w 1822 roku zmarła Regina. Według metryki liczyła 60 lat, czyli urodziła się ok. 1762 roku. Jeśli data byłaby określona poprawnie, to ślub w okolicy roku 1779 jest jak najbardziej prawdopodobny. Niedługo później zmarł Stanisław. W 1824 roku w domu nr 100 w Żukowicach zaopatrzony sakramentami zmarł ze starości. W wieku 86 lat! Coś to się zdaje mało prawdopodobne. Ale przyjmując, że jest to poprawna data urodziłby się ok. 1738 roku. Są metryki chrztów z lat 1720-41. W tych latach urodził się Stanisław Kajpust, ale w 1728 roku. Myślę, że nie jest to mój przodek tylko inny członek rodziny Kajpust. Trudno uwierzyć, że przeżyłby aż 96 lat. Metryk z lat 1742-57 nie ma, a to właśnie w tym przedziale czasowym powinnam znaleźć akt chrztu Stanisława. Byłby to wiek bliższy temu, który podano w akcie zgonu jego żony Reginy Kajpust z domu Dupczak. Ostatnią możliwością odkrycia rodziców 6xpradziadka wydają mi się spisy mieszkańców domu nr 100 z połowy XVIII wieku. Jeśli takowe się zachowały będą w zbiorach akt Archiwum Książąt Sanguszków. Jeśli nie to pozostaje mi zakończyć tą linię na 6xpradziadkach Stanisławie i Reginie z Dupczaków Kajpust. Choć trochę mi żal, bo wiem, że nazwisko to występuje w XVII-wiecznych księgach metrykalnych parafii Lisia Góra i wioski i przy odrobinie szczęścia mogłabym poznać 8xpradziadków z rodziny Kajpust.
Na weryfikację czeka potencjalny wspólny przodek z rodziny Kiełbasa - moi 5xpradziadkowie Wojciech i Krzysztof Kiełbasa mieszkali w domu nr 141 w Żukowicach. Wspólnego przodka mają zapewne także Łabnowie i Dupczakowie, jednak raczej nie uda mi się odnaleźć pokrewieństwa tych gałęzi z powodu braku ksiąg metrykalnych.


Źródła:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski od 1680 roku.
Brak ksiąg urodzeń przed 1680 rokiem oraz z lat: 1698-1720, 1742-1757; ksiąg małżeństw przed 1730 rokiem oraz ksiąg zmarłych przed 1756 rokiem.
Księgi metrykalne parafii Straszęcin
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra

sobota, 17 lutego 2018

Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Osiem miesięcy temu opublikowałam post, który dotyczył gałęzi moich przodków z rodziny Zaraza. Nie znałam wtedy jeszcze dat narodzin Gawła i Kazimierza Zarazów - moich 5xpradziadków po kądzieli. Z zapisanego w aktach małżeństw wieku nowopoślubionych wnioskowałam, że obaj urodzili się w latach 60 XVIII wieku. Zauważyłam też, że w miarę zgłębiania metryk wstecz nazwisko Zaraza występowało coraz rzadziej i ograniczało się tylko do wsi Żukowice. Wnioskowałam stąd, że moi antenaci mogą być kuzynami, a nawet braćmi. Prognozy te sprawdziły się bardzo szybko, bo już z następnym odkrytym przeze mnie aktem.


Bracia Kazimierz i Gaweł Zaraza


Moja prababcia Karolina Wenz z domu Kajpust urodzona w 1901 roku w Nowej Jastrząbce (dawniej Jastrząbka Nowa) była córką Józefa Kajpust i Ewy z domu Kozioł. Ewa urodzona również w Jastrząbce Nowej była córką Wojciecha Kozioł i Marianny z domu Zaraza. Mąż Ewy Józef Kajpust urodzony w Nowych Żukowicach (dawniej Żukowice Małe alias Nowe) był wnukiem Marcina Kajpust i Marii z domu Zaraza. Maria urodziła się w Żukowicach, a Marianna w Nowej Jastrząbce. W aktach urodzin zapisano, że Maria jest córką Gawła Zarazy i Agnieszki z domu Stachura, Marianna zaś Błażeja Zaraza i Agaty z domu Ostręga. Dalej Błażej był synem Kazimierza Zaraza i Katarzyny z domu Malec. Gaweł i Kazimierz Zarazowie są moimi 5xpradziadkami. Z aktów małżeństw dowiedziałam się, że Kazimierz urodził się ok. 1761 roku, a Gaweł ok. 1768 roku. Podczas kolejnej wizyty w AD w Tarnowie skupiłam się więc na przeglądaniu metryk chrztów od 1771 roku wstecz. Pojawiało się dwóch kandydatów na kolejnych antenatów: Franciszek i Krzysztof Zaraza, obaj z Żukowic. Jaki pierwszy znalazłam akt chrztu Gawła Zarazy w 1766 roku. Był synem Franciszka Zaraza i Agnieszki. Cofając się dalej w 1764 roku znalazłam akt chrztu Kazimierza - również syna Franciszka Zaraza i Agnieszki. Moi 5xpradziadkowie Kazimierz i Gaweł Zaraza  byli braćmi, co doprowadziło do kolejnego ubytku przodków w moim wywodzie przodków po kądzieli.


Wywód przodków z rodziny Zaraza


Co dalej w linii rodziny Zaraza


Moi 6xpradziadkowie Franciszek Zaraza i Agnieszka z domu Malec zawarli związek małżeński w Żukowicach w 1750 roku. Niestety brak aktów chrztów z lat 1742-57 dla parafii Lisia Góra i wioski. Można przypuszczać, że w latach 1751-57 mogło urodzić się nawet pięcioro dzieci tej pary. Pierwszy akt urodzenia z 1758 roku dotyczy Macieja Zaraza, a kolejne jego rodzeństwa: Anny, Kazimierza, Gawła i Reginy.  Podczas poszukiwań aktów chrztów 6xpradziadków wyjściową datą był 1750 rok, w którym para pobrała się. Zwykle dla obliczenia przybliżonego wieku narzeczonego odejmuję 16 lat od daty zawarcia związku małżeńskiego, natomiast dla narzeczonej tylko 14 lat. Jest to niewiele, ale podczas moich poszukiwań spotkałam się już z tym, że panna młoda w dniu ślubu miała 14 lat 11 miesięcy - moja 6xprababka po mieczu Anna Marszałek z domu Zaucha. Wobec tego uznałam, że jest to dobry margines błędu, szczególnie patrząc na to, że zbliżam się do XVII wieku. Jak się okazało 6xprababka Agnieszka miała ukończone w dniu ślubu 17 lat, urodziła się w 1733 roku. Franciszek był od niej kilka lat starszy i urodził się w 1728 roku. 6xpradziadek był synem Bartłomieja Zaraza i Doroty. Niestety 7xpradziadkowie to najdalsi pewni antenaci w linii rodziny Zaraza, których udało mi się odszukać. W latach 1698-1720 jest kolejna dziura w aktach chrztu, a akty małżeństw zachowały się od 1730 roku. Nie znajdę więc aktu ślubu Bartłomieja Zaraza z Dorotą, gdyż pierwszy akt chrztu ich dzieci jaki udało mi się znaleźć dotyczy roku 1722. Kolejno odnalazłam akty chrztów: Krzysztofa, Wojciecha, Jana, Franciszka i Jadwigi. Podejrzewam, że wcześniej mogły być jeszcze jakieś inne dzieci tej pary, a 7xpradziadkowie urodzili się na przełomie XVII i XVIII wieku, w latach ok. 1698-1705. Szacunek opieram na zachowanych metrykach chrztów, których brakach z tego okresu, ale są dla lat 1680-97. W okresie 18 lat z końcówki XVII wieku urodziło się tylko jedno dziecko o nazwisku Zaraza. Był to urodzony w Żukowicach w 1684 roku chłopiec o imieniu Wojciech syn Stanisława Zaraza i Agnieszki. Czy owy Stanisław jest moim 8xpradziadkiem? Tego raczej się już nie dowiem. Nie wiadomo także, czy nazwisko Zaraza było nazwiskiem, które Stanisław odziedziczył czy przezwiskiem, które mu nadano. Jeśli odziedziczył nazwisko po swoim ojcu, to można przypuszczać, że już w czasach potopu szwedzkiego było to ustalone nazwisko chłopskie z Żukowic. Taka mała dygresja odnośnie stałości nazwisk chłopów z parafii Lisia Góra. Były one jak najbardziej stałe. Nazwiska obecne we wsiach dzisiaj, są już ustalone w latach 80 XVII wieku. Jak było wcześniej, tego się już nie dowiemy, brak ksiąg metrykalnych. Moją linię rodziny Zaraza zamykam na 7xpradziadku Bartłomieju, który urodził się ponad 300 lat temu.

Dopisek:
Do parafii w Lisiej Górze (w różnym okresie XVIII wieku) należały: Lisia Góra, Żukowice (Stare alias Wielkie i Nowe alias Małe), Laski, Jastrząbka (Nowa alias Mała), Piaski, Breń, Śmigno, Śmigno Marszowka, Marszowka, Pawęzów alias Sulkowice, Partuły, Partuły Zaczaneńskie, Partuły Krzyskie, Krzyż, Dębrza, Zaczarnie, Góry, Czarna, Wychyłówka, Wymysł, Łukowa, Kobierzyn, Nowa Wieś, Lipiny, Jodłówka, Jedłówka, Jedłówka Zamojska, Jeziorki, Okręglik, Wałki, Wola Brnikowska.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski od 1680 roku.
Brak ksiąg urodzeń przed 1680 rokiem oraz z lat: 1698-1720, 1742-1757; ksiąg małżeństw przed 1730 rokiem oraz ksiąg zmarłych przed 1756 rokiem.

sobota, 3 lutego 2018

Linie rodziny Babka (Bobka)

Nazwisko Bobka, a tak właściwie Babka pojawiło się w moim wywodzie przodków już na początku moich poszukiwań. Jest to nazwisko panieńskie mojej prapraprababki po kądzieli Marii Saratowicz z domu Bobka. Wraz z kolejnymi poznanymi antenatami przybywały w moim drzewku nowe linie przodków noszących to nazwisko. 

Przodkowie Franciszki Sponder z domu Babka


Jest to w kolejności druga linia Babków jaką poznałam. Franciszka Sponder z domu Babka była moją 5xprababką. Urodziła się w 1796 roku w Rzędzinie. Była pierwszym dzieckiem Grzegorza Babka i Agaty z domu Galus. Niewiele dzieci miała ta para, gdyż Grzegorz zmarł w 1802 roku w wieku 55 lat. Związek z Agatą Galusionką był jego drugim małżeństwem. Wcześniej od 1769 roku był mężem Jadwigi Walaszek vel Mordak. Grzegorz Babka urodził się w 1747 roku. Mieszkał w domu nr 40. Był synem Jakuba Babka i Katarzyny. Moi 7xpradziadkowie byli również rodzicami: Pawła (*1725), Jana i Sebastiana (*1728), Zofii (*1730), Jana (*1733), Klary (*1735), Reginy (*1740) i mojego przodka Grzegorza. Nie odnalazłam aktu urodzenia Jakuba Babka prawdopodobnie urodził się on już w XVII wieku.

Przodkowie z linii Babka 5xprababki Franciszki Sponder z domu Babka


Antenaci Magdaleny Krakowskiej z domu Babka


Jest to na razie najkrótsza z linii Babków w moim wywodzie przodków. Magdalena Babka urodzona w Rzędzinie w 1726 roku była drugą żoną Ignacego Krakowskiego. To właśnie za sprawą tego mariażu w 1755 roku rodzina Krakowskich przybyła na Rzędzin. Para była małżeństwem prawie 40 lat i miała wielu potomków, choć jak wiadomo umieralność dzieci była w tamtych czasach bardzo duża. Wracając do Babków Magdalena była córką Macieja Babka i Jadwigi. Odnalazłam kilkoro dzieci tej pary: Regina (*1722), Albert (*1724), Magdalena - moja antenatka, Jakub (*1830), Bartłomiej (*1733) i bliźnięta Jadwiga i Franciszek (*1739). Widziałam akta do 1700 roku, jednak nie odnalazłam aktu urodzenia Macieja Babka. Sądząc po dacie urodzenia pierwszego dziecka tej pary Maciej mógł się urodzić w XVII wieku. Maciej Babka był moim 8xpradziadkiem.

Przodkowie z linii Babka 6xprababki Katarzyny z domu Krakowskiej


Linia Marii Saratowicz z domu Bobka


Ostatnia z linii rodziny Babka to linia mojej prapraprababki i poznałam ją najwcześniej. Można powiedzieć, że znam ją najlepiej i  najsłabiej zarazem. Ale od początku. Maria z domu Babka (*1845 +1905) była żoną Antoniego Saratowicza. Para była dziadkami mojej prababci Marii z domu Januś. Maria urodzona i zamieszkała na Rzędzinie była córką Jana Bobka lub Babka. To właśnie w tym pokoleniu nazwisko zaczęło się na dobre zmieniać. Jan urodzony w 1823 roku był synem Piotra Babki i jego drugiej żony Reginy z domu Wardzała. Piotr zmarł w 1828 roku, więc całkiem niedługo po narodzinach Jana. Regina w 1831 roku zawarła drugie małżeństwo z wdowcem Marcinem Bednarzem. Rodzina przeprowadziła się do domu nr 10.

Przodkowie z dwóch linii Babków 3xprababki Marii Saratowicz z domu Bobka


Regina zmarła dopiero w 1853 roku, jak zapisano ze starości. Przeżyła dwóch mężów, połowę swoich dzieci, pasierbów i ich małżonki/ów, dwie epidemie cholery i tyfusu, które zbierały żniwo wśród mieszkańców domów 10 i 49. Kolejno Jan Bobka i jego potomkowie mieszkali dalej w domu nr 10 należącym wcześniej do rodziny Bednarz.
Wróćmy do biologicznego ojca Jana. Był nim jak wspomniałam wyżej Piotr Babka. Pierwszym problemem na który natrafiłam w tej gałęzi jest niezgodność w nazwisku Reginy, w ich akcie małżeństwa. W 1816 roku w Rzędzinie w domu nr 49 wdowiec Piotr Babka zawiera związek małżeński z panną Reginą Klusionką (Kluza). Moja antenatka nosiła nazwisko Warzała. Z dalszych aktów wiem, że była córką Tomasza Warzały i Magdaleny. Nie było takiej pary w parafii Tarnów-Katedra, ale była w pobliskim Zaczarniu. Tomasz Warzała i Magdalena z domu Wójcik w 1793 roku zostali rodzicami córki o imieniu Regina. Wcześniej w Rzędzinie małżeństwo zawarł Paweł Warzała z Zaczarnia, zgadzałby się więc kierunek poszukiwań. Jednak w Zaczarniu i innych wioskach należcąych do parafii w Lisiej Górze nie ma aktu ślubu Piotra Babki z Reginą Warzalonką. Czyli powróciłam do punktu zaczepienia, którym był akt z Rzędzina. W moich poszukiwaniach zdarzało się już, że małżeństwo zawierane było w wiosce pana młodego. Cofnęłam się wstecz do pierwszego związku wdowca Piotra Babki. Pierwszą żoną była Agata Kiełbasa. Para zawarła związek małżeński w Gumniskach w 1791 roku. Pan młody lat 26, panna młoda lat 24, oboje stanu wolnego. Świadkował Ignacy Tutay i Grzegorz Babka (może to opisany wyżej antenat z innej linii ?). Para była rodzicami dzieci urodzonych na Rzędzinie w domu nr 49: Józef, Antoni, Stanisław, Marianna, Marcin (zmarł bezdzietnie). Agata zmarła w tymże domu w 1816 roku. 4 miesiące później w aktach małżeństwa pojawia się wspomniany wyżej akt ślubu Piotra Babki i Reginy Klusionki. Od 1818 roku rodzą się dzieci Piotra Babki  i Reginy Warzała: Józef, Marianna, Jan, Katarzyna. W 1828 roku umiera 68-letni Piotr Babka ojciec rodziny zamieszkały w domu nr 49. Wszystkie podane wyżej daty sugerują, że Piotr urodził się w 1765 lub 1766 roku. Jednak pomimo kilkukrotnego sprawdzenia w księdze urodzeń nie odnalazłam jego aktu urodzenia w parafii Tarnów-Katedra oraz Lisia Góra i wioski. Przeszukałam wszystkie wioski, choć Babkowie byli zapisywani tylko w Rzędzinie. Znalazłam w Gumniskach akt urodzenia pierwszej żony Piotra, pod sugerowaną w akcie ślubu datą. Oczywiście poszukam jeszcze w sąsiednich parafiach przy okazji poszukiwań przodków z innych linii. Mam nadzieję, że jednak odnajdę aktu urodzenia 5xpradziadka Piotra Babki i będę mogła wskazać dalszych antenatów dla tej linii rodziny.


Źródło:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra 1700-1905.