sobota, 11 sierpnia 2018

Przedstawiciele znanych rodów w Tarnowie

Zwykle nie zajmuję się historią innych rodzin. Nie chodzi o to, że nie ciekawią mnie takie opowieści, lecz koncentruję się na razie na odkrywaniu kart historii własnej rodziny. Czasem jednak podczas przeglądania ksiąg metrykalnych parafii Tarnów-Katedra wpada mi w oko ciekawy akt, który nie dotyczy moich przodków, ale trudno przejść obok niego obojętnie. Fotografuję go do zbiorów z myślą, że może kiedyś zgłębię historię tych metryk dokładniej.

Przerwa-Tetmajerowie w Tarnowie


Kiedy zobaczyłam nazwisko de Przerwa Tetmajer od razu skojarzyło mi się z Kazimierzem i Włodzimierzem Tetmajerami. Oczywiście nie znałam ich genealogii, ale pomyślałam, że może byli to ich krewni. Akty pochodzą z końca XVIII wieku i dotyczą metryk urodzenia. Dwa akty dotyczą dzieci sekretarza Sądu Szlacheckiego w Tarnowie Stanisława de Przerwa Tetmajera i jego małżonki Katarzyny Piątkowskiej. Pierwszy to akt Jana Baptysty (ur. 1790 roku chrzest z wody w czerwcu, druga ceremonia w sierpniu), a drugi Antoniego Stanisława (ur. 1794 roku). Pozostał jeszcze akt z 1793 roku dotyczący Aleksandra Józefa syna Wojciecha Tetmajera geometry i Justyny Choynowskiej. Później zaglądając do źródeł okazało się, że zapisany wyżej Stanisław jest przodkiem braci Tetmajerów, a Wojciech bratem Stanisława. Co ciekawe nigdzie nie podają daty dziennej chrztu Jana i Antoniego de Przerwa Tetmajerów!

Fragment drzewa de Przerwa Tetmajerów

Niewiele można też poczytać o Klementynie de Przerwa Tetmajer córce Karola de Przerwa Tetmajer - dziadka Włodzimierza i Kazimierza. Klementyna związała się na stałe z Tarnowem, gdzie na Zabłociu rodziły się jej dzieci. Małżonkiem Klementyny był Stanisław de Olcyngier syn Kacpra i Pauliny Fajgiel z zawodu protokolant Rady Sądu Szlacheckiego w Tarnowie. Zapewne można znaleźć w Tarnowie jeszcze wiele aktów rodziny Przerwa Tetmajerów. Ja podałam tylko te, które rzuciły mi się w oczy.

Przodkowie Artura Grottgera


W jednym z poprzednich postów dotyczącym urbanistyki i mieszkańców XVIII-wiecznego Tarnowa zadałam pytanie czy Franciszek Grottger jest krewnym lub przodkiem Artura Grottgera. Jeden z Genealogów napisał do mnie wiadomość, w której korzystając ze źródeł zawartych w internecie pokrótce przedstawił teorię, że Franciszek jest dziadkiem Artura Grottgera. Postanowiłam i ja poszukać jakiś informacji w internecie i natrafiłam na maszynopis ze zbiorów Witolda Gryla opublikowany na stronie tarnowskiej biblioteki cyforowej: Związki rodzinne Artura Grottgera z m. Tarnowem i gen. Józefem Bemem. Genealogia Grottgera zawarta w maszynopisie oparta jest na opublikowanym dzienniku Wandy Monné: Arthur i Wanda. Dzieje miłości Arthura Grottgera i Wandy Monné. Listy - Pamiętniki, podali do druku: M. Wolska i M. Pawlikowski, Medyka-Kraków, 1928. Wyłania się następujące drzewo Grottgerów:

Przodkowie Artura Grottgera

Co ciekawe większość zawartych w internecie publikacji na czele z artykułem w Wikipedii pomija postać Hillarego Grottgera, przez co drzewo rodzinne skraca się o jedno pokolenie. Co więcej wszyscy dowodzą, że Jan Józef Grottger - ojciec Artura Grottgera urodził się w Tarnowie w 1799 lub w 1798 roku. W metrykach parafii Tarnów-Katedra nie ma śladu po takiej metryce chrztu! Na czym więc jest oparta podana wyżej informacja? Zapewne na dzienniku Wandy Monné. Postanowiłam jednak przeglądnąć kilka lat metryk szukając jakiś innych Grottgerów i znalazłam 3 metryki chrztu:
1. 1791. Alojza Justyna córka Franciszka Grottgera geometry cyrkułu tarnowskiego i Katarzyny Waliczek.
2. 1792. Karolina Teresa córka Franciszka Grothiera i Katarzyny Waliczek.
3. 1795. Franciszek (z Paoli) Hilary syn Franciszka Xawerego Grottgera i Katarzyny Waliczek

W internecie znalazłam tylko jedną informację wskazującą równocześnie na nieślubne pochodzenie Franciszka Grottgera i jego związek z Arturem Grottgerem: Franz von Grottger to jedna z najbardziej fascynujących postaci jak pojawiła się w Tarnowie na przełomie XVIII i XIX w. Nieślubny syn bogatego magnata Hilarego Siemianowskiego i szwajcarskiej guwernantki panny Grottger był cały czas pod pewną opieką ojca, który postarał się o jego wykształcenie i nadanie mu szlachectwa (von). Całkowicie zniemczony utrzymywał jednak kontakty z rodziną Siemianowskich, a jego syn Jan Józef został wychowany przez dziadka i obdarowany pewnym majątkiem. Synem Jana Józefa był nie kto inny tylko Artur Grottger.

Myślę, że na podstawie znalezionych aktów metrykalnych oraz informacji z dziennika Wandy Monné można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że Hilary nieślubny syn panny Grottger i Hilarego Siemianowski to Franciszek Grottger geometra, autor planu Tarnowa z końca XVIII wieku i dziadek Artura Grottgera.

Drużbaccy z Tarnowa


Każdemu jest znana postać Elżbiety Drużbackiej z Kowalskich poetki epoki baroku. Prócz jej metryki zgonu z Tarnowa nie wiadomo dokładnie kiedy zawarła ślub z Kazimierzem Drużbackim skarbnikiem żydaczowskim (dop. Żydaczów miasto na Ukrainie, dawniej województwo ruskie, ziemia lwowska, prowincja małopolska). Datę urodzenia także podaje się w przybliżeniu na ok. 1695-99 rok. Wiadome, że małżonkowie Drużbaccy mieli dwie córki Mariannę (żona Wojciecha Wiesiołowskiego) i Annę. Nie znalazłam informacji o potomkach męskich tej pary. Elżbieta ostatnie lata życia spędziła w klasztorze bernardynek w Tarnowie gdzie zmarła w 1765 roku. W metrykach tarnowskich nieczęsto, ale dość regularnie pojawia się nazwisko Drużbacki. Czy jest ono związane z rodziną Kazimierza Drużbackiego? A może jest to zwyczajny błąd w zapisie innego nazwiska, bo obok formy Drużbacki występuje też zapis Drużbicki, Drużgalski. Występowaniem tego nazwiska w księgach metrykalnych tarnowskiej fary jestem bezpośrednio zainteresowana, gdyż pojawia się w moim drzewie na wysokości 7xpradziadków. Zawarli oni związek małżeński w połowie XVIII wieku, czyli w czasach gdy Elżbieta Drużbacka również zamieszkiwała w mieście.


W Tarnowie z pewnością żyło jeszcze kilka rodzin, które mogą pochwalić się słynnymi potomkami. Na pewno miasto najmocniej kojarzone jest z gen. Józefem Bemem, który urodził się właśnie w Tarnowie. A może Wy badaliście jakieś znane tarnowskie rody? Zachęcam do komentarzy ;)


Źródła:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra
http://dlibra.biblioteka.tarnow.pl/Content/472/grottger_bem.pdf
http://www.tarnow.pl/Turystyka/Tarnowskie-zabytki/Obiekty-zabytkowe-poza-Starym-Miastem/Kapliczka-sw.-Walentego-przy-ul.-Tuchowskiej

sobota, 28 lipca 2018

Byli wcześniej - rodzina Łabno w Rzędzinie

Ponad rok temu zamieściłam na blogu wpis dotyczący mojej gałęzi rodziny Łabno. Podjęłam w nim próbę zmierzenia się z rodzinną legendą jakoby Łabnowie mieli przybyć do Tarnowa końcem pierwszej połowy XVIII wieku z inicjatywy księcia Pawła Karola Sanguszki. Przez kolejne miesiące intensywnych poszukiwań udało mi się poznać więcej faktów i mogę bez wątpliwości obalić ową legendę.

Moja gałąź rodziny Łabno


Pierwszą przedstawicielką rodziny noszącą nazwisko Łabno była moja praprababka Julianna Golcowa z Łabnów. W 1894 roku w Rzędzinie (Tarnów-Rzędzin) poślubiła mojego prapradziadka Mikołaja Golec wdowca po Barbarze Szablowskiej pochodzącego rodem ze wsi Rudno w parafii Jurków. Mikołaj zawodowo związany był z koleją żelazną, gdzie pracował jako strażnik drogi żelaznej (łac. custos viae ferreae). Po ślubie zamieszkują w domu rodzinnym Julii pod numerem 42, gdzie na świat przychodzą Józefa (*1895 +1947) i Marianna (*+1896). Na kilka lat para zamieszkuje w Żdżarach w gminie Czarna, gdzie doczekali się synów: Jana Tomasza (*1897), Józefa Franciszka (*1899) i mojego antenata Wojciecha Ludwika (*1900 +1957). W 1901 roku w Rzędzinie urodził się Edward, który zmarł trzy miesiące później w 1902 roku w Żdżarach. Para ponownie zamieszkuje w Rzędzinie ok. 1903 roku gdzie rodzą się: Julian (*+1903), Helena (*1905), Julia (*1907), Jan Mikołaj (*1908) i Karol (*1910). W kolejnych latach rodzina dalej mieszka w Rzędzinie. Tam dzieci uczęszczają do Szkoły Powszechnej i mój pradziadek rozpoczyna w 1914 roku termin w zawodzie szewca u Stanisława Walaszka.

Tablica potomków Mikołaja Golec i Julii z domu Łabno

W 1921 roku w Rzędzinie umiera głowa rodziny Mikołaj Golec (*1856 +1921), a osiem lat później także Julianna (*1874 +1929). Oboje spoczęli na tzw. Starym Cmentarzu w Tarnowie.

 

Idąc dalej wstecz ojcem Julii był Andrzej Łabno (*1839 +po 1900). Andrzej w 1867 roku w Rzędzinie zawarł związek małżeński z Reginą z domu Starostka (*1846 +po 1900). Para mieszkała w domu nr 42 gdzie kolejno doczekali się narodzin: Wojciecha (*1869), Pawła (*1871), Marianny (*+1873), mojej praprababki Julianny, Stanisława (*+1877), Józefa (*1879), Jana (*+1881), Marianny (*+1882), Marcina (*1884 +1885) oraz Jana (*1886).

Tablica potomków Andrzeja Łabno i Reginy z domu Starostka

Kolejno 3xpradziadek Andrzej Łabno był czwartym synem Wojciecha i Marianny z domu Szepielak, którzy złożyli śluby małżeńskie w Rzędzinie w 1830 roku. Para była rodzicami: Marcina (*1830), Józefa (*1833), Jana (*1837) oraz mojego 3xpradziadka Andrzeja. Marianna zmarła w 1854 roku, a Wojciech kilka miesięcy później poślubił Mariannę z domu Sekura, z którą miał następujących potomków: Annę (*1856), Stanisława (*1857 +1863), Franciszka (*1859) i Piotra (*1861).

Tablica potomków Wojciecha Łabno

Wojciech Łabno umiera w 1862 roku. Dom po ojcu dziedziczy mój przodek Andrzej Łabno. W aktach hipotecznych przedstawiono kolejne zdarzenia, które do tej sytuacji doprowadziły:

...Posiadłość tak była niegdyś własnością Wojciecha Łabna, który takową jeszcze za czasów pańszczyźnianych posiadał, a następnie przy zniesieniu stosunków poddańczych na własność otrzymał. Po nim przeszła ta posiadłość na tegoż najstarszego syna Józefa Łabna, według dekretu dziedzictwa z dnia 26 września 1862 roku do l. 10137. Józef Łabno zmarł na dniu 21 grudnia a pozostały po nim spadek przyznany został dekretem dziedzictwa z dnia 5go września 1863 roku do l. 384 jegoż rodzeństwa ze zastrzeżeniem posiadania gospodarstwa spadkowego na rzecz najstarszego brata Jana Łabno. 
Jan Łabno zmarły przed kilkoma latami, a pertraktacya spadkowa nie jest dotychczas po nim przeprowadzona. Podpisami upraszają o utworzenie z tej posiadłości jednego ciała hipotecznego i zaintabulowanie prawa własności na rzecz masy spadkowej po zmarłym Janie Łabno synu Wojciecha.

Wcześniej Łabnowie również byli związani z Rzędzinem i tak mój 4xpradziadek był synem Sebastiana Łabno i Agnieszki z domu Kotlarz. Para pobrała się w Rzędzinie w 1795 roku. Panna młoda urodziła się w Terlikówce z Andrzeja i Reginy z domu Despet, następnie Kotlarzowie przenieśli się do Grabówki. Sebastian i Agnieszka mieszkali w domu nr 7 tam też rodziły się ich dzieci: Stanisław (*1799), Kazimierz (*+1801), Anna (*1802), Marianna (*1803), mój antenat Wojciech, Paweł (*1810) oraz Michał (*1812). Agnieszka Łabnowa zachorowała na ospę i zmarła w 1815 roku. Tego samego roku Sebastian bierze ślub z Heleną Rak. Para zostaje rodzicami: Jana (*1816), Marianny (*1819), Jakuba (*1821 +1831), Jana (*1823) i Katarzyny (*1825).

Tablica potomków Sebastiana Łabno

5xpradziadek zmarł w 1831 roku w domu nr 15 na Rzędzinie. Sebastian był synem Stefana Łabno i Urszuli Liski/Liszki. Stefan i Urszula pobrali się w latach 1771-73, niestety brak z tego okresu ksiąg małżeństw z parafii Tarnów-Katedra. Para była rodzicami: Sebastiana Fabiana (*1774), Apolonii (*1777), Marcina (*1782), Marianny (*1785), Reginy (*1787), Marianny (*1789), Jana (*1792) oraz Katarzyny (*1794). Stefan umiera w 1801 roku w domu nr 7 gdzie rodziły się jego dzieci, a Urszula we wdowieństwie żyje do 1820 roku przy swoim synu Sebastianie.
6xpradziadek Stefan urodził się w 1747 roku w Rzędzinie. Był synem Jakuba Łabno i Jadwigi Nakończy pochodzącej z Przedmieścia Małego (Grabówki). 7xpradziadkowie zawarli związek małżeński w 1746 roku w Gumniskach. Byli rodzicami: mojego przodka Stefana (*1747 +1801), Małgorzaty (*1750), Marianny (*1753) oraz Walentego (*1756 drugą żoną Walentego była moja 6xprababka Agata Galus 1 v. Babka). Tu posiadam informację odnośnie ilości ziemi jaką posiadał Jakub Łabno. W 1805 roku jego syn Walenty zapisuje część gruntu swojej córce Reginie i w związku z tym zapisem można poznać trochę szczegółów: „...posiadając Czwartą Cześć Roli Łabnowska zwaną morgów 19 słązni 262 w sobie obeymuiącą do Nru konskryp. 25 bezpośredniużo należącą przez niegdyś Jakuba Łabna Oyca mego w Dniu 4 Listopada 778 Ru ustąpioną; który Zapis w Xsięgach Gruntowych Hrabstwa Tarnowskiego pod dniem 4 Czerwca 789 zaciągnietym iest ztakowego Gruntu Czwarcizny Roli prawem wiecznego Czynszownictwa.” Skoro Walenty Łabno posiadał czwartą część oznacza to, że całość wynosiła ok. 77 morg (dolnoaustriackich), co po przeliczeniu daje ok. 43,8 ha ziemi.

Wracając do wywodu przodków 7xpradziadek Jakub był synem Bartłomieja Łabno i Katarzyny, którzy w Rzędzinie byli rodzicami: Sebastiana (*1712), Łucji (*1713), mojego przodka Jakuba (*1717), Agnieszki (*1720), Jadwigi (*1722), Katarzyny (*1725) oraz Agnieszki (*1729). Na 8xpradziadkach moje badania rodziny Łabno na dzień dzisiejszy się kończą. Zostały mi do zbadania jeszcze metryki z 2 połowy XVII wieku, możliwe więc, że uda mi się wydłużyć mój wywód przodków o jedno lub dwa pokolenia.
Podsumowując graficznie mój wywód przodków z rodziny Łabno prezentuje się następująco:

Przodkowie po kądzieli Wojciecha Golec syna Mikołaja i Julianny Łabno

Kolejny związek z Łabnami z Rzędzina miała moja 6xprababka Agata z domu Galus 1 v. Babka (*1775 +1841). Jej drugim mężem był również wdowiec Walenty Łabno. Para miała kilkoro dzieci. Nie badałam jednak dokładnie tej linii.

Łabnowie z Krzyża i Skrzyszowa oraz podsumowanie „legendy”


Kartkując księgi metrykalne w parafiach dookoła Tarnowa napotykałam na nazwisko Łabno. Najliczniej występowało w parafii Skrzyszów i Lisia Góra. Jeśli chodzi o Lisią Górę to nazwisko występowało w Krzyżu (przynależał też do parafii Tarnów-Katedra) i w Lisiej Górze. Pisząc o parafii Skrzyszów, to chyba w każdej wiosce z terenów tej fary zdarzało się, że mieszkał jakiś Łabno. Widziałam drzewa rodzin zarówno z Skrzyszowa jak i Lisiej Góry. Niestety nie jest możliwe doprowadzenie wywodu tak daleko jak to można zrobić z drzewem tarnowskich Łabnów. Tutaj akta kończą się w połowie XVIII wieku i nikt nie odszuka przodków urodzonych przed latami 40 XVIII wieku. Czyli niemożliwym jest połączenie drzew z parafii: Skrzyszów, Lisia Góra i Tarnów-Katedra. Sensownym rozwiązaniem może być test Y-DNA potomków różnych gałęzi. Może w ten sposób udałoby się połączyć część drzew i określić w przybliżeniu, kiedy rozdzieliły się linie: tarnowska, skrzyszowska i krzyska. W moim przypadku hipoteza, że przodek Łabno przybył do parafii za czasów pierwszego księcia z rodu Sanguszków jest nieprawdziwa. Nie stoi to na przeszkodzie tezie, że Łabnowie przybywali na te ziemie w różnym okresie czasu. Na pewno w latach 40 pojawiło się kilka nowych rodzin o różnych nazwiskach. Na przykład wszyscy Starostkowie wywodzą się od jednego protoplasty, który przybył do parafii w latach 40 XVIII wieku. Wcześniej nie odnotowano nazwiska Starostka w księgach metrykalnych. Podobnie może wyglądać sprawa z nazwiskiem Galus, jednak tu najpierw należałoby zbadać najstarsze księgi z parafii Łęki Górne, aby przekonać się czy nie z tej miejscowości przybyli Galusowie.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra
Księgi i akta gruntowe sądów w Tarnowie
Protokoły dochodzeń hipotecznych


sobota, 14 lipca 2018

Rzemieślnicy w Hrabstwie Tarnowskim w XVIII wieku

Żyjący na wsiach Hrabstwa Tarnowskiego w 2 połowie XVIII wieku włościanie zajmowali się nie tylko pracą na roli. Niektórzy oprócz ziemi trudnili się dodatkowo różnymi zawodami rzemieślniczymi lub  utrzymywali się z rzemiosła, gdyż posiadali za mało ziemi, aby z niej wyżyć. Z dokumentu nazwanego Fasje prowentów z Hrabstwa Tarnowskiego dowiadujemy się dokładnie, które wioski wiodły prym w danym rzemiośle i jak się nazywali dani rzemieślnicy.

Rzemieślnicy na przedmieściach i wsiach 


Rzemieślnicy wyrabiali towar dla własnego zarobku, ale oczywiście określić swój dochód i odpowiednią sumę oddać właścicielowi ziemi na której mieszkali. Dlatego na wsiach był pisarz prowentowy. Tworzył on spisy i rejestrował dochód jaki przynosili właścicielowi poddani danego majątku. Na Przedmieściu mieszkali mistrzowie (magistri) w rzemiośle blicharstwa (wybielania) tkanin: Wójcik Walenty, Wrona Tomasz, Papay Tomasz, Czupryna Tomasz, Mikuła Adam, Zauszyna wdowa, Ferens Antoni, Ferens Józef, Strada Jakub, Koczał Ignacy, Łabno Józef, Zych Majcher, Wrona Wojciech, Jeż Michał, Opaleński Stanisław, Łachwa Jakob, Sasak Szymon, Utrata Wawrzyniec, Kwiatkowska wdowa, Jeż Jan, Papay Grzegorz, Kluzina wdowa, Burakowski Wojciech, Kapłon Sebastian. Na Grabówce również zajmowano się blicharstwem tkanin: Papuga Szymon, Stepek Mateusz, Rosoł Jan, Łabno Augustyn. Blicharstwem tkanin i płócien zajmowali się: Zymała Kacper, Gądek Kazimierz, Łabno Kazimierz, Łyczkowa wdowa, Łyczko Wawrzyniec, Łyczko Jakob. Natomiast blicharstwem płócien trudnili się: Łachwa Marcin, Domara Jacek, Zmarzły Jakob, Siermięga Maciej, Karcz Paweł i Barda Maciej. W Zabłociu również byli blicharze tkanin: Marnik Józef, Wierzbicki Tomasz, Hayt Kazimierz, Wierzbicki Jakob. Terlikówka to również miejsce blicharzy tkanin: Paw Jakob, Lis Szymon, Gniadek Jędrzej, Lisik Michał, Woytarowicz Jędrzej, Kurkowa wdowa, Gniadek Tomasz, Dębski Jakob, Krysa Karol. W Klikowej mieszkali tkacze: Wielgus Józef, Ciesielski Błażej, Jurga Michał, Kuta Sebastian, Migoń Mikołaj. Krawcami byli: Dzioba Marcin, Dzioba Stanisław, Kozioł Józef i May Franciszek. Stefański Mateusz był szewcem, Kowal Jacek kowalem żelaza, a Gajda Maciej bednarzem. Żukowice Stare to zagłębie tkaczy: Płaczek Wojciech, Ziętko Michał, Ziętko Jan, Nawoy Wawrzyniec, Nawoy Szymon, Starzyk Piotr, Prędota Tomasz, Prędota Jan, Kaziród Maciej, Wielgusz Wojciech, Gancarz Szymon, Gancarz Andrzej, Koczał Maciej, Cygan Józef, Malec Wojciech, Duś Andrzej, Tryt Jan, Bezak Wojciech, Małek Stanisław, Pinas Jakob, Starzyk Stanisław, Ciężadło Wojciech, Małek Krzysztof, Bogula Wojciech, Ciężadło Stanisław, Lis Paweł, Mikuła Wojciech i Potępa Tomasz. Kowalami żelaza we wsi byli: Potępa Tomasz, Kampust (dop. Kajpust) Adam, Kampust (dop. Kajpust) Franciszek. Garncarzami byli Jurek Wojciech i Gancarz Andrzej, bednarzami: Sobczyk Jan, Zaucha Jakob, Zaucha Sebastian, Gasiciel Stanisław, Babiarz Dominik, Mostek Krzysztof i Kukla Adam, krawcami: Skarszycki Wojciech, Węgiel Wojciech, Koczał Stanisław, Gębiś Błażej, Skarszecki Jan oraz Kaziród Michał, wytwórcami łopat i wideł: Zaucha Stanisław, Zaucha Maciej i Zaucha Kazimierz, cieślami Gancarz Maciej i Jan oraz szewcem był Grot Wojciech. W Laskach tkaczami byli: Malec Mateusz, Cygan Wojciech, Nosal Jędrzej, Kądzielawa Paweł, Sroka Jakob, Swider Jakob, Ziętko Jakob, Witek Marcin oraz Swieca Jan, gonciarzami: Białas Jan i Starzec Jędrzej, stelmachem był Noga Paweł, tokarzem Witek Wojciech, a miotlarzem Główka Jakob. W Żukowicach Nowych tkaczami byli: Kiełbasa Wojciech, Bąk Marcin, Kampust (dop. Kajpust) Jakob oraz Duś Tomasz, krawcami: Wiatr Kazimierz i Lisik Marcin, bednarzami: Lis Jędrzej, Tomasz, Jan i Stanisław oraz Wielgus Michał, wytwórcami łopat, wideł oraz sit z łyka lipowego byli: Malec Kacper, Franciszek i Jacek, Wielgusz Józef, Kiełbasa Józef, Bąk Jędrzej, Wielgusz Maciej, Starzyk Maciej, Wielgusz Kazimierz, Wiatr Paweł, Kiełbasa Antoni oraz Starzyk Maciej przetacznik. W Krzyżu tkaczem był Krawczyk Wojciech. W Żdżarach było dwóch tkaczy: Drzak Jakob i Tryba Wojciech, kowal żelaza Tollak Paweł oraz krawiec Drwal Krzysztof. W Pogórzu był tkacz Kos Stanisław. W Skrzyszowie mieszkało sporo szewców: Kołodziej Kazimierz, Kulesza Wojciech, Chwistek Jędrzej, Maź Stanisław, Grot Jędrzej, Cichoń Michał, Udroń Wojciech, Mardak Jakob, i Bednarz Majcher, kowalami żelaza: Zemła Marcin, Baruch Jan oraz Jędrzej Żurowski, garncarzami: Kiwior Sebastian, Mazgay Michał i Gawron Sebastian, garbarz Sępek Wojciech oraz tkacze: Chwistek Urban, Świnionoga Mikołaj, Peca Marcin, Książek Józef, Baruch Antoni, Kilian Wawrzyniec, Las Tomasz Pęcak Krzysztof, Czarnik Jan, Łabno Kacper, Zaiąc Józef, Zaiąc Piotr, Czarnik Jakob, Burdała Jan oraz Łabno Stanisław. W Zawadzie tkaczami byli: Bielas Paweł, Siedlik Jakob, Stępek Mikołaj, Śliwiński Maciej, Piska Jędrzej, Mechla Jerzy, Stasior Paweł, Marchwica Marcin oraz Srebro Antoni, kowalem żelaza był Łabno Jakub, a garncarzem Borowicz Stanisław. W Białej tkaczem był Bułat Jan, a w Kumorowie krawcami Suda Tomasz i Matlik Paweł oraz miotlarzem Zaręba Jędrzej. W Wałkach tkaczami byli: Pękala Wojciech, Wroński Kazimierz i Kaleta Jacek, kowalem żelaza Stach Szymon, szewcami: Kaleta Sebastian, Kaleta Jakob i Wroński Antoni, a bednarzami Zaucha Jan i Zaucha Wawrzyniec. W Jodłówce kowalami żelaza byli Zaucha Jan i Masło Tomasz, tkaczem Masło Marcin, a garbarzem Wroński Franciszek. W Woli Rzędzińskiej żyło sporo tkaczy: Rynkal Bartłomiej, Rynkal Jakob, Sitko Wojciech, Kozioł Błażej, Mazur Jędrzej, Rynkal Stanisław, Olszówka Szymon, Bryk Piotr, Mazur Wojciech, Smagała Augustyn, Sitko Wojciech, Olszówka Józef, Papuga Wojciech, Szepielak Maciej, Giemza Stanisław, Cichoń Kazimierz, Pękala Jakób, Duda Mateusz i Cichoń Stanisław, bednarzami Pękala Stanisław i Zaucha Jakob, kowalami żelaza: Kałucki Wojciech, Guś Franciszek, Kozioł Jan i Kozioł Kazimierz, stelmachami Kałucki Krzysztof i Paw Tomasz oraz krawiec Stachura Gaweł. W Starym Rzędzinie tkaczami byli: Kasperczyk Sebastian, Maś Józef, Mierzwa Michał, Świnionoga Gaweł, Mardak Kazimierz, Buczek Sebastian, Liszka Jan oraz Buczek Maciej, wybielaczami tkanin: Mikuła Jan, Burda Wawrzyniec, Potępa Jakob, Ryśkowa wdowa, Pierzchała Michał, Kołodziej Józef, Kruczek Stanisław, Starostka Paweł, Mardak Błażej, Laska Jedrzej, Rusin Mateusz, Rydz Jędrzej oraz Maś Józef, kowalem żelaza był Potępa Jakob, a krawcami Burda Franciszek i Kozioł Łukasz, szewcami Kornaś Jędrzej i Kozioł Grzegorz, stelmachem od części żelaznych Kołodziej Józef, stelmachem od części drewnianych Starostka Marcin, wybielaczami płócien: Maślonka Jakob, Laska Jędrzej, Rusin Mateusz, Kruczek Stanisław i Rysiek Gaweł oraz rzezakiem bydła był Błażejowski Józef. W Łękawicy kowalami żelaza byli Wolski Franciszek i Mianowski Marcin, tkaczami: Żurowski Bartłomiej, Matug Marcin i Matug Walenty, szewcem Budzik Ignacy, krawcem Jamrok Jan oraz bednarzem był Buczyński Marcin. W Szynwałdzie szewcem i garbarzem był Stasior Jan, oraz tkaczami: Stańczyk Paweł, Zegarek Jakob, Klusek Sebastian, Miś Jakob, Pozdziocha Stanisław, Dziwrawice Stanisław, Plebanek Walenty, Pozdziocha Jan i Mis Bartłomiej.

sobota, 30 czerwca 2018

Akt zgonu Teresy Welsing odnaleziony!

Są przodkowie, za którymi biega się od księgi do księgi, przekracza granicę państw, a na koniec i tak odbijamy się od ściany gdyż trop był błędny. Znacie to skądś? Takimi przodkami są dla mnie Adam Welsing i Teresa Kluser. Wiem o nich bardzo mało, większość to spekulacje. Ale niedawno udało mi się natrafić na pierwszy akt metrykalny dotyczący tej pary.

Podróże Welsignów


O tej rodzinie napisałam już 3 posty, opiszę więc krótko fakty dotyczące dzisiejszego wpisu. W 1827 roku w Szczucinie ślub biorą Karol Pilas i Marianna Welsing oboje stanu wolnego. Na ślub zgodę wyrażają matki państwa młodych Marianna Pilas i Teresa Welsing, gdyż ojcowie już nie żyją. Karol jest piekarzem miejskim, synem chirurga wojskowego. Prócz matki w Szczucinie mieszka jeszcze jego siostra z nieślubnymi dziećmi. Ze strony Marianny w Szczucinie pojawia się tylko postać jej matki Teresy. Para kilka lat mieszka w Szczucinie, gdzie rodzą się ich dzieci: Jan Franciszek (*1827), Rozalia Karolina (*1830 +1834) oraz Franciszka (*1832 +1835). Między 1833-34 rokiem para przenosi się na przedmieścia Tarnowa Zabłocie, gdzie Karol dalej jest piekarzem. Rodzi się tam kolejny syn Karol Jakub (*1835 +1840). W 1836 epidemia cholery zbiera srogie żniwo. Umiera mąż Marianny. W listopadzie 1837 roku Marianna ponownie wychodzi za mąż tym razem za młynarza z Grabówki. I tu po raz pierwszy trafiam na informację o jej miejscu urodzenia - rodem z Lublina w Królestwie Polskim. Przejrzałam księgi z Lublina niestety ani śladu Welsingów. Gdzie więc urodziła się Marianna córka Adama i Teresy? W aktach urodzenia z lat 40 XIX wieku w parafii Tarnów-Katedra pojawiają się już zapisy o dziadkach. Pojawia się nowe nazwisko w kontekście Marianny - Rozynkiewicz. Rodzina Rozynkiewicz/Rozenkiewicz pojawia się w księgach parafialnych pomyślałam więc, że Teresa postanowiła ponownie wyjść za mąż za Rozynkiewicza. I klapa. W żadnej z dzielnic miasta nie zanotowano takiego ślubu. Skąd więc wpisano to nazwisko? Niestety nie udało mi się jeszcze natrafić na żaden ślad. W każdym razie Marianna umiera na suchoty w 1844 roku. Oprócz aktu urodzenia i pierwszych 20-tu lat życia podróż Marianny jest jasna - najpierw Szczucin, a później okolice ówczesnego Tarnowa (Zabłocie, Grabówka, Rzędzin). Historia jej rodziców jest jednak dla mnie białą plamą. Adam Welsing urodzony ok. 1790 roku w kolonii Pławo (Schoenanger) syn kolonistów niemieckich z Palatynu. Brak metryk UMZ z lat 1790-1810 dla tej kolonii. Ok. 1807-9 roku rodzi się jego córka Marianna, czyli moja antenatka była raczej pierwszym dzieckiem pary. Adam umiera przed 1827 rokiem w bliżej nieokreślonym miejscu. Całkiem młodo jeszcze przed 40 rokiem życia. Teresa wraz z córką przyjeżdża do Szczucina, gdzie w 1827 roku wydaje ją za mąż. Czy były inne dzieci tej pary? Na razie nie udało mi się na nie natrafić. O Teresie nie wiedziałam nic prócz tego, że nazywała się Kluser i była matką Marianny. Teraz wiem już więcej, gdyż odnalazłam jej akt zgonu!

Teresa 1 v. Nieduszeńska 2 v. Welsing

Spodziewałam się, że Teresa zawarła kolejny związek małżeński, jednak się tak nie stało i zmarła pod nazwiskiem Welsing. Spodziewałam się, że nastąpiło to przed 1850 rokiem, jednak znów pudło. Teresa zmarła dopiero w 1867 roku. W akcie zgonu zapisano dokładnie:
Theresi 2o voto Welsing 1o voto Nieduszeńska vidua post + Adamum Welsing civis in Jaroslau.
Teresa 2o voto Welsing 1o voto Nieduszeńska wdowa po zmarłym Adamie mieszczaninie w Jarosławiu.
Akt zgonu spisany bardzo szczegółowo. Szkoda, że w aktach z terenów Galicji nie ma informacji kto zgłaszał zgon. Jej córka i zięć już nie żyli, jedyny wnuk był wtedy w wojsku. Czyli drogą eliminacji ktoś z rodziny Nieduszyńskich musiał zgłosić zgon. Szybki podgląd na pochowanych na Starym Cmentarzu w Tarnowie wskazuje trzy osoby:
1. Nieduszyński Antoni (1821-1900), nadisnpektor podatkowy
2. Nieduszyńska Jadwiga (1839-1901) z Ossuchowskich, żona Antoniego
3. Nieduszyński Adam (1867-1890), wł. handlu art. piśmienn.
Zaczęłam od sprawdzania metryk zgonu najpierw Strusiny (jak nie wiem gdzie ktoś mieszkał zawsze zaczynam od tej dzielnicy), kolejno Zamieście, Zabłocie, Grabówka itd. Adam zmarł na Strusinie, Antoni na Zabłociu, a Jadwiga w Zamieściu. W akcie zgonu nie podano rodziców Antoniego, ale zapisano, że urodził się w Glinkach dystrykt Mielec. Adam Nieduszyński był synem Antoniego i Jadwigi, urodzonym w Zassowie lat 27. Zajrzałam do geneteki, gdyż jest tam trochę indeksów z Zassowa i znalazłam indeks aktu małżeństwa Antoniego i Jadwigi z 1857 roku.

Indeks aktu małżeństwa, Zassów. Źródło: genealodzy.pl

Z portalu genealodzy otrzymałam także szczegółową informację dotyczącą tego aktu:
Pan młody: Szlachetnie urodzony Antoni syn Franciszka Erazma Nieduszyńskiego i Teresy Niewodzikownej wdowiec po zmarłej Mariannie Rompalskiej zamieszkały w Zassowie urodzony w Glinkach, lat 36.
Antoni urodził się w 1821 roku, tak wynika z lat podanych w metryce małżeństwa i zgonu. Zresztą na tablicy nagrobnej umieszczono dokładną datę: 20 czerwca 1821 roku. W latach 60 XIX wieku Antoni pracuje już w Starostwie w Tarnowie jako inspektor podatkowy i na Zamieściu rodzą się jego dzieci. W aktach wnuków Teresa nosi trzy warianty nazwiska: Niewodzicka, Wodzicka i Gniewodzikowa.
Najważniejszym pytaniem jest czy Teresa 1 v. Nieduszeńska 2 v. Welsing jest matką Antoniego Nieduszyńskiego? Jeśli tak było, to mam problem. Z metryki zgonu wynika, że Nieduszyński był pierwszym mężem Teresy. Antoni urodził się w 1821 roku. Nie ma tu miejsca na urodziny Marianny Welsing pomiędzy 1807-9 rokiem. Wynika z tego, że Teresa byłaby macochą, a nie matką Marianny, czyli nie jest moją babką! Idąc dalej Adama Welsing musiała poślubić ok. 1821-27 roku, bo w 1827 roku Adam już nie żył. Czy znajdę ten akt w Jarosławiu? Metryka jej zgonu wskazuje, że Adam był mieszczaninem w Jarosławiu. Samo określenie Adama jako mieszczanina (obywatela miasta) jest dla mnie nowością. Spodziewałam znaleźć go w bliższych związkach z wojskiem, a nie z jakimś miastem. Z tego powodu przejrzałam wojskowe księgi metrykalne z Jarosławia z lat 1812-30, jednak nie znalazłam tam Adama i Teresy. Pozostają księgi kościelne, czyli z parafii Bożego Ciała w Jarosławiu. Jak długo para mieszkała w Jarosławiu? Jeśli będę mieć szczęście może będzie tam akt zgonu Adama Welsing. Mam nadzieję, że po ponad 3 latach poszukiwań w końcu uda mi się natrafić na jeden z aktów dotyczący 5xpradziadka. Metryka zgonu Teresy całkowicie wywróciła do góry nogami moje wcześniejsze teorie. Oto cały urok prowadzenia badań genealogicznych :)

sobota, 16 czerwca 2018

Sygnatury SOT V i SOT PL

Po II Wojnie Światowej Sąd Okręgowy w Tarnowie rozpatrywał sprawy osób, które podpisały niemiecką listę narodowościową (SOTV) oraz Polaków współpracujących z okupantem (SOTPL). Co jakiś czas ten temat wraca na forach genealogicznych chcę więc się podzielić moimi doświadczeniami z poszukiwań dokumentów osób o niemieckich korzeniach.

Sprawy niemieckich list narodowościowych z Tarnowa


Rano 18 stycznia 1945 roku w Tarnowie pojawiły się pierwsze patrole rosyjskie zajmując kolejno opuszczone przez Niemców obszary. W mieście władzę objęła sowiecka komenda wojenna, którą sprawowała do grudnia 1945 roku. Informacja jest o tyle istotna, ponieważ już w lutym rozpoczęto aresztowania osób, które podpisały niemiecką listę narodowościową. Wniosek o aresztowanie oparty był na podejrzeniu o czyn przewidziany w art. 1 dekretu P. K. W. N. z dnia 4 listopada 1944 r. Dz. U. R. P. Nr 11 poz. 54 (dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 4 listopada 1944 r. o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu). Treść artykułu 1 brzmi: Obywatel polski, który w okresie okupacji niemieckiej na terytorium tzw. Generalgouverment i województwa białostockiego bądź zadeklarował swoją przynależność do narodowości niemieckiej (deutsche Volkszugehörige) lub swoje pochodzenie niemieckie (deutschstämmige), bądź faktycznie korzystał z praw i przywilejów z tytułu przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego podlega, niezależnie od odpowiedzialności karnej, przetrzymaniu, umieszczeniu na czas nieoznaczony w miejscu odosobnienia (obozie) i poddaniu pracy przymusowej. O winie i/lub jej braku wyrokował Specjalny Sąd Karny w Krakowie z ekspozyturą w Tarnowie. Jednak przed rozpoczęciem jakiegokolwiek postępowania składający wyjaśnienie oskarżony w myśl powyższego art. 1 dekretu po złożeniu zeznań przewożony był w miejsce „odosobnienia”. Miejscem takim dla ludności Tarnowa i okolic był Centralny Obóz Pracy w Jaworznie (dawniej podobóz KL Auschwitz-Birkenau – Arbeitslager „NeuDachs” nr 147). Procesy ruszyły na przełomie 1946/47 roku i jeśli zatrzymany dożył tej chwili, to przewożony był do aresztu w Zakładzie Karnym przy Sądzie Okręgowym w Tarnowie. 

Sprawy Marii i Józefa z rodziną


Z opowiadań wiem, że w istocie pradziadek z rodziną (żoną i dziećmi) namawiany był do podpisania tzw. volkslisty. Przychodzili, tłumaczyli, namawiali i wzywali. W sprawę mocno angażowali się sołtysowie lub ich zastępcy chcąc się wykazać. Nie było jednak chęci wśród większości Tarnowian do podpisywania takich dokumentów, właściwie większość takich podpisów uczyniono w 1943 roku gdy machina terroru działała już na całego i do domów zaczęła pukać policja. W każdym razie pradziadek nie zdecydował się na podpisanie żadnych dokumentów. Słowa te potwierdza brak odpowiednich dokumentów rodziny w złożonych w Starostwie Powiatowym w Tarnowie volkslistach (obecnie złożone w AP w Tarnowie) oraz brak sprawy sądowej prowadzonej przez Specjalny Sąd Karny w Krakowie z ekspozyturą w Tarnowie (jw). Obecność na niemieckiej liście narodowościowej była równoznaczna z otrzymaniem w 1945 roku aktu oskarżenia o czyn z art. 1 dekretu P. K. W. N. z dnia 4 listopada 1944 r. Dz. U. R. P. Nr 11 poz. 54. Taki akt otrzymało rodzeństwo mojego pradziadka - Maria i Józef, którzy listę podpisali w 1943 roku.

Maria Wenz, panna, nauczycielka zamieszkała w Rzędzinie podpisała listę deutschstämmige (2 kategoria DVL) w maju 1943 roku. 21 marca 1945 roku została wezwana do siedziby P.U.B.P. skąd po dwudziestominutowym przesłuchaniu zabrano ją do aresztu więzienia w Tarnowie. 15 maja 1945 roku została skierowana w miejsce „odosobnienia” - do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. 

Protokół przesłuchania Marii

Cały akt oskarżenia oparty był na złożonym podpisie na DVL oraz korzyści jakie z tego wynikały - przez 9 miesięcy korzystała z dodatkowych kartek żywnościowych, czyli czyny zawarte w zapisanej wyżej treści art.1. 4 października 1945 roku zawiadomiono Urząd Skarbowy o konfiskacie mienia. W 1946 roku Maria dalej była w obozie w Jaworznie, co zmusiło mojego pradziadka do wysłania próśb do prokuratora o zwolnienie z obozu pracy w Jaworznie: Upraszam o łaskawe zwolnienie z obozu pracy w Jaworznie siostry mojej Wenz Marii zamieszkałej ostatnio w Rzędzinie, która w roku 1943 przyjęła obywatelstwo niemieckie, prośbę swą motywuję tym, iż siostra moja była zmuszana do przyjęcia obywatelstwa niemieckiego przez b. sołtysa gromady Mazura, który twierdził iż pochodzimy z rodziny niemieckiej. Siostra moja przez dłuższy czas ukrywała się co mogą stwierdzić świadkowie niżej podani...

Prośba o zwolnienie siostry z obozu pracy w Jaworznie

23 grudnia 1946 roku wpłynął do prokuratury sądu akt oskarżenia i Maria została przeniesiona do aresztu więzienia w Tarnowie w oczekiwaniu na pierwszą rozprawę, która odbyła się 28 stycznia 1947 roku.
Pradziadek na poważnie zabrał się do obrony swojej siostry, przedstawił listę świadków, którzy zeznają na jej korzyść np. podtrzymują wersję urywania się przed policją, rzeźnik zeznaje, że nie doniosła na niego gdy powiedział, że ma mięso tylko dla zdrajców, nie donosiła, nie spotykała się z Niemcami, nie brała udziału w niemieckich obchodach świąt itd. Na przykład wicestarosta zeznaje: Oświadczam, że Wenz Marię znam z okresu okupacji, zajmowała się krawieczyzną, poza domownikami prawie z nikim nie obcowała, przed niemiecką policją kryła się w moim zbożu i po polach, do spraw polskich odnosiła się pozytywnie, jednym słowem zachowanie je było nienaganne.

Zaaprobowana przez prokuraturę lista świadków

Akta Marii są dość obszerne. O przypadku Marii dyskutowano również w czasie posiedzenia Gminnej Rady Narodowej w Gumniskach  w dniu 7 stycznia 1947 roku. Rada wydała następującą opinię: Gminna Rada Narodowa - po krótkiej dyskusji - postanowiła jednomyślnie wyrazić opinię przychylną o Marii Wenc c. Stefana i Anny ur. 15.VIII.XXXX zamieszkałej podczas okupacji w Rzędzinie, która przynależność swoją do narodowości niemieckiej zgłosiła pod presją władz jako nauczycielka. Na szkodę Narodu Polskiego nie działała, lecz przeciwnie ludności polskiej pomagała i podnosiła na duchu, udzielając różnego rodzaju informacji i wiadomości.

Opinia wydana przez GRN w Gumniskach

19 marca 1947 roku sąd wydał wyrok. Została uznana winną i skazana na dwa lata kary więzienia. Jednak Maria odbyła od 21 marca 1945 do 19 marca 1947 roku karę najpierw w obozie pracy, a później w areszcie więzienia w Tarnowie. Postanowiono zaliczyć te lata na poczet wyroku i zwolnić ją z odbywania dalszej kary.

Jak wspominała w zeznaniach Maria listę podpisała z bratem. Tym bratem był szeregowy pracownik Miejskich Wodociągów Józef Wenc. Józef został aresztowany 10 marca 1945 roku i osadzony w więzieniu w Tarnowie, następnie przewieziony do obozu w Jaworznie, gdzie zmarł 8 października 1946 roku.

Pomnik upamiętniający zmarłych w latach 1945-56 w COP w Jaworznie
Źródło: http://www.biblioteka.jaw.pl

Nie było więc procesu i brak jego teczki wśród akt sądowych. Jest jednak teczka żony Józefa, która została skazana na 1 miesiąc pozbawienia wolności oraz na 5 lat utraciła prawa publiczne i obywatelskie prawa honorowe. Wdowa po Józefie - również Maria - starała się o rehabilitację, złożyła w tym celu stosowny wniosek do prokuratury: ...Z początkiem roku 1943 mąż mój Wenc Józef jako robotnik Wodociągów Miejskich w Tarnowie został wezwany przez niem. władze do jawienia się w Starostwie, celem podpisania wniosku, pod zagrożeniem doprowadzenia przez policję, i usunięcia z posady oraz wywiezienia do obozu w Oświęcimiu wraz z innymi pracownikami Wodociągów Miejskich. ...Podpisana Maria Wenc przez cały czas okupacji niemieckiej zachowywała się jako prawdziwa Polka, nie uczęszczała do żadnych lokali niemieckich, dzieci nie posyłała do niemieckiej szkoły, nie należała do żadnych organizacji niemieckich, tylko padła ofiarą teroru niemców, jaki na terenie miasta Tarnowa i powiatu tarnowskiego szalał, ze względu na to, że ówczesny starosta niemiecki skrajny hitlerowiec, chcąc przypodobać się swym władzom, a nienawidząc Polaków, zmuszał ich siłą do podpisywania wniosków, używając często przemocy fizycznej. Ściśle określono warunki jakie musiały spełniać osoby starające się o rehabilitację: nie należały do 1 kategorii volkslisty, wpisanie na listę było aktem przymusu oraz mimo wciągnięcia na listę osoby te swoim zachowaniem wykazywały polską odrębność narodową. Maria spełniła określone powyżej wymogi.

Jak zapisał Krzysztof Moskal w publikacji Kronika Tarnowa: Styczeń 1943. Niemcy nasilają akcję „regermanizacyjną” w Tarnowie. ...  Do maja tego roku do starostwa imiennie zapraszano osoby posiadające niemieckobrzmiące nazwiska (za takie uważano m. in. nazwiska Kowal, Niemiec, Nowak, Sak i Schab) lub przodków o takich nazwiskach, aby nakłonić je do zadeklarowania narodowości niemieckiej. Niektórych wpisywano wbrew ich woli. Akcję tę prowadzono przy różnego rodzaju naciskach. 1 czerwca 1944 roku w Tarnowie było 812 volksdeutschów, 2378 reichsdeutschów i 3584 deutschstammingów.

Na teczkach jest informacja, że są to materiały kategorii B. Takich teczek zachowało się ponad 1000. Brak teczek osób, które zmarły w  Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie, bo de facto nie dożyły takiego procesu. Nie wiem jakie historie kryją się w innych teczkach, może podobne do dwóch powyższych. Od kilku lat toczy się sprawa o przyznanie medalu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata dla tarnowskiego „folksdojcza”, który ukrywał w skrytce na poddaszu rodzinę żydowską. Znalezienie na DVL naszego przodka lub krewnego niekoniecznie oznacza, że był on złym człowiekiem. Sprawy te traktowano po IIWŚ zbiorowo, dlatego tylko zaglądnięcie do teczki da nam odpowiedź jak wyglądał ten rozdział życia naszych przodków i krewnych.

Źródła:
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19440110054
http://www.obozdwochtotalitaryzmow.pl/o2t/centralny-oboz.html
https://pk.gov.pl/wp-content/uploads/2016/07/cfac30a5f391eaded2652c4b4ffe709a.pdf
AP oddział w Tarnowie
Moskal Krzysztof, Kronika Tarnowa

sobota, 2 czerwca 2018

Urbanistyka i mieszkańcy XVIII-wiecznego Tarnowa

Od dłuższego czasu krążę w XVIII-wiecznych metrykach z lat 70 i wcześniejszych. Najczęściej napotykam na wiele niekompletnych akt lub znikające z metryk danej wsi rodziny, czyli codzienność genealoga. W wyżej podanym okresie ok. 15% moich przodków jest związanych z parafią Tarnów-Katedra, a część z nich z samym miastem. 

Miasto na XVIII-wiecznych mapach i planach


Oprócz informacji metrykalnych i literatury źródłowej ważne jest zobrazowanie miejsca gdzie żyli nasi antenaci. Z drugiej połowy XVIII wieku możemy oglądnąć kopie tzw. Mapy Miega z zaznaczonymi murami obronnymi, które niedługo później zostały kolejno rozebrane. 

Mapa Tarnowa autorstwa J. T. Siegera i F. Miega. Źródło: wikimedia.org

Równie wspaniałym źródłem jest powstały w latach 90 XVIII wieku plan miasta autorstwa Franciszka Grottgera (ciekawe czy jest to potomek/krewny Artura Grottgera). Plan świetnie obrazuje jakie zmiany zaszły w centrum miasta przez ostatnie 200 lat. Oglądając go ze współczesnymi mapami np. z Google Maps widzimy, że ulice przetrwały właściwie w nie zmienionym układzie, ale wiele budynków już nie ma w dzisiejszym Tarnowie choćby zaznaczone na mapie Bramy Miejskie, kościółek Św. Anny, skonfiskowany klasztor i kościół PP. Bernardynek stał się klasztorem i kościołem OO. Bernardynów itd.

Plan Tarnowa autorstwa F. Grottgera. Źródło: wikimedia.org

Miasto i jego mieszkańcy w połowie XVIII wieku


Obecnie najbardziej interesują mnie lata 50 XVIII wieku i okres wcześniejszy. Mniej więcej na ten czas w przybliżeniu datuję narodziny wielu moich 7 i 8xpradziadków. W publikacji zatytułowanej Dzieje miasta Tarnowa jest spis Lustracje kamienic i domów spisany 15 stycznia 1738 roku. Kilka tygodni temu udało mi się obejrzeć bardzo ważny dla mnie spis ludności z 1753 roku. Zatytułowany jest on Osiadłość Miasta Tarnowa. Bardzo dokładnie opisano budynek po budynku dodając imię i nazwisko osoby płacącej podatek domowy i wicikowy oraz adnotacje, o domach i placach niezamieszkanych (pustych). Kolejne budynki oznaczone są ulicami, placami lub punktami orientacyjnymi można więc mając plan Grottgera prześledzić gdzie w przybliżeniu mieszkał nasz antenat. Pamiętajmy jednak, że dostępny plan miasta został sporządzony 40 lat później jest więc na nim zaznaczonych więcej obiektów. Spis rozpoczyna się od ulicy Krakowskiej, a kończy na danych o czynszach cechów i dniach targowych odbywających się w mieście.

Zacznijmy od spisu z 1738 roku pamiętając, że na św. Barbary (dop. 4 grudnia) 1735 roku pożar strawił całe miasto i przedmieścia.
Na północnem podsieniu: od kościoła dom opustoszały dla ubóstwa Sleśkowicza, dom Korzeniowskiego spustoszały dla długów i pusto stoi, kamienica Kaszewiczowska nadrujnowana pusta, kamienica Huysona zdezelowana pusta, kamienica Wolkisona nie ma gospodarza, plac Sławskiego pusty, na nim domostwo zgorzało, kamienica Szynklerowska mocno zrujnowana, bo w niej gospodarz nie mieszka.
Na podsieniu wschodniem: dom Mrozowskiego zgorzał, tylko jeden sklep został, kamienica Sakowiczowska bez gospodarza, browar przy niej na zatyłku zgorzał.
Na podsieniu południowem: dom Traczowiczów zgorzał, tylko sklep został i drugi przy nim mały, dom Boguckiego zgorzał, tylko sklep mizerny został i plac pusto leży, plac Zalasowski pusty, na nim sklep i piwnice się zawaliły, plac Uchackich pusty i piwnica się  murowana zawaliła.
Na podsieniu zachodniem: kamienica Ratajowiczowska potrzebuje ekspenzy na reparacyę, podległa jest zawaleniu, na niej wyderkaf 1000 złp. dla kościoła lisiogórskiego, kamienica Nikielsonowska wierutna pustka bez nakrycia, kamienica Rosowska i ta nadrujnowana, ale jest w protekcyi JWgo Jmci Pana Starosty grabowieckiego, drugie pół kamienicy Rosowskiego i ta zostaje w protkecyi wyżej wyrażonego Pana Imci Dobrodzieja.
Ulica Pilźnieńska: dom Piskarskich zgorzał, tylko na połowie placu sklep został, plac Barańskiego pusty, place Gieńkowskiego, Węgrzynowiczów, Kronkowiczowski, Stofiejowski, Stanaszowski, Derkowski puste, dom Wolańskiego zgorzał, tylko jeden sklep został, plac Floryanowski pusty.
Ulica od furtki poczynająca się aż do bramy Krakowskiej (dziś Krótka i część pl. Kazimierza W.): place Sakowicza, Gajeckiego, Małochlebowskiego, Hankowski, Ligęzowski puste, Kamienica Augustynowiczowska spustoszała, bo gospodarz ciężkie ubóstwo, plac Gidlowski pusty, dom Ziębickiego spustoszały, bo mało budynku i to zgniłego zostało, teraz jest w duchownej posesyi, place Łosińskiego, Siedlarzowski, Kochanowski, Adama Rzeźnika, Złotnikowski puste, plac Ozadowski narożny przeciwko kamienicy Ratajowicza, plac Nowakowskich, Olbrychtowskich pusty, kamienica Szynklerowska przy bramie Krakowskiej wierutna pustka bez nakrycia, plac Kaweckiego, Madejowski pusty, dom Warszyckiego spustoszały pusty, plac Miecznikowski i Filipowiczowski narożny przeciwko rynku pusty.
Zatyłek od kościoła północy (dziś ul. Kapitulna): dworek Dykaczewski, przedtem do miasta należał, teraz w posesyi duchownej plac Łazienny, Tarnowiczowski pusty, dom Olbrychtowski, przedtem do miasta należał, teraz w posesyi duchownej, plac Krakowskiego, Nowakowski, Bednarzowski, Kiełbowiczowski, Ostrężyny, Pieskowski puste.
Za furtką miejską (dziś wschodnia część pl. Św. Ducha): dom Kopcińskiego zrujnowany dla ubóstwa gospodarza, plac Krysowski, plac Rogowskich pusty, dom Plucińskiego spustoszały pusty, słodownia na Burku spustoszała pusta, pół placu Lechów puste, plac Plucińskich woda zabrała przy moście, plac Matrajowski za mostem pusty, plac Kuflowski, Majowski pusty.
Zamieście za bramą Pilźnieńską: plac Orczykowski, połowa placu Kampustowskiego, plac Raźnego, Sopleniowski, Grocholów, Smidowski, Zającowski, Stalnikowski, Warkoczowski, Grzybowskiego puste, pół placu Sempkowskie puste, chałpka Kołuszkowicza spadła pustka, pół placu Kołodziejowskiego puste, plac Łysiowski pusty, chałpka Wiatrowicza kowala pusta, plac Rakowski, Orczykowski pusty.
Ex opposito kościoła Św. Ducha na górce (dziś zachodnia strona ul. Targowej): plac Sakowski, Piszczkowski pusty, dom Zaranków spustoszały pusty, plac Moskwowski, Derkowski, Ozimkowski, na którym słodownia była, Ligęzowski, Kunecki, Kubajowski, Borowskich, Nosalowski, Sowickiego, Białkowskiego pusty, dom Siepierkiewiczów przedtem do miasta należał, teraz go odebrał w posesyę ks. Zarczyński kantor tarnowski, plac Urbanowski pusty.”

Czytając o pustych domach i placach, zrujnowanych sklepach trudno nie odnieść wrażenia, że Tarnów był istnym miastem widmem. Niezamieszkałym, kompletnie zrujnowanym w trzy lata po całkowitym spaleniu miasta. W 1741 roku miasto w całości należało już do ks. Pawła Karola Sanguszki, który czynił starania mające na celu ponowny rozwój miasta. Kolejny spis z 1753 roku ukazuje z wolna poprawiającą się kondycję miasta.


  

Ulica Krakowska idąc z Bramy po lewej stronie: przy Bramie Szynklerowska pusty, na Pisoyowym Wojciech Nożka, Madeyiewskie Jm X. Kantor, Warszyckiego puste, Sandeckiego Jakób Gwiazdowicz trzyma, na Follynowskim Jakób Armatys w tyle Bracka izba, Psallterya Jm X. Psallterystów, Kamienica Jm X. Penitencjarza, Dworek Jm X. Kantora, Kamienica Jm X. Kanclerza, Szkoła Jm X. Scholastyk i Magistrat Tarnowski, Kollatorowie Dyrektora, Kamienica Kaznodziejska z dawna a teraz Jm X. Scholastyka, Kamienica Jmci XX Mansjonarzów, Kamienica XX Wikaryów.
Kościół Kolegiacki: kamienica Jm X. Infułata alias Probostwo, dworek Jm X. Kanonika Fundi Łukowa, dworek Jm X. Kustosza.
Idąc z Bramy lewą stroną ku Rynkowi: Fidlewiczowski, Jachymowiczowski, Ziembickiego, Łosińskiego, Wasniowskiego, Milcznika Adama, Bednarza Szymona, Kulbowiczowskie  te wszystkie place puste.
Część Rynku północna idąc od Kościoła: na Lajego P. Pietrzyniec, na Kmiećkowiczowy Dominik Dąbrowski, Zichewiczowski, Szymbarskiego pusty, na Borysiewiczowe Marcin Kęcki, na Woytowiczowskim kamienica Kaszowiczowska, na Kysonowskim P. Rhoda, na Wolkisonowskim P. Janicki, Stawskiego P. Janicki trzyma pusty, Machowski, Dąbrowskiego Walenty Bogucki.
W tyłach Rynku części północnej: Nowakowski pusty, Wawrzyniec Kucz, Kamienica X. Mansjonarzów, Placów 3 pustych P. Rhoda trzyma, na Olbrychtowym Organista i Kantor, Kielczowskiego, Michniewicza, Nowakowskiego, Kulbowiczowski wszystkie puste, Wadajowski i Ostrążowski Pan Bogucki trzyma, Kłosowski pusty.
Ulica Żydowska od Rynku lewą stroną do Bramy Pilzneńskiej: Icka Wolfowicza, Berka Wolfowicza, Dziubiny, Lisa, Kynka Wolfowicza, Izaaka Rabina Tarnowskiego, Kiury, Janorowicza, Michałowscy, Naskla kupca, Kapeluszniczki wdowy, Pinkwesa, Abrahama, Pęcaka młodego.
Drugą stroną tej ulicy od Bramy powracając: Chimla, Lewek Kapelusznik, Lewek Dawidowicz, Baska, Icek Wielopolski, Chaim Krzyżki, Bakalarka wdowa, Abram Wielopolski, wnuk Lewkowicza Wielopolskiego, Szulim Lewkowicz, Lewek Szlachcic, Chaimki.
Część Rynku wschodowa od ulicy Żydowskiej: na Balcerowym Mrozowska wdowa, Wojciech Truziński, na Dąbrowskiego Wojciech Michniewicz, na Sakowiczoskim Józef Niedzielski, na Honkowskim P. Mateusz Morozowicz, Sakowiczowska tenże trzyma.
Ulica Pilzneńska lewą stroną od Bramy idąc: na Sopleniowskim Żyd Hemla, na Węgrzynowiczów Rubin żyd, Wrońskiego puste P. Morozowicz trzyma, Gontkowiczowskie puste, na Piskarskiego Marcin Kałuszowski.
Powracając od Bramy drugą stroną: na Zaborowskiego Wojciech Chwastkowicz, na Niedźwieckiego Żyd Jasek, Stasinowskie puste Kulaszowski, Stanaszowskie puste Kałuszowski, na Gątkiewiczowskim Domostwo Kaszewiczów, Derkowskie puste, na Kamińskiego Stanisław Mierzwowicz, na Wolańskiego Żydówka Kuśnierka wdowa, na Jasikowiczowskim Szmul Żyd krawiec, Sebastian Gnatkowicz, na Gloryanowym Jan Michniewicz trzyma.
Część Rynku południowa: na Stasiowym Jan Michniewicz, na Kmiechowym Wawrzyniec Tracewicz, na Krasoniowym Jan Jasikowski, zegarmistrzów i Sopleniowski puste, Sowickiego Ziembicki, na Stasijowym Stanisław Troziński, na Grzegorzewiczowski Andrzej Bocheński.
Ulica Krakowska od furtki pod Basztą do Bramy Krakowskiej: na Wrońskiego Marcin Rzczański, na Augustynowiczów Jakób Papielecki, na Sachowiczowskim puste tenże trzyma, na Masiowym Jan Biecki, na Ziołkowym Jakób Mietelski, na Gajeckiego Wojciech Dereniowicz, Małochlebowskim Pan Franciszek Majer Felcer zbudował się, na Sikorskiego, na Zieleńskiego, na Mierkowskiego tenże, Różyckiego tenże Felcer trzyma puste, Ligęzowska puste Koczołowicz trzyma, kamienica Jana Augustynowicza.
Powracając od Bramy drugą stroną: Mierzwowiczowskie, Sitarskiego, Stolarskie, Kolendra Czapnika puste wszystkie te place.
Część rynku zachodowa idąc od furtki: na Ratajewiczowskim Stanisław Komorowicz, Tryncowska puste skarbowe w tyle browarek skarbowy, Roszowska puste skarbowe w tyle browarek skarbowy, 1/2 Kraszoniowskiej puste skarbowe w tyle browarek skarbowy, na Lechowskim Orłowski, Jakóba Gwiazdowicza, Filipowski pusty
Osiadłość Przedmieszczan do jurysdykcji miejskich należących za Bramą Krakowską idąc od części zachodowej na około Miasta: Barankowiczowe Szymon Woyciechowski, Jasikowskie dom wiezdny skarbowy, Kapustowskie P. Janicki, Kołuszowskie kowal, Raźnego Kołuszowski trzyma, Sopleniowski Grzegorz Skorupa, Grocholskiego tenże trzyma, Skorupa, Kurasieńskiego Szymon Woyciechowski, na Czapnikowym P. Jan Michniewicz domostwo ma, na Warkoczowskim j.w., na Grzybowickiego j.w., na Kałuszkowskim Błażej Biecki, na Rufinowskim Snycerz, na Biedzkiego Jan Biecki, na Bartoszowskim Dobrowodzka, na Zaiączkowskim Wojciech Mychniewicz, na Tkaczowskim Brakowicz, na Kuszowskim Pruszowska wdowa, Kruczkowiczowe puste P. Rhoda trzyma, na Kądzielowskim Józef Niedzielski, Lisowskie puste Gniatkowicz trzyma, Popieliczowskie puste tenże trzyma.
Powracając ku Miastu:, na Rozumkowiczowym P. Kazimierz Sanicki, na Pomykalinym Jacek Lisowski, Wiatrowskie P. Janicki trzyma, Jeleniowskie Jacek Lisowski, Ziołkowskie puste tenże trzyma, Kołodziejowskie puste tenże trzyma, Orczykowskie Stanisław Kapuściński trzyma puste na Kowalowskim Moszkowa wdowa żydówka, na Kozłowskiego Jan Rysiewicz, na Cichoniowskim Marceyan Olkowski.
Kościół i Klasztor WW. OO. Bernardynów: młyn za klasztorem o dwóch kamienicach.
Kościół i Klasztor WW. PP. Bernardynek: za klasztorem domki do tychże należące, na Sikorowskim Walenty Koczoł, na Sikorskiego Antoni Sikorski, na Żywieckim Józef Mierzwowicz, na Foytarowym Woynarowski, na Myszcikowym Andrzej Malicki, Kopciowiczowa wdowa, Andrzej Malicki, Matrajowe puste Andrzej Malicki trzyma, na Rogowskiego Strzelecki, na Jeżowskim zięć Bednarki, Jajakowskie Wawrzeniec Okrzesa XX wikariusze trzymają, Marnikowskie Kucik XX wikariusze trzymają, Derkowskie Franciszek Migaczowicz, Naydałowskie tenże trzyma, Zychowskie Bielawski, Czapnikowe Migaczowicz, domków no 10 do probostwa szpitalnego.
Kościół NPM na Burku, Kościół Św. Trójcy: Maniowskie  X Proboszcz szpitalny, tenże placów kilka trzyma.
Kościół Św. Ducha: Adamkowiczowe Józefowa Nakończa wdowa, Traczowskie Tomasz Kobelkowski, Traczowiczowe Wawrzeniec Traczowicz, Piskowe puste, Ozimkowskie X Szkaplerzny trzyma, Młodowskie Gayda, Czapnikowskie puste, Derkowskie Marcin Muszyński, Warzyłowskie Jakób Szarek, Nosalowskie Koczołowicz, Nosalowskie Jakób Nosal, Bożkowsie, Gawrońskie puste, Zaranowskie Jakób Armatys puste.
Kościół Św. Anny: Dzwonnikowskie Kasper Knapik, Dylągowskie Stanisław Komorowicz, Wróblowskie Grzegorz Nosal.
Dalej idąc od kościoła Św. Anny: dom wiezdny Stanisława Komorowicza, na Gawłowskim Szymon Lany, Nosalowskie Szymona Lanego syn, Barańskie Orłowski, Sowickiego Orłowski trzyma, dom wiezdny Gwiazdowicza, Białkowsi, Kazimierz Grono, Staborowskie Waleryan Zając.
Folwark XX Wikaryow: Soplekowskie X Kantor tarnowski, tamże Kantorya, Gordzikowskie, Ziemkiewicz, Marnikowe Franciszek Matray, Urbanowskie tenże Matray puste, Galusowe Jankowska wdowa.
Folwark Infułacki
czynsz od cechów: piekarski, sukienniczy, piwowarski, kołodziejski, kowalski, tkacki, kuśnierski, szewski, rzeźnicki, stalmaski, winiarski.

Spis jest dokładniejszy, wskazuje budynki poza murami miasta w okolicy dzisiejszej ul. Św. Anny, ul. Św. Ducha, ul. Targowej i placu na Burku. Kilkanaście budynków zostało zakupionych przez kler, place i domy mają nowych właścicieli, postawiono nowe domy. Dalej jednak znaczna liczba placów i domów jest pusta. Miasto powoli podniesie się dopiero w latach 70 XVIII-wieku, a zacznie prawidłowo funkcjonować już w dobie rozbioru Rzeczpospolitej pod panowaniem Monarchii Habsburgów.

Źródła:
Jan Leniek, Franciszek Herzig, Franciszek Leśniak, Dzieje miasta Tarnowa
ANK odział na Wawelu ArchSangHrTarn 141