sobota, 17 lutego 2018

Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Osiem miesięcy temu opublikowałam post, który dotyczył gałęzi moich przodków z rodziny Zaraza. Nie znałam wtedy jeszcze dat narodzin Gawła i Kazimierza Zarazów - moich 5xpradziadków po kądzieli. Z zapisanego w aktach małżeństw wieku nowopoślubionych wnioskowałam, że obaj urodzili się w latach 60 XVIII wieku. Zauważyłam też, że w miarę zgłębiania metryk wstecz nazwisko Zaraza występowało coraz rzadziej i ograniczało się tylko do wsi Żukowice. Wnioskowałam stąd, że moi antenaci mogą być kuzynami, a nawet braćmi. Prognozy te sprawdziły się bardzo szybko, bo już z następnym odkrytym przeze mnie aktem.


Bracia Kazimierz i Gaweł Zaraza


Moja prababcia Karolina Wenz z domu Kajpust urodzona w 1901 roku w Nowej Jastrząbce (dawniej Jastrząbka Nowa) była córką Józefa Kajpust i Ewy z domu Kozioł. Ewa urodzona również w Jastrząbce Nowej była córką Wojciecha Kozioł i Marianny z domu Zaraza. Mąż Ewy Józef Kajpust urodzony w Nowych Żukowicach (dawniej Żukowice Małe alias Nowe) był wnukiem Marcina Kajpust i Marii z domu Zaraza. Maria urodziła się w Żukowicach, a Marianna w Nowej Jastrząbce. W aktach urodzin zapisano, że Maria jest córką Gawła Zarazy i Agnieszki z domu Stachura, Marianna zaś Błażeja Zaraza i Agaty z domu Ostręga. Dalej Błażej był synem Kazimierza Zaraza i Katarzyny z domu Malec. Gaweł i Kazimierz Zarazowie są moimi 5xpradziadkami. Z aktów małżeństw dowiedziałam się, że Kazimierz urodził się ok. 1761 roku, a Gaweł ok. 1768 roku. Podczas kolejnej wizyty w AD w Tarnowie skupiłam się więc na przeglądaniu metryk chrztów od 1771 roku wstecz. Pojawiało się dwóch kandydatów na kolejnych antenatów: Franciszek i Krzysztof Zaraza, obaj z Żukowic. Jaki pierwszy znalazłam akt chrztu Gawła Zarazy w 1766 roku. Był synem Franciszka Zaraza i Agnieszki. Cofając się dalej w 1764 roku znalazłam akt chrztu Kazimierza - również syna Franciszka Zaraza i Agnieszki. Moi 5xpradziadkowie Kazimierz i Gaweł Zaraza  byli braćmi, co doprowadziło do kolejnego ubytku przodków w moim wywodzie przodków po kądzieli.


Wywód przodków z rodziny Zaraza


Co dalej w linii rodziny Zaraza


Moi 6xpradziadkowie Franciszek Zaraza i Agnieszka z domu Malec zawarli związek małżeński w Żukowicach w 1750 roku. Niestety brak aktów chrztów z lat 1742-57 dla parafii Lisia Góra i wioski. Można przypuszczać, że w latach 1751-57 mogło urodzić się nawet pięcioro dzieci tej pary. Pierwszy akt urodzenia z 1758 roku dotyczy Macieja Zaraza, a kolejne jego rodzeństwa: Anny, Kazimierza, Gawła i Reginy.  Podczas poszukiwań aktów chrztów 6xpradziadków wyjściową datą był 1750 rok, w którym para pobrała się. Zwykle dla obliczenia przybliżonego wieku narzeczonego odejmuję 16 lat od daty zawarcia związku małżeńskiego, natomiast dla narzeczonej tylko 14 lat. Jest to niewiele, ale podczas moich poszukiwań spotkałam się już z tym, że panna młoda w dniu ślubu miała 14 lat 11 miesięcy - moja 6xprababka po mieczu Anna Marszałek z domu Zaucha. Wobec tego uznałam, że jest to dobry margines błędu, szczególnie patrząc na to, że zbliżam się do XVII wieku. Jak się okazało 6xprababka Agnieszka miała ukończone w dniu ślubu 17 lat, urodziła się w 1733 roku. Franciszek był od niej kilka lat starszy i urodził się w 1728 roku. 6xpradziadek był synem Bartłomieja Zaraza i Doroty. Niestety 7xpradziadkowie to najdalsi pewni antenaci w linii rodziny Zaraza, których udało mi się odszukać. W latach 1698-1720 jest kolejna dziura w aktach chrztu, a akty małżeństw zachowały się od 1730 roku. Nie znajdę więc aktu ślubu Bartłomieja Zaraza z Dorotą, gdyż pierwszy akt chrztu ich dzieci jaki udało mi się znaleźć dotyczy roku 1722. Kolejno odnalazłam akty chrztów: Krzysztofa, Wojciecha, Jana, Franciszka i Jadwigi. Podejrzewam, że wcześniej mogły być jeszcze jakieś inne dzieci tej pary, a 7xpradziadkowie urodzili się na przełomie XVII i XVIII wieku, w latach ok. 1698-1705. Szacunek opieram na zachowanych metrykach chrztów, których brakach z tego okresu, ale są dla lat 1680-97. W okresie 18 lat z końcówki XVII wieku urodziło się tylko jedno dziecko o nazwisku Zaraza. Był to urodzony w Żukowicach w 1684 roku chłopiec o imieniu Wojciech syn Stanisława Zaraza i Agnieszki. Czy owy Stanisław jest moim 8xpradziadkiem? Tego raczej się już nie dowiem. Nie wiadomo także, czy nazwisko Zaraza było nazwiskiem, które Stanisław odziedziczył czy przezwiskiem, które mu nadano. Jeśli odziedziczył nazwisko po swoim ojcu, to można przypuszczać, że już w czasach potopu szwedzkiego było to ustalone nazwisko chłopskie z Żukowic. Taka mała dygresja odnośnie stałości nazwisk chłopów z parafii Lisia Góra. Były one jak najbardziej stałe. Nazwiska obecne we wsiach dzisiaj, są już ustalone w latach 80 XVII wieku. Jak było wcześniej, tego się już nie dowiemy, brak ksiąg metrykalnych. Moją linię rodziny Zaraza zamykam na 7xpradziadku Bartłomieju, który urodził się ponad 300 lat temu.

Dopisek:
Do parafii w Lisiej Górze (w różnym okresie XVIII wieku) należały: Lisia Góra, Żukowice (Stare alias Wielkie i Nowe alias Małe), Laski, Jastrząbka (Nowa), Piaski, Breń, Śmigno, Śmigno Marszowka, Marszowka, Pawęzów alias Sulkowice, Partuły, Partuły Zaczaneńskie, Partuły Krzyskie, Krzyż, Dębrza, Zaczarnie, Góry, Czarna, Wychyłówka, Wymysł, Łukowa, Kobierzyn, Nowa Wieś, Lipiny, Jodłówka, Jedłówka, Jedłówka Zamojska, Okręglik, Wałki, Wola Brnikowska.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski od 1680 roku.
Brak ksiąg urodzeń przed 1680 rokiem oraz z lat: 1698-1720, 1742-1757; ksiąg małżeństw przed 1730 rokiem oraz ksiąg zmarłych przed 1756 rokiem.

sobota, 3 lutego 2018

Linie rodziny Babka (Bobka)

Nazwisko Bobka, a tak właściwie Babka pojawiło się w moim wywodzie przodków już na początku moich poszukiwań. Jest to nazwisko panieńskie mojej prapraprababki po kądzieli Marii Saratowicz z domu Bobka. Wraz z kolejnymi poznanymi antenatami przybywały w moim drzewku nowe linie przodków noszących to nazwisko. 

Przodkowie Franciszki Sponder z domu Babka


Jest to w kolejności druga linia Babków jaką poznałam. Franciszka Sponder z domu Babka była moją 5xprababką. Urodziła się w 1796 roku w Rzędzinie. Była pierwszym dzieckiem Grzegorza Babka i Agaty z domu Galus. Niewiele dzieci miała ta para, gdyż Grzegorz zmarł w 1802 roku w wieku 55 lat. Związek z Agatą Galusionką był jego drugim małżeństwem. Wcześniej od 1769 roku był mężem Jadwigi Walaszek vel Mordak. Grzegorz Babka urodził się w 1747 roku. Mieszkał w domu nr 40. Był synem Jakuba Babka i Katarzyny. Moi 7xpradziadkowie byli również rodzicami: Pawła (*1725), Jana i Sebastiana (*1728), Zofii (*1730), Jana (*1733), Klary (*1735), Reginy (*1740) i mojego przodka Grzegorza. Nie odnalazłam aktu urodzenia Jakuba Babka prawdopodobnie urodził się on już w XVII wieku.

Przodkowie z linii Babka 5xprababki Franciszki Sponder z domu Babka


Antenaci Magdaleny Krakowskiej z domu Babka


Jest to na razie najkrótsza z linii Babków w moim wywodzie przodków. Magdalena Babka urodzona w Rzędzinie w 1726 roku była drugą żoną Ignacego Krakowskiego. To właśnie za sprawą tego mariażu w 1755 roku rodzina Krakowskich przybyła na Rzędzin. Para była małżeństwem prawie 40 lat i miała wielu potomków, choć jak wiadomo umieralność dzieci była w tamtych czasach bardzo duża. Wracając do Babków Magdalena była córką Macieja Babka i Jadwigi. Odnalazłam kilkoro dzieci tej pary: Regina (*1722), Albert (*1724), Magdalena - moja antenatka, Jakub (*1830), Bartłomiej (*1733) i bliźnięta Jadwiga i Franciszek (*1739). Widziałam akta do 1700 roku, jednak nie odnalazłam aktu urodzenia Macieja Babka. Sądząc po dacie urodzenia pierwszego dziecka tej pary Maciej mógł się urodzić w XVII wieku. Maciej Babka był moim 8xpradziadkiem.

Przodkowie z linii Babka 6xprababki Katarzyny z domu Krakowskiej


Linia Marii Saratowicz z domu Bobka


Ostatnia z linii rodziny Babka to linia mojej prapraprababki i poznałam ją najwcześniej. Można powiedzieć, że znam ją najlepiej i  najsłabiej zarazem. Ale od początku. Maria z domu Babka (*1845 +1905) była żoną Antoniego Saratowicza. Para była dziadkami mojej prababci Marii z domu Januś. Maria urodzona i zamieszkała na Rzędzinie była córką Jana Bobka lub Babka. To właśnie w tym pokoleniu nazwisko zaczęło się na dobre zmieniać. Jan urodzony w 1823 roku był synem Piotra Babki i jego drugiej żony Reginy z domu Wardzała. Piotr zmarł w 1828 roku, więc całkiem niedługo po narodzinach Jana. Regina w 1831 roku zawarła drugie małżeństwo z wdowcem Marcinem Bednarzem. Rodzina przeprowadziła się do domu nr 10.

Przodkowie z dwóch linii Babków 3xprababki Marii Saratowicz z domu Bobka


Regina zmarła dopiero w 1853 roku, jak zapisano ze starości. Przeżyła dwóch mężów, połowę swoich dzieci, pasierbów i ich małżonki/ów, dwie epidemie cholery i tyfusu, które zbierały żniwo wśród mieszkańców domów 10 i 49. Kolejno Jan Bobka i jego potomkowie mieszkali dalej w domu nr 10 należącym wcześniej do rodziny Bednarz.
Wróćmy do biologicznego ojca Jana. Był nim jak wspomniałam wyżej Piotr Babka. Pierwszym problemem na który natrafiłam w tej gałęzi jest niezgodność w nazwisku Reginy, w ich akcie małżeństwa. W 1816 roku w Rzędzinie w domu nr 49 wdowiec Piotr Babka zawiera związek małżeński z panną Reginą Klusionką (Kluza). Moja antenatka nosiła nazwisko Warzała. Z dalszych aktów wiem, że była córką Tomasza Warzały i Magdaleny. Nie było takiej pary w parafii Tarnów-Katedra, ale była w pobliskim Zaczarniu. Tomasz Warzała i Magdalena z domu Wójcik w 1793 roku zostali rodzicami córki o imieniu Regina. Wcześniej w Rzędzinie małżeństwo zawarł Paweł Warzała z Zaczarnia, zgadzałby się więc kierunek poszukiwań. Jednak w Zaczarniu i innych wioskach należcąych do parafii w Lisiej Górze nie ma aktu ślubu Piotra Babki z Reginą Warzalonką. Czyli powróciłam do punktu zaczepienia, którym był akt z Rzędzina. W moich poszukiwaniach zdarzało się już, że małżeństwo zawierane było w wiosce pana młodego. Cofnęłam się wstecz do pierwszego związku wdowca Piotra Babki. Pierwszą żoną była Agata Kiełbasa. Para zawarła związek małżeński w Gumniskach w 1791 roku. Pan młody lat 26, panna młoda lat 24, oboje stanu wolnego. Świadkował Ignacy Tutay i Grzegorz Babka (może to opisany wyżej antenat z innej linii ?). Para była rodzicami dzieci urodzonych na Rzędzinie w domu nr 49: Józef, Antoni, Stanisław, Marianna, Marcin (zmarł bezdzietnie). Agata zmarła w tymże domu w 1816 roku. 4 miesiące później w aktach małżeństwa pojawia się wspomniany wyżej akt ślubu Piotra Babki i Reginy Klusionki. Od 1818 roku rodzą się dzieci Piotra Babki  i Reginy Warzała: Józef, Marianna, Jan, Katarzyna. W 1828 roku umiera 68-letni Piotr Babka ojciec rodziny zamieszkały w domu nr 49. Wszystkie podane wyżej daty sugerują, że Piotr urodził się w 1765 lub 1766 roku. Jednak pomimo kilkukrotnego sprawdzenia w księdze urodzeń nie odnalazłam jego aktu urodzenia w parafii Tarnów-Katedra oraz Lisia Góra i wioski. Przeszukałam wszystkie wioski, choć Babkowie byli zapisywani tylko w Rzędzinie. Znalazłam w Gumniskach akt urodzenia pierwszej żony Piotra, pod sugerowaną w akcie ślubu datą. Oczywiście poszukam jeszcze w sąsiednich parafiach przy okazji poszukiwań przodków z innych linii. Mam nadzieję, że jednak odnajdę aktu urodzenia 5xpradziadka Piotra Babki i będę mogła wskazać dalszych antenatów dla tej linii rodziny.


Źródło:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra 1700-1905.

sobota, 20 stycznia 2018

Ferensowie z Przedmieść

Rody z parafii Tarnów-Katedra stanowią ok. 1/3 moich antenatów po kądzieli. Rozpoczynając moje poszukiwania korzenie te sięgały tylko Rzędzina (Tarnów-Rzędzin). Cofając się dalej w głąb historii familie rozgałęziały się na inne dzielnice miasta, a osiedlały się w Rzędzinie głównie za sprawą ożenków. Moja 4xprababka Katarzyna Rysiewicz wżeniła się w ród Janusiów z Rzędzina. Ze strony matki pochodziła ona z rodziny Ferens.

Gałąź Ferensów w moim wywodzie przodków


4xprababka Katarzyna 1 v. Januś 2 v. Curyło 3 v. Starostka z domu Rysiewicz zawarła jak widać trzy związki małżeńskie. Wszystkie zostały odnotowane w księgach Rzędzina. Katarzyna urodziła się jednak na Przedmieściach w 1802 roku. Była pierwszym dzieckiem Jana Rysiewicza i Heleny Ferenz. 5xpradziadkowie zawarli związek małżeński w Przedmieściach (obecnie Tarnów-Strusina) w 1802 roku. Metryka małżeństwa spisana jest w formie tabeli, zawiera tylko podstawowe informacje: imiona i nazwiska nowożeńców, stan cywilny, wiek, religię oraz dane dotyczące świadków. Helena Ferenc (tak zapisano nazwisko w metryce) jest katoliczką, panną oraz ma 18 lat. Czyli według metryki małżeństwa urodziła się w 1784 roku. Tak też było. Helena urodzona w 1784 roku w Przedmieściach córka Antoniego Ferens i Katarzyny z domu Wrońskiej. 

Przodkowie po kądzieli 4xprababki Katarzyny z domu Rysiewicz

Właściwie ku mojemu zdziwieniu odnalazłam niewiele dzieci tej pary: Barbara (*1773), Regina (*1776), Regina (*1778) oraz Helena (*1784). Same córki urodzone w kilkuletnich odstępach czasu. Akt ślubu 6xpradziadków odnotowany został w księdze za rok 1769 w Przedmieściach. Zapisano tam, że kontrakt małżeński zawierają Antoni Ferencki (bez określenia stanu cywilnego) i Katarzyna Wrońska panna z Grabówki. W akcie odnotowano trzech świadków: dwóch z Grabówki i jednego z Pogórza (prawdopodobnie chodzi o część Pogórskiej Woli). Przy poszukiwaniach aktu urodzenia Antoniego nie miałam za wiele szczęścia. Kopałam, kopałam i kopałam... Aż wreszcie znalazłam akt urodzenia Antoniego Ferens, ale aż w 1709 roku! 

Czy to ten sam Antoni Ferens (Ferenc, Ferenz)?


Jak pisałam wyżej w parafii Tarnów-Katedra natrafiłam na metrykę urodzenia Antoniego Ferens dopiero w 1709 roku. Jeśli byłby to mój Antoni to w dniu ślubu miałby 60 lat, a w 1784 roku, kiedy urodziła się moja 5xprababka 75 lat! Może łatwiej byłoby mi to zaakceptować gdyby akt ślubu podawał jakąś informację o jego stanie cywilnym (kawaler/wdowiec), a tak nic poza nazwiskiem i miejscem ślubu - stąd biorą się moje wątpliwości. Wcześniej w parafii są dwa małżeństwa, które mogłyby dotyczyć Antoniego. Cofając się wstecz w parafii rodziły się dzieci Antoniego Ferens i Agnieszki Szabla. W latach 1755-1767 w Przedmieściach rodzą się: Walenty, Agnieszka, Fabian, Stefan, Paweł, Helena.
Jeszcze wcześniej jest para Antoni Ferens i Regina, którzy są rodzicami w latach 1734-1749: Agnieszka, Zofia Helena, Jadwiga, Józef, Jan, Walenty, Marianna, Maciej, Anna. Nie widziałam aktów małżeństw i zgonów owych żon, ale jak widać ramy czasowe są niewielkie i akty powinny wyjaśnić sytuację, co do związków Antoniego (przynajmniej dwóch pierwszych).
Przeglądając metryki urodzenia wyławiałam innych Ferensów, aby zyskać jakieś rozeznanie, co do więzów pokrewieństwa w tej rodzinie. Od 1728 roku rodzą się dzieci Jana Ferens i Jadwigi, od 1731 Sebastiana Ferens i Marianny, od 1743 Marcina Ferenc(owicz) i Katarzyny, od 1746 Marcina Ferens i Franciszki Tomala oraz od 1762 Sebastiana Ferens i Agnieszki Kozioł. Plus trzy małżeństwa Antoniego. Jak widać nie za wiele jest Ferensów na terenie parafii. W latach 1716-1727 nie rodzi się żadne dziecko o tym nazwisku. Aż wreszcie kopiąc dalej w przeszłość odnajduję dzieci Kazimierza Ferens i Anny: Sebastian (*1705), Antoni (*1709), Zofia (*1712), Tomasz (*1713), Marcin (*1715).
Z grubsza historia rodziny wygląda całkiem logicznie. Ferensowie z Przedmieść to potomkowie urodzonego w 2 połowie XVII wieku Kazimierza Ferens. Na terenie parafii urodził się tylko jeden Antoni - może na szczęście dla mnie, żaden z Ferensów z terenów parafii Tarnów-Katedra w XVIII nie nazwał tym imieniem swojego dziecka - poza Antonim urodzonym w 1709 roku. Czy sądzicie, że to mój Antoni Ferens? A może macie podobną sytuację w swojej rodzinie?

Źródła:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra 1700-1802.

sobota, 6 stycznia 2018

Szepielakowie z Rzędzina i Woli Rzędzińskiej

W zeszłym roku opublikowałam post o Rzędzinie. Pisałam tam m. in. o symbiozie Rzędzina i Woli (Rzędzińskiej) - dwuwioskowym folwarku pod Tarnowem. Można zaobserwować występowanie niektórych rodzin w obu wsiach lub przejście familii z jednej wsi do drugiej. Tak było z rodziną Szepielaków z Woli Rzędzińskiej, która w połowie XVIII wieku zaczęła osiedlać się w Rzędzinie dając początek mojej linii przodków.

Początkowe przeciwności - genealogia Szepielaków


Moim pierwszym antenatem z rodziny Szepielaków była Marianna Łabno z domu Szepielak - moja 4xprababka. Przysporzyła mi ona wielu problemów, zwodząc w inny kierunek badań. Ale od początku. Jak to w księgach urodzeń z zaboru austriackiego jest wraz z odszukaniem metryki dziecka uzyskujemy informację o jego rodzicach i dziadkach. Kiedy zaglądnęłam w metrykę urodzenia 3xpradziadka, który przyszedł na świat w 1839 roku dowiedziałam się, że jego matką jest Marianna córka Kazimierza Rusin i Katarzyny Szepielakowej. Zwyczajne dane, chociaż zawierają ważną wskazówkę - Katarzyna oprócz Rusina miała/ma męża o nazwisku Szepielak. Szukając metryki urodzin 4xprababki natrafiłam na mur. W Rzędzinie nie było dzieci Kazimierza Rusina. Na chwilę przestałam szukać Marianny i zajęłam się innymi liniami. Podczas kolejnych wizyt w AD postanowiłam odnaleźć inne dzieci 4xpradziadków - a nuż ich metryki wniosą istotne informacje. Bingo! Zauważyłam, że rodziców Marianny w niektórych metrykach pomijano, a w niektórych była córką Kazimierza Szepielak i Katarzyny. Czyli widać, że coś jest nie tak. Pojawiły się dwa nazwiska: Rusin i Szepielak. Szukając aktu ślubu baczniejszą uwagę przywiązywałam do pana młodego, ponieważ wszystkie informacje w aktach dzieci pokrywały się za każdym razem. Akt małżeństwa 3xpradziadków znalazłam pod rokiem 1830. Panna młoda to Marianna Szepielakowna córka Kazimierza Szepielaka i Reginy Walaszkownej licząca lat 24. Akt małżeństwa pokrywał się ze znalezionym później aktem urodzenia Marianny. Skąd jednak wcześniejsze rozbieżności? Aby wyjaśnić tą zagadkę wystarczyło prześledzić życie rodziców Marianny. Otóż w 1802 roku związek małżeński w Rzędzinie zawarł Kazimierz Szepielak według metryki kawaler zamieszkały w domu nr 42 kmieć mający lat 46 (!) i Regina Walaszkówna panna mająca 30 wiosen. Para miała kilkoro dzieci: Jana Kantego (*1803), Wojciecha (*1806), Mariannę (*1808), Reginę (*1812), Tomasza (*1814) i Małgorzatę (*1818). Regina umiera w 1818 roku, może w wyniku powikłań popołogowych. W każdym razie Kazimierz poślubia Katarzynę Galusownę. Sam nie był już najmłodszy i oczywiście zapewne potrzebował pomocy przy dzieciach i gospodarstwie. W 1820 roku Kazimierz również umiera. Katarzyna zawiera drugi związek małżeński z Kazimierzem Rusinem. Doczekali się kilkorga dzieci. No i razem wychowywali dzieci Kazimierza i Reginy. Ciekawe jak później podzielono gospodarstwo Kazimierza? Powyższy przypadek nauczył mnie zbierać akty nie tylko dotyczące moich antenatów, ale także ich rodzeństwa i kuzynostwa - przecież i tak muszę przeglądać każdy akt. Zebranie większej ilości danych wyjaśniło także perturbacje związane z nazwiskiem 4xprababki. Warto być czujnym :) Wracając do genealogii Szepielaków kolejno odnalazłam ojca Marianny. Kazimierz Szepielak urodził się również w Rzędzinie w 1766 roku. Czyli jego wiek w metryce małżeństwa był przesadzony o 10 lat. W rzeczywistości w dniu ślubu miał 36 lat, a nie jak podano 46. Było to dla mnie trochę zastanawiające, że kmieć aż tyle lat mógł czekać do pierwszego ożenku. 36 lat brzmi już lepiej, choć najmłodszy już nie był. 5xpradziadek był dzieckiem Sebastiana Szepielak i Marianny Lipiec. 6xpradziadkowie byli rodzicami: Stanisława (*1760), Franciszki (*1763), Kazimierza (*1766), Magdaleny (*1769), Wojciecha (*1780) oraz również Wojciecha (*1783). Sebastian również mieszkał w Rzędzinie w domu nr 42. Nie urodził się tam, ale zapewne zamieszkał tam z dwóch powodów: w Rzędzinie prowadzono akcję mającą na celu zasiedlenie wsi oraz z Rzędzina pochodziła jego żona - Marianna Lipiec. Sebastian przyszedł na świat w 1729 roku w Woli Rzędzińskiej. Jego rodzicami byli Jan Szepielak i Regina - moi 7xpradziadkowie. Na tej informacji na dzień dzisiejszy zatrzymała się moja wędrówka śladami Szepielaków.

Zmiany w pisowni nazwiska i inne


W XVIII i XIX-wiecznych księgach metrykalnych nazwisko moich antenatów zapisywano w różny sposób. W XIX wieku była to najczęściej forma Szepielak i Siepielak. W XVIII wieku nazwisko zapisywano również w formie Siepielak, Sipielak. Całkiem prawdopodobną etymologię nazwiska przedstawia słownik gwar polskich Jana Karłowicza. Według tego słownika słowo sepelić = szepielić = sepielić oznacza współcześnie używane słowo seplenić, czyli wada wymowy polegająca na zniekształcaniu, zastępowaniu lub omijaniu głosek. Szepiel - ak mógł być potomkiem osoby, która szepieliła (sepleniła).

Wśród zbiorów dokumentów zgromadzonych w AP w Krakowie zachował się zbiór kwitów opłat za dziesięcinę wystawione na właściciela domu nr 3 w Woli Rzędzińskiej - Stanisława Siepielaka oraz kilka innych dokumentów pochodzących z XIX wieku już po uwłaszczeniu włościan.


  

Zachowały się także księgi tzw. III katastru galicyjskiego zarówno dla wsi Rzędzin i Wola Rzędzińska. Kolejną ciekawą informacją jest fakt zdeponowania w Bibliotece Jagiellońskiej księgi wsi Wola Rzędzińska obejmującej zapiski z lat 1563-1610. Tak o owej księdze pisze prof. Grodziski: „Jest to niewielki rękopis o rozmiarach kart 32x10 mm, liczący dziś 71 kart nie w pełni zapisanych, po łacinie i po polsku. Zawarte w nich zapiski dotyczą obrotu nieruchomościami, aktów kupna-sprzedaży, działów, testamentów itp. Z początku spisywane były one po łacinie, w związku z tym posiadają charakter lakoniczny i ściśle trzymają się ubogiego formularza. Później, to jest od lat osiemdziesiątych XVI w., pisarze przechodzili na język polski i sporządzali zapiski nieco szersze.” Niestety ciągłości mojego wywodu przodków nie doprowadzę do tych czasów, brak jest ksiąg metrykalnych z parafii Skrzyszów dla XVII wieku, a księgi parafii Tarnów-Katedra są niekompletne. Jednak miło byłoby zobaczyć na kartach tego poszytu nazwiska moich antenatów :)


Źródła:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra
Księgi metrykalne parafii Skrzyszów
Zdjęcia dokumentów AP w Krakowie

sobota, 30 grudnia 2017

Minął kolejny rok, czas na drugie podsumowanie

W dzisiejszym wpisie podsumowuję kolejny rok mojej genealogicznej podróży. Miniony rok był całkiem owocny pod względem zgłębiania historii mojej rodziny. Udało mi się ruszyć kilka kroków do przodu w gałęziach zarówno po mieczu jak i po kądzieli. W niektórych liniach dotarłam do kresu badań metrykalnych, a w innych rozpoczęłam pracę nad typowymi metrykami pisanymi po łacinie. Dotychczas moje poszukiwania na terenach Diecezji Tarnowskiej to metryki spisane głównie w formie tabel. Przed ok. 1784 rokiem jest tylko tekst ciągły. Tego typu metryki jak wcześniejsze posiadają stałe punkty odniesienia, odczytywanie ich jest tak naprawdę kwestią przyzwyczajenia i zmagań z okropnym pismem odręcznym :) Pisząc zeszłoroczne podsumowanie mój wywód przodków był bogaty we wszystkich 5xpradziadków i kilku 6xpradziadków. Pokolenia te, w wyniku ubytków przodków i nieślubnych dzieci wyglądają następująco:
dziadkowie - 4 przodków,
pradziadkowie - 8 przodków,
prapradziadkowie - 15 przodków (bez ubytków powinno być 16),
praprapradziadkowie - 29 przodków (bez ubytków powinno być 32),
prapraprapradziadkowie - 57 przodków (bez ubytków powinno być 64),
praprapraprapradziadkowie - 107 przodków (bez ubytków powinno być 128),
Od pokolenia dziadków do pokolenia 5xpradziadków jest to dla mnie 220 antenatów. W pokoleniu 6xpradziadków udało mi się odnaleźć jak na razie 56 antenatów. Do tego kilku 7 i 8xpradziadków, więc obecnie mój wywód przodków zawiera ok. 300 osób - oczywiście antenatów tworzących ubytek przodków liczę tylko raz. Jest to całkiem niezły wynik jak na 3 lata i 4 miesiące poszukiwań. Nazwisk w moim drzewie jest w przybliżeniu 100. Ok. 30% nazwisk występuje na jednym poziomie mojego wywodu 2-4 razy.
Moi przodkowie po mieczu mieszkali w 6 miejscowościach: Jastrząbka Stara (obecnie Stara Jastrząbka), Łęki Górne i Dolne, Wałki (obecnie Jodłówka-Wałki), Żukowice, Żdżary. Są to tereny parafii: Stara Jastrząbka, Łęki Górne, Jodłówka-Wałki (dawniej: Wola Rzędzińska -> Skrzyszów i Lisia Góra), Żukowice (dawniej Lisia Góra) i Żdżary (dawniej: Machowa -> Straszęcin). W tym prawie połowa antenatów po mieczu mieszkała w Wałkach.
Moi przodkowie po kądzieli żyli na terenach parafii: Odporyszów (miejscowości: Sieradza, Fiuk, Żelazówka, Laskówka, Laskówka Chorąska), Nowa Jastrząbka (dawniej parafia Lisia Góra), Luszowice, Żukowice i Laski (dawniej parafia Lisia Góra), Łęg Tarnowski (miejscowości: Rudno, Partyń, Ilkowice), Tarnów (miejscowości: Rzędzin, Strusina - Przedmieście, Pogwizdów, Terlikówka, Grabówka, Gumniska, Krzyż), Tuchów, Pławo, Wöllstein (miejscowość Volxheim). W tym 1/3 antenatów po kądzieli mieszkała na terenach parafii Tarnów-Katedra.
Od połowy 2017 roku koncentruję moje poszukiwania na metrykach z pierwszej połowy XVIII wieku dla parafii Tarnów-Katedra i Lisia Góra oraz drugiej połowy XVIII wieku (przed 1784 rokiem) dla parafii Skrzyszów i Luszowice.

Ponad rok działalności bloga i cele genealogiczne na 2017 rok


Rok 2017 był także pierwszym pełnym rokiem publikowania informacji na blogu - łącznie 45 tekstów. Ten post jest moim 71 wpisem. W 2018 roku liczba opublikowanych postów powinna przekroczyć 100 artykułów - tego sobie życzę :) 
W tym roku chciałabym czytelniej uporządkować obecne zakładki i wprowadzić nowe. Menu po prawej stronie uzupełnię o nowe nazwiska antenatów (bądźcie czujni!), zakładkę wywody przodków poszerzę o wywody nazwisk moich pradziadków oraz mój wywód przodków. Chciałabym także wprowadzić kilka kolejnych zakładek: parafie przodków, przydatne publikacje, nazwiska antenatów. 
W zeszłorocznym podsumowaniu przedstawiłam trzy cele na Nowy Rok 2017. Pierwszym z nich było odnalezienie nowych przodków w księgach metrykalnych. Udało mi się odszukać ponad 30 6xpradziadków. W tym roku po raz pierwszy pojawili się w moim wywodzie 7 i 8xpradziadkowie. Z części metryk wyciągnęłam na dzień dzisiejszy wszystkie możliwe informacje co do narodzin i małżeństw. Były to księgi parafii: Jastrząbka Stara, Łęg Tarnowski, Odporyszów i Straszęcin. Martwiła mnie niewielka ilość włościan z inwentarza z 1745 roku dla wsi Rzędzin. Na szczęście większość antenatów pochodziła z innych wsi parafii Tarnów-Katedra. W Rzędzinie w pierwszej połowie XVIII wieku mieszkali moi antenaci z rodzin: Babka/Bobka, Galus, Januś, Łabno, Rysiek, Starostka, S(z)ponder, S(z)epielak, Walaszek, Zaucha. Na terenie parafii mieszkali także przodkowie z rodzin: Dębski, Ferens, Kotlarz, Krakowski, Starzyk. Niestety nie mogę odnaleźć powiązania z moimi liniami antenatów noszących nazwiska: Kobel, Maliga, Mierzwa, Rysiewicz i Warzała - nazwiska te występują na terenie parafii.
Drugi cel dotyczył poznania losów kolonistów niemieckich z mojej rodziny. Odnalazłam ich w księgach metrykalnych koloni Pławo, niestety część lat nie zachowała się - przepadł akt urodzin mojego przodka. Udało mi się odtworzyć genealogię tej linii do czasów 8xpradziadka Jana Adama Welsing urodzonego ok. 1698 roku. Ciekawi mnie czy uda mi się ustalić pokrewieństwo mojej linii z linią Welsingów, która w 1602 roku była współzałożycielem i współwłaścicielem (posiadali spory pakiet akcji) Holenderskiej Kampanii Wschodnioindyjskiej.
Trzeciego celu, którym była wizyta w AP na Wawelu nie udało mi się zrealizować. Zgłębianie Archiwum Książąt Sanguszków pozostaje mi przełożyć na przyszły rok. W styczniu chciałabym się udać także do WBH (dawniej CAW) w celu odszukania (jeśli są) sygnatur teczek moich pradziadków i brata mojego dziadka. 
2017 rok kończę z ogromnym bałaganem w zebranych materiałach. Muszę wszystko odpowiednio posegregować i opisać, aby móc sprawnie korzystać z zebranych informacji. Poszukiwania genealogiczne w pierwszej połowie XVIII wieku są bardziej wymagające niż dotychczasowe poszukiwania. Genealogia jako hobby pochłania więcej wolnego czasu niż na początku prowadzenia moich badań. Z tego powodu w pierwszej połowie 2018 roku będę publikować wpisy co dwa tygodnie, a w drugiej połowie roku - po uporządkowaniu posiadanych informacji - planuję wrócić do cotygodniowych postów. 

Wszystkim Pasjonatom historii rodzinnych życzę pomyślności, dużo zdrowia i radości oraz wspaniałych odkryć na polu genealogii w Nowym Roku 2018. Genealogom prowadzącym blogi i dzienniki życzę wspaniałych tematów do nowych artykułów i lekkiego pióra (klawiatury).

sobota, 9 grudnia 2017

Marcin Starostka - stelmach z Rzędzina

Wielka szkoda, że zachowała się tylko jedna księga sądu prawa rugowego pochodząca z miejsc zamieszkania moich przodków. Poszyt z 1758 roku zawierał sprawy dotyczące kilku moich antenatów. Dzięki tym aktom zapoznałam się trochę z życiem codziennym XVIII-wiecznych chłopów. Co by było, gdyby takich ksiąg zachowało się więcej? Pewnie poznałabym wszystkie „ciemne sprawy” przodków i niesnaski pomiędzy sąsiadami, a moimi antenatami oraz sprawy sądowe lżejszego i poważniejszego kalibru. Prezentowałam już przodków z rodziny Galus i ich udział w procesie o czary. Dzisiaj przedstawiam kolejnego przodka, który aż dwukrotnie pojawił się na kartach akt sądu rugowego i raz w suplice do księżnej Sanguszkowej - to mój 7xpradziadek Marcin Starostka.

7xpradziadek w aktach sądu prawa rugowego


Informacje o Marcinie Starostce zebrałam ponad rok temu, gdy udało mi się kupić używany egzemplarz książki profesora Grodziskiego. Marcin mieszkał w tej samej wiosce co znani mi przodkowie oraz nosił to samo nazwisko. Znając już trochę historię wsi założyłam, że jest on moim przodkiem lub bratem mojego wstępnego. W każdym razie założyłam, że prędzej czy później odkryję, że mamy wspólnego przodka. O Marcinie Starostce znalazłam trzy notatki, dzięki czemu poznałam jego profesję i kilka faktów z jego życia osobistego. Był on stelmachem, czyli wykonywał koła, inne drewniane części wozów, koryta, sprzęty codziennego użytku. Poznajmy go trochę bliżej za sprawą supliki z 1752 roku i dwóch spraw sądu rugowego.
W 1752 roku włościanie z Rzędzina skierowali do księżnej Sanguszkowej suplikę. Supliki były pisemnymi skargami lub prośbami chłopów adresowanymi do właścicieli dóbr. To konkretne pismo zawiera 9 punktów. Poddani skarżą się m. in. na przekraczanie kompetencji przez zarządcę dóbr, niesprawiedliwy wymiar pańszczyzny itp. Paragraf szósty supliki tyczy się mojego antenata. Zawiera on prośbę o zmniejszenie kompetencji dworskich pachołków, aby nie mogli używać przemocy wobec poddanych. Jako przykład podają sytuację, która zaszła w domu mojego przodka. Do Marcina Starostki przyszedł pachołek, aby zlecić mu nakazane przez dwór prace stelmaskie i nie zastawszy go swoje niezadowolenie okazał jego żonie: „żonę jego pachołek wywlokł na grunt samsiedzki; która niedawno z połogu wstała, która ciężko choruje”. Słowa te są dla mnie tym cenniejsze, gdyż moja 7xprababka w 1752 roku, a dokładnie 7 maja 1752 roku urodziła mojego antenata Stanisława! Czyli wiem, że Jadwiga miała niełatwy połóg i przez jakiś czas nie czuła się dobrze. Na szczęście pokonała słabość, przodkowie mieli później jeszcze co najmniej ośmioro dzieci.
Sprawy sądowe z 1758 roku są typowymi sprawami rozpatrywanymi przed gromadą wiejską. W pierwszej z nich Marcin Starostka oskarża Jadwigę Kokułkę dziewkę służebną, że odeszła z służby przed umówionym w kontrakcie terminem. Oskarżona dziewczyna tłumaczy się, że przedwcześnie zrezygnowała z pracy, gdyż za przewinienia karał ją „wielkim i ciężkim biciem, luboby też czasem sądząc się i na mniejszą karę zasłużyła”. Coś na rzeczy musiało być, gdyż sąd przychylił się do prośby dziewczyny i kazał Marcinowi Starostce odstąpić od umowy, wypłacić dziewczynie wynagrodzenie za przesłużony czas i oddać jej rzeczy osobiste.  W drugiej sprawie Starostka oskarża karbownika Marcina Stachurę, że jego chłopiec wyciął z gaiku całą furę chrustu i on z tego powodu nie ma drzewa dla siebie. Tym razem sąd przychylił się do skargi Starostki i kazał Stachurze zwrócić mu chrust lub zapłacić za niego 2 złote oraz przeprosić go.
Powyższe zapisy mówią, że Marcin Starostka był stelmachem, gromada wiejska przyznaje, że nie migał się od pracy i zawsze wykonywał powierzone mu przez dwór zadania. Za ziemię na której mieszkał i pracował płacił czynsz równy 18 złotych 29 groszy i 1 szeląg za rok. Zatrudniał pachołków i dziewki służebne. Przykładowo Jadwidze Kokułce za rok służby oprócz wynagrodzenia pieniężnego według kontraktu miał wydać: 22 łokcie płótna zgrzebnego, 6 łokci płótna pacześniego (przyp. grube lniane płótno zgrzebne), 2 łokcie płótna lnianego i przydział z uprawy zagonu lnu. Wynika z tego, że zatrudniał pracowników do uprawy lnu i tkania materiałów. Dodatkowo miał też kawałek ziemi w gaiku, skąd brał chrust. Marcin Starostka musiał być znacznym gospodarzem na Rzędzinie. Szkoda, że nie mogę porównać jak wyglądała jego sytuacja materialna na tle innych mieszkańców wsi. Chociaż przeczytałam, że ze względu na dużą ilość suplik księżna Sanguszkowa kazała wykonać inwentarze dla każdej z wsi. Część z tych spisów zachowała się i jest obecnie przechowywana w AP na Wawelu. Jeśli zachował się inwentarz z Rzędzina to mam nadzieję, że znajdę tam interesujące mnie informacje.

Kolejny raz o Starostkach


Kilka tygodni temu przedstawiałam zebrane informacje dotyczące moich antenatów z rodziny Starostków. Przypomnę kilka faktów zawartych w wcześniejszym poście. Starostkowie są przodkami mojej babci macierzystej zarówno po mieczu jak i po kądzieli. Linia po mieczu jest dłuższa i rozpoczyna się od Reginy Łabno z domu Starostka - mojej 3xprababki, której ojcem jest Jakub syn Jana Starostki. Po kądzieli Starostkowie pojawiają się w moim wywodzie w pokoleniu 5xpradziadków w osobie Zofii Walaszek z domu Starostka. Zofia była siostrą wymienionego wcześniej Jana. Byli oni dziećmi Stanisława Starostki i Marianny z domu Januś. 6xpradziadkowie pobrali się w Rzędzinie w 1777 roku. Stanisław Starostka urodził się w 1752 roku z Marcina Starostki i Jadwigi z domu Skorupa. W latach 40 i 50 XVIII wieku w Rzędzinie i na terenie całej parafii Tarnów-Katedra rodzą się dzieci tylko Marcina Starostki. W latach 60 po raz pierwszy ojcem zostaje Paweł Starostka. Może jest to brat Marcina? W każdym razie moi 7xpradziadkowie byli rodzicami: Katarzyny (*1750), Stanisława (*1752), Franciszka Tomasza (*1754), Agnieszki (*1757), Jana (*1759), Macieja Tomasza (*1762), Walentego (*1764), Salomei (*1765), Jadwigi (*1770) i Agnieszki (*1773). Na razie nie wiem kiedy dokładnie urodził się 7xpradziadek i czy przyszedł na świat w Rzędzinie. Trudno w tej chwili wyrokować czy znajdę akt urodzenia Marcina Starostki w parafii Tarnów-Katedra. Muszę dokładniej przejrzeć księgi urodzin z pierwszych 30 lat XVIII wieku. W każdym razie Marcin Starostka jest jednym z pierwszych 7xpradziadków, którego imię poznałam, a zapewne z tego pokolenia nie zbiorę więcej osobistych informacji niż te, które odkryłam o stelmachu z Rzędzina.


Źródła:
Grodziski Stanisław Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego XVIII wiek
Księgi parafii Tarnów-Katedra od 1740 roku