sobota, 11 listopada 2017

Luszowice, Smyków i Lipiny

Ostatnio zajmowały mnie metryki w miejscowościach najliczniej zamieszkiwanych przez moich przodków tj. Rzędzina (obecnie dzielnica Tarnowa), Wałek (obecnie Jodłówka-Wałki) i Starej Jastrząbki. Uzupełniam na ile pozwalają księgi metrykalne pokolenie moich 6xpradziadków. Osobiście nie lubię przez wiele miesięcy wertować tych samych ksiąg. Łatwo wtedy popaść w rutynę i dlatego swoje poszukiwania prowadzę piętrami tj. szukam jednego pokolenia przodków. Przeglądam w tym celu ok. 30 lat metryk wypisuję wszystkich parafian o poszukiwanych nazwiskach tworząc drzewka rodziny. Gdy już mam pełen obraz sytuacji zmieniam kierunek poszukiwań. Kolejno w moich badaniach postanowiłam zająć się metrykami parafii, do której ksiąg dawno nie zaglądałam. Padło na Luszowice. 

Parafia Luszowice


Interesujące mnie Luszowice leżą w powiecie dąbrowskim, gminie Radgoszcz, województwie małopolskim. Według legendy miejscowość Luszowice założył bliżej nieznany rycerz o imieniu Lusz (Lusław), który osiadł na terenie dzisiejszej wsi. Luszowice były wsią królewską, a w 1386 roku zostały podarowane za zasługi wojewodzie sandomierskiemu Janowi z Tarnowa. W 1536 roku już tylko połowa wsi należała do Jana kolejnego dziedzica rodu Tarnowskich. Druga część wsi weszła w majątek Jana Tarły herbu Topór drogą mariażu z Dorotą Tarnowską. Tarłowie byli pierwszymi dziedzicami, którzy osiedli we wsi. Zbudowali zamek obronny w części Luszowic zwanej Starą Wsią, a w Luszowicach Górnych na Dębowcu dworek.   

Luszowice z wyodrębnionymi częściami wsi i okoliczne miejscowości.
Źródło: http://www.zumi.pl/Luszowice,namapie.html#50.146112/21.144704/7

W 1685 roku Luszowice i Lipiny objął drogą dziedziczenia kolejny potomek rodu Tarłów - Zygmunt Tarło. Utworzono wtedy tzw. klucz luszowicki. Z inicjatywy i fundacji Zygmunta Tarły w 1686 roku w Luszowicach wybudowano kościółek. Do parafii w Luszowicach włączono w tym czasie Smyków i Lipiny wyodrębnione z parafii w Lisiej Górze.

Stary kościół w Luszowicach rozebrany w 1913 roku.
Źródło foto.: http://www.luszowice.diecezja.tarnow.pl/index.php/historia-kosciola

Sto lat później od 1768 roku właścicielami Luszowic była rodzina Prebendowskich. W 1846 roku w Galicji doszło do niechlubnego wydarzenia tzw. rzezi galicyjskiej. Chłopi zamordowali m. in.: Ludwika Baranowskiego - właściela majątku Świerze i dzierżawcę Smykowa, Antoniego Leśniewskiego - teścia dzierżawcy Luszowic i Lipin (Ludwika Hubickiego, który został pobity). W Lisiej Górze zamordowano Terleckiego, ekonoma z Luszowic. Napadnięto także na dwory Małkowskiego w Lipinach i Halcera w Świerzu, grabiąc wyposażenie i niszcząc sprzęty domowe. Po uwłaszczeniu w 1848 roku majątek Luszowice przejęła hrabina Konstancja z Wiktorów Romerowa, choć jak podają metryki w 1855 roku rodzi się tam Ludwik Prebendowski syn właścicieli. W tym czasie parafia Luszowice liczyła 2900 ludności katolickiej i 200 izraelitów. Warto wspomnieć, że na terenie Luszowic z inicjatywy proboszcza parafii księdza Franciszka Łukaszewskiego została założona w 1853 roku szkoła trywialna.

Budynek pierwszej szkoły w Luszowicach.
Źródło fot.: http://www.l_wojcik.republika.pl/

Jeśli chodzi o Lipiny to nazwa ta pojawia się w dokumentach dopiero w latach 20 XVII wieku. W XVIII-wiecznych Lipinach było bardzo dobrze rozwinięte tkactwo lniane. Miejscowość należała do klucza luszowickiego i od powstania w 1686 roku parafii w Luszowicach przynależała do niej, wcześniej zaś do parafii w Lisiej Górze. Lipiny najpierw przez Tarłów później przez Prebendowskich były oddawane w dzierżawę.

Księgi metrykalne parafii w Luszowicach 


Z parafii Luszowice pochodzi niewielka gałązka moich przodków - od 3xprababki Ludwiki z domu Warzecha.

Wywód przodków Ludwiki z domu Warzecha

Moja 3xprababka urodziła się w 1830 roku w Luszowicach. Rodzicami Ludwiki byli Jan Warzecha i Marianna z domu Król. 4xpradziadkowie ślubowali w Smykowie w 1806 roku. Byli rodzicami m. in.: Walentego, Jakuba, Reginy, Marianny, Andrzeja, Stanisława, Zofii, Ludwiki (moja 3xprababka) i Józefa. Dzieci rodziły się w Smykowie Wielkim (zwanym czasami Smyków Luszowicki) i Luszowicach. 4xpradziadek Jan Warzecha urodził się ok. 1785 roku z Kazimierza Warzechy i Apolonii Foszcz. Na razie sprawdziłam księgi urodzeń Smykowa i Lipin od 1785, nie widziałam jeszcze metryk Luszowic, ale nie wykluczam, że Jan urodził się przed 1785 rokiem. Podany rok urodzin jest wyliczony na podstawie jego metryki ślubu. Marianna z domu Ptak - moja 4xprababka urodziła się w Luszowicach w 1790 roku. Jej rodzicami byli Stanisław Ptak i Marianna z domu Król. Para zawarła związek małżeński w 1786 roku w Lipinach, choć metryka podaje, że panna młoda pochodziła z Luszowic. Ich dzieci najpierw rodziły się w Lipinach, a później w Luszowicach. Na dzień dzisiejszy przeglądnęłam metryki urodzeń i małżeństw od 1785 roku. Warto kartkować wszystkie miejscowości parafii bo jak widać na moim przykładzie przodkowie przemieszczali się między wioskami należącymi do parafii w Luszowicach. Chociaż wydaje mi się, że ta zmienność zależała od danego okresu, w którym dzierżawiono te majątki. Jeśli jeden z majątków był dzierżawiony w całości i pozostałe częściowo przez jedną osobę to włościanie podawali raz jedną, a raz drugą miejscowość. Przy tej zmienności nazw wsi nie zmieniał się tylko numer domu. Samo pojawianie się okresowo nazwy Smyków Luszowicki może świadczyć o tym, że właściciel/dzierżawca posiadał Luszowice i część Smykowa od strony Luszowic. Trudno mi to stwierdzić jednoznacznie, radzę jednak przy poszukiwaniu metryk antenatów przeglądać wszystkie miejscowości przynależne do parafii w Luszowicach. Do tego warto także zaglądnąć do akt parafii w Lisiej Górze, jeśli w Luszowicach nie odnajdziemy poszukiwanych metryk. Przede mną badania metryk przed 1785 rokiem. Można powiedzieć, że metryki są całkiem kompletne w tym przedziale od powstania parafii w 1686 roku, co nie zdarza się często w powiecie dąbrowskim. Zachowały się akta urodzeń z lat: 1688-1691, 1741-1775, 1777-1785, małżeństwa z lat: 1686-1783 i zgony z lat: 1728-1936. Jak widać nie jest źle. Na pewno uda mi się uzupełnić pokolenie 6xpradziadków, jak będzie dalej nie wiem. Akta mają 50-letnią lukę w metrykach urodzenia, ale są kompletne metryki małżeństwa, co może znacząco pomóc. Wspomnę jeszcze, że całkiem nieźle są opracowane indeksy urodzeń z parafii po 1785 roku na stronie familysearch.org. Nie znalazłam żadnej monografii wsi, może Wy natrafiliście na jakąś pozycję? Odnalazłam tylko informację, że w 2002 roku wydano publikację Spacerkiem po Luszowicach. Czy ktoś zapoznał się z tą książką? W każdym razie przede mną jeszcze 100 lat metryk, o postępach w poszukiwaniu przodków z parafii Luszowice napiszę jeszcze na pewno w jednym z kolejnych postów :)

Źródła:
Piekosiski Franciszek, Rycerstwo polskie wieków średnich. Tom 3: Rycerstwo małopolskie w dobie piastowskiej,
http://www.luszowice.diecezja.tarnow.pl/index.php/historia-kosciola
https://malopolska.szlaki.pttk.pl/2355-pttk-malopolska-luszowice
https://pl.wikipedia.org/wiki/Luszowice_(powiat_d%C4%85browski)
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_V/486
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_V/266
http://www.l_wojcik.republika.pl/
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i Luszowice

sobota, 4 listopada 2017

A jednak oskarżał o czary! Znany z księgi sądu rugowego 6xpradziadek

Prowadząc poszukiwania przodków przeglądamy księgę metrykalną za księgą. I tak w kółko. Zapominamy o innych źródłach dostępnych w formie: dokumentów w Archiwum Państwowym lub online, publikacjach regionalnych, historycznych, a nawet popularnonaukowych. Są one o wiele ciekawsze, gdyż opowiadają nam o życiu prywatnym naszych antenatów, ich roli w społeczeństwie itd. Wiele takich historii obyczajowych zawierają Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego opracowane przez profesora Stanisława Grodziskiego. 

Proces o czary w XVIII-wiecznym Rzędzinie


O udziale rodziny Galus „w procesie o czary” - bo chodziło tu o utratę zdrowia przez specyfik sporządzony rękoma młodej dziewczyny -  zamieszczonym w publikacji Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego XVIII wiek pisałam ponad rok temu. Interesująca mnie z Rzędzina sprawa sądu rugowego została zapisana w poszycie pod datą 3 kwietnia 1756 rok. Wawrzyniec Galus wraz z ojcem Kazimierzem Galus oskarżają Agatę Mordak o to, że rzuciła na Wawrzyńca urok. Aktorzy twierdzą, że za sprawą dziewczyny Wawrzyniec przez 7 niedziel ciężko chorował i ciało miał obsypane krostami. Ową niedyspozycję według Galusów spowodował specyfik, który Agata podała Wawrzyńcowi podczas wesela u Janory. Postępowanie dziewczyny tłumaczą zemstą za to, że Wawrzyniec odrzucił jej zaloty i ożenił się z inną. Żona Wawrzyńca zeznała, że Agata powiedziała do niej: „ponieważ ten Wawrzyniec Galus mnie sobie za żonę nie życzy, tylko ciebie, namówże go przynajmniej, aby bratu swemu starszemu imieniem Piotrowi perswadował, i ty z nim, aby tenże Piotr Galus ze mną się ożenił.” Owy Piotr także nie chciał jej za żonę. Wawrzyniec dodatkowo zeznał, że słyszał jak Agata mówiła: „ten Wawrzyniec Galus aktor mnie nie chce za żonę, ale on jak się ożeni z tą swoją kochanką, niedługo będzie żył”. Tylko tyle na poparcie swojej teorii jakoby Agata miała sprowadzić chorobę na Wawrzyńca mieli Galusowie. Niewiele, ale mogło wystarczyć by Agata Mordak została uznana za winną uprawiania czarów. Dziewczyna dzielnie się broniła. Przyznała, że namawiała najpierw Wawrzyńca, a później Piotra do ożenku. Stanowczo stwierdziła, że nie zna się na czarach, a słów usłyszanych przez Wawrzyńca nie wypowiedziała, bo w tym czasie była starościną na weselu w innej wsi. Przyszła kolej na śledztwo sądu. Okazało się, że wesele Janory odbyło się przed chybionymi zalotami Agaty, a Wawrzyniec w dniu oględzin sądu żadnych krost na ciele nie miał, a słowa, które jakoby usłyszał mogły być równie dobrze omamem lub mogła wypowiedzieć je inna osoba, gdyż w tym czasie był mocno pijany. Jak na połowę XVIII wieku sąd zadecydował naprawdę mądrze. Wyrok był na korzyść oskarżonej Agaty i uwalniał ją od zarzuconych jej czynów: „ława nakazała obydwu oskarżycielom, ojcu i synowi, zarzut ich w czterech kątach izby sądowej głośno odwołać, obwinioną przeprosić, w kłodzie tyleż co i ona odsiedzieć, publicznie pokutę w kościele (przez dwie niedziele), krzyżem na posadzce leżąc, odbyć”.
Nie wiadomo czy Galusowie odbyli karę wymierzoną przez sąd, gdyż jak pisze prof. Grodziski: „Przypuszczamy natomiast, że - do końca nieprzejednani - udali się piechotą z Tarnowa aż do Sławuty, by wnieść swoją apelację do samego pana Sanguszki. Ten zapewne zlecił rozważenie sprawy któremuś z oficjalistów.” Na tej hipotezie jest oparte przypuszczenie, że był to powód wywiezienia rękopisu do Sławuty, gdzie został odnaleziony. Jest to jedyny rękopis ksiąg sądowych prawa rugowego z całego hrabstwa tarnowskiego, który zachował się do dzisiejszych czasów. Można więc powiedzieć, że to Galusowie przyczynili się do uchronienia przed zniszczeniem tego poszytu. Dowiedziałam się, że Galusowie pisani przez dwa „l” mają rodzinną legendę. Podobno ich przodkowie przybyli do Tarnowa  ze wschodu, a ich herbem jest kogut na czerwonej tarczy. Może rzeczywiście Galusowie odbyli podróż na wschód i stamtąd przyszli do Tarnowa. Tylko w zgoła innych okolicznościach - tych sugerowanych przez prof. Grodziskiego. Co do herbu, jest to informacja obecna w wielu opowieściach rodzinnych i do momentu potwierdzenia jej prawdziwości traktuje ją tylko jako ciekawostkę, a nie fakt. Co nieco dowiedziałam się o Galusach zamieszanych w streszczony powyżej proces i o pokrewieństwie jakie mnie z nimi łączy.

Antenaci z rodziny Gallus/Galus


Zacznę od głównego bohatera niniejszej sprawy Wawrzyńca Galusa. Walenty Wawrzyniec Galus poślubił Agatę Kruczkówną w listopadzie 1755 roku. Para mieszkała we wsi Rzędzin w domu nr 4, tam też urodziły się następujące dzieci:

1762 - Róża córka Wawrzyńca Galus i Agaty
1764 - Tomasz syn Wawrzyńca Galus i Agaty Krukownej
1767 - Katarzyna córka Wawrzyńca Galus i Agaty de Kruczków
1769 - Jadwiga córka Wawrzyńca Galus i Agaty
1772 - Agata córka Wawrzyńca Galus i Agaty

Wspomniany w procesie Piotr na swoją żonę wybrał Agnieszkę Walaszek. Para ta zawarła związek małżeński w 1758 roku i była rodzicami:

1767 - Helena córka Piotra Galus i Agnieszki Walaszek
1770 - Andrzej syn Piotra Galus i Agnieszki

Podane informacje pochodzą z ksiąg urodzeń parafii Tarnów-Katedra za lata 1753-1784. W latach 60 i 70 XVIII wieku w Rzędzinie poza Wawrzyńcem i Piotrem żadni inni Galusowie nie mieli dzieci.

Jeśli chodzi o moich antenatów to wiadome mi było od jakiegoś czasu, że Karol Galus (ur. ok. 1755 roku) jest moim 6xpradziadkiem, a Agata z domu Galus (ur. ok. 1775 roku) jest moją 6xprababką. Podczas wizyty w AD udało mi się odnaleźć metryki urodzenia Karola i Agaty. Karol Boromeusz Gallus urodził się 4 listopada 1756 roku w domu nr 4 we wsi Rzędzin. Był synem Kazimierza Gallus i Agaty.

Przodkowie z rodziny Galus od strony mojej prababci po kądzieli

Z tych informacji wynika, że oskarżający w procesie Kazimierz Galus to mój 7xpradzidek, a Wawrzyniec i Piotr to bracia mojego 6xpradziadka Karola. Karol Galus w wieku prawie 30 lat zawarł pierwszy związek małżeński z moją 6xprababką Katarzyną z domu Krakowską. Ich drugie dziecko - córka Maria urodzona w 1790 roku jest moją 5xprababką. Maria Galus poślubiła w 1811 roku Szymona Kobel (Kobyl), a 15 lat później urodziła się moja 4xprababka Franciszka z domu Kobel. O rodzinie Kobel/Kobyl opowiem innym razem.
W moim wywodzie przodków mam także drugą linię Galusów. Agata z domu Galus jest moją 6xprababką. Agata urodziła się 10 lutego 1772 roku we wsi Rzędzin. Jest córką Wawrzyńca Galus i Agaty. 

Dzieci i wnuki Kazimierza Galus i Agaty

Główny bohater procesu – Wawrzyniec Galus to mój 7xpradziadek. Jego ojciec Kazimierz jest zarówno moim 7 i 8xpradziadkiem. Jest to kolejny już ubytek przodków ze strony mojej babci macierzystej Emilii Wenz z domu Golec.

Kolejny ubytek przodków w linii mojej babci macierzystej


W jednym z archiwalnych postów opisywałam ubytek przodków z linii Starostków z Rzędzina, zarówno przodków po mieczu i po kądzieli mojej babci. Podobnie jest i w tej linii. Karol Boromeusz Galus jest przodkiem mojej prababci Marii z domu Januś, a Walenty Wawrzyniec Galus jest przodkiem mojego pradziadka Wojciecha Ludwika Golec. Wojciech Golec i Maria Januś to rodzice babci Emilii. W tej linii zapewne będą jeszcze co najmniej dwa ubytki przodków z rodzin Januś i Bobka.

Nasi przodkowie, niezależnie od tego z jakiej warstwy społecznej  pochodzili byli w przeszłości ludźmi z krwi i kości. Popełniali czyny słuszne i te złe, kochali i kłócili się, pisali testamenty, przeżywali radości z narodzin potomków i ból gdy ich dziecko umierało. Zdarzało się im wplątać w sytuacje niezwykłe. Tak było w przypadku Kazimierza Gallusa i jego syna. 260 lat później opisując moich antenatów noszących nazwisko Gallus/Galus włączam ten proces do dokumentów dotyczących tej gałęzi rodziny. Niewiele spraw o czary z terenów dzisiejszej Polski zachowało się do dzisiaj, a jeszcze mniej takich, w których identyfikujemy którąś ze stron jako naszych przodków. Mam nadzieję, że mój post zachęci Was do sięgnięcia w Waszych badaniach historii rodziny poza akta metrykalne. Rezultat może być zaskakujący, a opowieści z dziejów Waszych przodków nabiorą żywszych barw za sprawą połączenia nowo odnalezionych faktów i szczypty wyobraźni. 


Dla ciekawych całej treści procesu, w którym oskarżali Galusowie zapraszam do lektury archiwalnego posta tutaj.

Źródła:
Grodziski Stanisław, Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego XVIII wiek
Grodziski Stanisław, W obronie czci niewieściej. Szkice z dziejów kultury prawnej
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra

sobota, 28 października 2017

Starostkowie z Rzędzina - kolejny ubytek przodków

Początkiem miesiąca umieściłam na blogu dwa posty (tutaj i tu) o nazwiskach antenatów, które występują kilkakrotnie w moim wywodzie przodków. Jednym z wymienionych przeze mnie nazwisk było Starostka. Moimi 5xpradziadkami są Jan i Zofia Starostkowie z Rzędzina w parafii Tarnów-Katedra. Po odczytaniu ich aktów urodzenia okazało się, że te linie przodków tworzą kolejny ubytek przodków w moim wywodzie.


Rodzina Starostka


Starostkowie to moi przodkowie ze strony Babci macierzystej. Dla Babci Emilii są to przodkowie zarówno ze strony jej ojca jak i matki. 

Starostkowie - przodkowie Emilii Wenz z domu Golec

Dłuższa linia Starostków występuje w moim wywodzie od strony pradziadka po kądzieli Wojciecha Golec (*1900 +1957). Matka pradziadka Julianna Golec z domu Łabno (*1874 +1929) była córką Andrzeja Łabno i Reginy z domu Starostka. Czyli po raz pierwszy nazwisko Starostka pojawia się w genealogii mojej rodziny w pokoleniu 3xpradziadków. Moim 4xpradziadkiem jest Jakub Starostka, który w 1844 roku poślubił moją 4xprababkę Marię Sponder (Szponder). Rodzicami Jakuba byli moi 5xpradziadkowie, czyli Jan Starostka i Katarzyna Maliga. Jakieś dwa lata temu, gdy przeglądałam księgi ślubów z początków XIX wieku z parafii Tarnów-Katedra umknęła mi metryka małżeństwa Jana i Katarzyny. Podczas kolejnej wizyty w AD rozpoczęłam spisywanie potrzebnych mi urodzeń z lat 1785-1800 i nie znalazłam potomków 5xpradziadków wśród dzieci urodzonych w podanym wyżej zakresie. Wydawało mi się to dziwne i na jakiś czas zatrzymało moje poszukiwania antenatów wywodzących się z tej linii. Później stwierdziłam, że prawdopodobnie przegapiłam potrzebny mi akt. Rzeczywiście tak  było, gdyż  5xpradziadkowie pobrali się w Rzędzinie w 1803 roku. Odnalazłam również metryki urodzeń kilkorga dzieci Jana i Katarzyny Starostków m. in.: Agnieszki, Marianny, Anny, Reginy i Jakuba (mojego przodka).

Nazwisko Starostka w moim wywodzie przodków

I w tym miejscu docieram w swojej opowieści do rodziców Jana Starostki, czyli Stanisława Starostki i Marianny z domu Januś. Są to moi 6xpradziadkowie. Mieszkali w domu nr 55 w Rzędzinie. Oprócz Jana ich dzieckiem była moja 5xprababka po kądzieli ze strony matki babci Emilii, czyli mojej prababci Marii Golec z domu Januś. 5xprababka Zofia Starostka była młodszą siostrą 5xpradziadka Jana. Zofia poślubiła w Rzędzinie w wieku zaledwie 15 lat  mojego 5xpradziadka Józefa Walaszka. Na razie moje poszukiwania nazwiska Starostka zatrzymały się na osobach moich 6xpradziadków, czyli Stanisława Starostki i Marianny Januś. Podejrzewam, że Stanisław jest synem wymienianego w publikacji Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego XVIII wiek Marcina Starostki - stelmacha z Rzędzina. Z kolei żona 6xpradziadka pochodzi z Janusiów. O rodzinie Januś z Rzędzina pisałam już wcześniej, gdyż nazwisko panieńskie mojej prababci po kądzieli brzmi właśnie Januś (nie wspominając o innej linii Janusiów w moim wywodzie). Podejrzewam, że zarówno moja prababka jaki i 6xprababka są potomkiniami Kazimierza Janusia - karczmarza z Rzędzina. Jeśli moje przypuszczenia się potwierdzą to program Ahnenblatt zwariuje jeszcze bardziej przy generowaniu mojej tablicy przodków :)

Pochodzenie nazwiska

Nazwisko Starostka nie jest jednym z najpopularniejszych nazwisk polskich. Portal nazwiska-polskie.pl wymienia ok. 500 osób noszących to nazwisko. Wydaje się, że jest to nazwisko pospolite pochodzące od słowa starosta, które w XVI-XVIII wieku było określeniem na dzierżawcę królewszczyzny oraz od XVI wieku był to urząd ziemski. Cofając się do XIV wieku dowiemy się, że mianem starosty określano urzędnika zarządzającego zamkiem i przyległymi królewszczyznami oraz posiadającego kompetencje sądownicze.
Zapewne ciekawą gałęzią są Starostkowie herbu własnego. Czy ktoś z Was badał ich genealogię? Herb Starostków ma następującą charakterystykę: „Na tarczy dwudzielnej w słup, w polu prawym, czarnym, półkotwica srebrna. W polu lewym, srebrnym, niedźwiedź czarny, wspięty, trzymający miecz. Klejnot: na zawoju czarno-srebrnym, między dwiema strzałami srebrnymi w klin, czarny niedźwiedź z mieczem, jak w godle. Labry czarne, podbite srebrem.”

Herb własny rodziny Starostka.
Źródło: Gajl Tadeusz: Herbarz Polski od średniowiecza do XX wieku.
Fotografia z https://pl.wikipedia.org/wiki/Starostka

Nobilitację i herb za zasługi otrzymał na sejmie 18 marca 1569 roku Michał Starostka - pierwszy Polak noszący tytuł admirała - za zasługi na morzu. Zapewne stąd ta kotwica w herbie. Jako że jest to herb własny przysługiwał on tylko rodzinie Starostka, czyli Michałowi i jego potomkom. Nie spodziewam się pokrewieństwa z owym Michałem Starostką, ale może za parę lat jak już dojdę do punktu, w którym nie znajdę dalszych przodków z rodziny Starostka spróbuję podążyć tropem admirała Michała Starostki i jego potomków.


Źródła:
Księgi urodzeń i małżeństw parafii Tarnów-Katedra
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/starosta;3979144.html
Gajl Tadeusz: Herbarz Polski od średniowiecza do XX wieku
http://gajl.wielcy.pl/herby_nazwisko_herby.php

niedziela, 22 października 2017

Historia medycyny w Tarnowie

Na przestrzeni wieków wraz z postępem wiedzy w naukach przyrodniczych i medycznych kuracje lecznicze oraz stosowane medykamenty uległy znacznym przemianom. Praktyki medyczne stosowane w średniowieczu wydają się dziś wręcz „magiczne”. Ubodzy mieszkańcy wsi radzili się „mądrych kobiet” mających szczątkową wiedzę dotyczącą ziołolecznictwa lub korzystali z opieki w przyklasztornych szpitalach. Porady zdrowotne u wykształconego medyka i kosztowne kuracje były w zasięgu przedstawicieli najbogatszej warstwy społeczeństwa i królewskiego dworu. Krótko opiszę dzieje medycyny w Tarnowie i okolicy.

Średniowiecze i renesans


Niewiele wiadomo o tym jak wyglądała medycyna w pierwszych wiekach średnich. Terytorium obecnej Polski zamieszkiwały wtedy plemiona pogańskie, a naukowcy stawiają hipotezy o związkach pomiędzy praktykami religijnymi i wiedzą medyczną. Praktyki medyczne były mieszanką medycyny ludowej i teurgiczno-sakralnej. Tereny obecnego miasta Tarnowa porośnięte były tarniną, której owoce są jadalne, a kwiaty, liście i kora były używane do produkcji wywarów i nalewek. Miły one dobroczynny wpływ na układ pokarmowy. W X wieku osada Tarnów była częścią dóbr Opactwa Benedyktynów z Tyńca. Zgodnie z regułą zakonu Benedyktyni m. in. sprawowali opiekę nad chorymi i ubogimi, a przy klasztorach zakładano szpitale i przytułki. W klasztorach gromadzono księgi, w których opisywano choroby nękające społeczeństwo i metody oraz lekarstwa zwalczające dolegliwości. Pamiętajmy, że w średniowieczu negowano potrzeby ciała i higieny osobistej, co odbijało się na skuteczności nawet prawidłowo obranej ścieżki leczenia. W 1330 roku Tarnów został miastem na prawie magdeburskim. Właścicielem miasta był wówczas Spicymir Leliwita, który piastował także godność kasztelana krakowskiego, co było w tamtym czasie najwyższą po królu godnością świecką. Dodatkowo Tarnów leży w niewielkiej odległości od Krakowa, który był siedzibą króla i stolicą państwa. Tarnów umacniał swoją pozycję polityczną, miasto rozwijało się, stało się ważnym ośrodkiem handlowym, poprawiły się też warunki życia mieszkańców gdyż w mieście instalowano nowinki ze świata inspirując się postępem widocznym na ulicach Krakowa. XIV-XVI wiek to złote czasy miasta, a Tarnowscy zajmowali liczącą się pozycję w państwie, dzięki czemu korzystali z tych samych usług medycznych co królowie. Na zamku zatrudniano lub chwilowo goszczono najznamienitszych medyków tamtych czasów: Jana Stanko (*ok. 1430 +1493), Macieja Miechowitę (*1457 +1523), dr Łukasza Noskowskiego (*ok. 1470 +1532), Wojciecha Poznanitę (Albertus Posnaniensis, *1501 +1563), Marcina z Urzędowa (*ok. 1500 +1573), Mikołaja z Opoczna, Stanisława Różanka. Hetman Jan Tarnowski utworzył „urząd królewskiego chirurga polnego” - pierwszym obejmującym ten urząd z nominacji królewskiej był Wojciech Trzcieński. W swojej chorągwi hetman zawsze utrzymywał medyka, aptekarza i cyrulika. W 1559 roku Jan Amor Tarnowski wydał Ordynację Szkolną i założył Akademiolę, która była filią Akademii Krakowskiej. Wychowankami Akademoli byli m. in. Adam Tussinus (z Tuszyna, Tuszyński) i Grzegorz z Sanoka. Średniowiecze to także fale wielkich epidemii, do XV wieku na zachowanych stronicach kronik dotyczących Tarnowa i okolicy zanotowano kilka epidemii dżumy, a w skali całej Polski ok. 50. W XVI wieku wśród zamożniejszych warstw społeczeństwa, ale nie na tyle bogatych, aby korzystały z usług lekarzy popularnością cieszyły się zielniki. To nie tylko wydawnictwa medyków, ale także istniały zielniki tworzone przez pokolenia domowników. Zielniki zbierały rady i skuteczne sposoby walki z dolegliwościami, które nękały członków rodziny. Później z zielników czerpała wiedzę nie tylko szlachta, ale również mieszczanie i włościanie. Zielniki utraciły swoją popularność na rzecz kalendarzy. Od XV wieku w Tarnowie działał system wodociągów i kanałów. Początkowo było to rozwiązanie sprawnie działające, jednak wraz z wzrostem liczby mieszkańców w XVI i XVII wieku instalacje nie działały sprawnie. W mieście zalegały stosy nieczystości, jakość wody była fatalna, przez co często zmagano się z „morowym powietrzem”. W 1448 roku przy kościółku św. Ducha utworzono przytułek, a w jego pobliżu wybudowano pierwsza łaźnię miejską (na ul. Łaziennej). Zawody powiązane z medycyną reprezentowali w mieście: aptekarze, łaziennicy, cyrulicy i balwierze, mydlarze. Profilaktyka zdrowia była powiązana z działalnością łaźni miejskiej. W XVI wieku wybudowano większa łaźnię przy ul. Kapitulnej oraz jedną na przedmieściach. W tym stuleciu w kronikach OO. Bernardynów zanotowano epidemie nawiedzające Tarnów w latach: 1516, 1543, 1572. W swoim traktacie Maciej Miechowita dla zwalczenia zarazy zalecał okadzanie izb mieszkalnych jałowcem, odkażanie piołunem i majerankiem, gorące kąpiele, dokładne mycie i pranie oraz picie wywarów napotnych i przeczyszczających. Z kronik wynika, że dżuma zebrała w okolicy największe żniwo w XVII wieku, kiedy to w 1652 i 1653 roku pochłonęła 2000 osób. Od początków XVII wieku miasto dręczone pożarami oraz epidemiami dżumy i tyfusu chyli się ku upadkowi. Praktyki prowadzą nieuczciwi cyrulicy i szarlatani, a mieszkańcy bardziej ufają zabobonom niż aptekarzom i lekarzom np. pieprz węgierski oferowano na boleści głowy i pępka strzykania. Kwitnął fanatyzm religijny, modlitwa była najskuteczniejszą metodą leczenia, przeprowadzono liczne procesy, w których oskarżanemu zarzucano praktykowanie czarów. Podjęto próby skierowania medycyny na właściwe kroki powołując w 1752 roku urząd medyko-policyjny, który czuwał nad partactwem. W 1775 roku ogłoszono tzw. Konstytucję Szpitalną, jednak nie wdrożono jej postanowień w życie społeczne, a wprowadzeniem nowinek medycznych zajęła się w kolejnych wiekach administracja Prus, Austrii i Rosji.

Czasy zaborów


W XVIII w wieku w świecie dokonał się wielki postęp w zakresie wiedzy przyrodniczej i medycznej. Nowoczesne normy opieki sanitarnej i zdrowotnej zostały wdrożone w większych miastach Austrii po 1770 roku, jednak w w wielu miastach i wsiach Galicji nowe porządki zaprowadzono dopiero w XIX wieku. Niemniej w 1773 roku we Lwowie ogłoszono obowiązujący dla całej Galicji i Lodomerii patent sanitarny. Regulował on uprawnienia lekarzy i cyrulików. Lekarze musieli przedłożyć komisji urzędowej dokumenty uprawniające je do wykonywania zawodu, a jeśli takich nie posiadali zdać odpowiednie egzaminy. Cyrulicy i aptekarze także zostali zarejestrowani i musieli posiadać odpowiednie uprawnienia. Aptekarze do prowadzenia działalności musieli uzyskać specjalne zezwolenia, liczba aptek była regulowana według zapotrzebowania. Jakość leków i stan wnętrza aptek miał być bez zastrzeżeń pod względem sanitarnym. Leki mogły być wydawane tylko na receptę wystawioną przez lekarza. Z przesłanych spisów wynikało, że w całej Galicji było 6 dyplomowanych lekarzy, 6 bez dyplomu, chirurgów katolików było 19 w tym tylko 4 miło wszystkie wymagane uprawnienia, wśród Żydów 1 miał dyplom cyrulika, a 34 można było dokształcić. Tak stan rzeczy dużo mówi o upadku nauk medycznych w XVIII-wiecznej Polsce, porównując te dane do informacji, że już po pierwszym roku działalności Akademii Krakowskiej wykształcono 34 medyków (wprawdzie to średniowiecze, gdzie wiedza medyczna była niewielka, no ale jednak!). Nic więc dziwnego, że w XVIII wieku zawierzano bardziej zielnikom i kalendarzom, a niewykształceni ludzie oddawali swoje zdrowie w ręce wędrownych szarlatanów. Tarnów wraz z reformami administracyjnymi zmieniał swoją przynależność: był miastem w dystrykcie, stolicą okręgu, a później obwodu. Z tego powodu przez pierwsze 10 lat zaboru działał w mieście fizyk dystryktu (w osobie chirurga okręgowego), później przez 85 lat fizyk cyrkularny, następnie fizyk obwodowy oraz od 1842 roku dodatkowo fizyk miejski miasta Tarnowa.  W 1776 roku w Tarnowie fizykiem okręgu został chirurg Eustachy Khittel, który był uprzednio nadwornym lekarzem ks. Hieronima Sanguszki w Gumniskach. W ramach podniesienia stanu zdrowia mieszkańców fizyk pilnował uporządkowania ulic i placów, kontrolował wprowadzoną w obieg żywność, skasował umieszczone w granicach miasta 4 cmentarze przykościelne (przy Katedrze, kościele OO. Bernardynów, kościele Św. Ducha i kościele Panny Marii na Burku) budując w ich miejsce cmentarz na Zabłociu tzw. Stary Cmentarz w Tarnowie. W 1805 roku fizykiem w Tarnowie został dr Wojciech Boduszyński, który jako jeden z pierwszych lekarzy w Polsce stosował w 1801 roku szczepienia przeciw ospie. Nic więc dziwnego, że jedną z jego pierwszych decyzji po podjęciu urzędu w Tarnowie było przeprowadzenie szczepień ochronnych, które osobiście aplikował mieszkańcom miasta, a tych opornych i niedowiarków co do słuszności tej decyzji przekonała epidemia ospy, która nawiedziła Tarnów w 1806 roku. Baduszyński w 1810 roku przeniósł się do Krakowa, a w 1811 roku chirurgiem powiatowym został Mikołaj Witting, a lekarzem powiatowym dr Kasper Wiśniowski, który zmarł podczas epidemii cholery w Tarnowie w 1831 roku. Jego zastępcami byli Filip i Franciszek Spiegel'owie. Kolejnymi lekarzami i chirurgami w 2 połowie XIX wieku w Tarnowie byli: dr chirurgi Jan Dolliner, Edward Kellerman, Feliks Hryniewicz, Ignacy Konigsberg (syn naturalny Wincentego Potockiego). Konigsberg zasłynął tym, że leczył bezpłatnie najbiedniejszych mieszkańców miasta i przedmieść, pańszczyźnianych chłopów i dworską służbę. Zmarł w 1841 roku, a majątek przeznaczył na fundację stypendiów uczącej się ubogiej młodzieży Tarnowa i Brodów. Kolejno po Kellermanie lekarzem obwodowym był Piotr Przikril, Tadeusz Kozel, Józef Demetrykiewicz , Wojciech Stanko - w latach 1881-1901. Od 1886 roku utworzono stanowisko asystenta sanitarnego, które kolejno obejmowali: dr Mieczysław Tytus Marynowski, dr Antoni Biesiadzki, dr Leopold Kosiński, dr Julian Lubowiedzki. Lekarzem miejskim był m. in. dr Józef Starkl i Jan Metzger.
W XIX wieku Tarnowa nie omijały epidemie. W 1830 roku był wielki głód i ciężka zima. W 1831 roku z Rosji przyszła epidemia cholery. W 1832 roku mieszkańców dziesiątkował tyfus. Kolejno w 1836 roku wybuchła kolejna epidemia cholery, następnie cholera pojawiła się w 1846 roku, a w 1866 roku w trzy miesiące uśmierciła ok. 1 700 mieszkańców obwodu tarnowskiego. Cholera wróciła do Tarnowa w 1873 roku i w 1894 roku kiedy to uśmierciła tylko 40 mieszkańców Tarnowa. W 2 połowie XVIII wieku w granicy miasta żyło ok. 20 000 osób, utrzymać dobry stan sanitarny podczas epidemii nie było więc łatwo. Według kalendarza na terenie Tarnowa w 1886 roku działało 15 lekarzy: 8 ogólnych, 3 wojskowych, 2 fizyków, 2 szpitalnych oraz 1 dentysta, 4 akuszerki i 2 cyrulików.
Po kasacji klasztorów i konfiskacie ich dóbr w 1785 roku zakończył działalność szpital (przytułek dla ubogich) przy kościele św. Ducha. Przytułek przeniesiono, jednak borykał się z problemami finansowymi. Od 1828 roku niewielka ilość środków pochodziła z kasy ratusza, w większości jednak finansowany był z zapisów, darowizn i jałmużny mieszczan i przedmieszczan. Po epidemiach w latach 30 XIX wieku przeniesiono szpitalik poza granice miasta. W roku 1835 z kasy prywatnej sfinansowano na Pogwizdowie dom ochrony ubogich i chorych. Z biegiem lat zakład przybierał wygląd prawdziwego szpitala. W 1858 roku szpital stał się instytucją publiczną. W 1862 roku szpital posiadał 36 sal ze 168 łóżkami dla chorych i był jednym z większych w Galicji (np. w 1859 roku szpital w Rzeszowie utrzymywał 100 łóżek). Ważnym zakładem opiekuńczym był również zakład sierot tzw. ochronka. Pierwszą z nich założyła w 1843 roku ks Sanguszkowa. W 1833 roku na Podwalu wybudowano szpital wojskowy opiekujący się licznym kontyngentem wojsk austriackich. Był on jednak za mały i w 1855 roku na Dyksonówce (obecnie Pałac Młodzieży przy ul. Krasickiego) wybudowano nową siedzibę szpitala wojskowego. Pierwszą placówką lecznictwa otwartego w Tarnowie było ambulatorium kolejowe utworzone w związku z budową linii kolejowej Tarnów-Lwów (budowanej od 1852 roku). Pacjentami tej placówki byli ludzie związani z budową linii kolejowej, pracownicy kolei oraz ich rodziny. Wyżej wymienione placówki funkcjonowały i rozwijały się dynamicznie aż do wybuchu Wielkiej Wojny.

Pierwsza siedziba szpitala na terenie starego browaru w 1835 roku
Źródło: http://www.it.tarnow.pl

Dawna siedziba Szpitala Wojskowego na Dyksonówce.
Źródło: visitmalopolska.pl
Dawna siedziba przytuliska dla ubogich.
Źródło: http://caritas.diecezja.tarnow.pl

Mój wywód przodków sięga w najdłuższych gałęziach do 2 połowy XVII wieku, więc najbardziej interesującym jest dla mnie XVIII i XIX-stulecie. Postęp medycyny w tych wiekach był diametralny i miał wyraźny wpływ na życie miast i wsi. Wzrosła przeżywalność dzieci i długość życia dorosłych członków społeczeństwa. Częściowo opanowano epidemie i zarazy nękające ludność od wieków oraz utworzono placówki przypominające dzisiejsze szpitale. Szczepienia stały się powszechnym elementem profilaktyki zdrowotnej, bardziej dbano także o czystość otoczenia i higienę osobistą. Efekty tych zabiegów widać wyraźnie w średniej życia naszych przodków. XVIII wiek był wyraźnie lepszy dla rozwoju medycyny od zacofanego XVII-stulecia, ale to XIX wiek był kluczowy i przyniósł realną poprawę stanu zdrowia, jakości i długości życia mieszkańców galicyjskich miast i wsi.

Źródło:
Maniak Henryk, Dzieje lecznictwa w Tarnowie

sobota, 14 października 2017

Powtarzające się nazwiska w różnych liniach wywodu przodków - część 2

Kontynuując rozpoczęty w zeszłą sobotę temat dotyczący nazwisk występujących kilkakrotnie na tym samym poziomie mojego wywodu przodków przedstawię wam bliżej kolejne rody, z których pochodzą moi antenaci po mieczu i po kądzieli. Famile moich przodków omawianych w tym poście mieszkały na terenie XVIII-wiecznych parafii: Lisia Góra, Odporyszów, Skrzyszów, Straszęcin oraz Tarnów-Katedra.

Nazwisko Kozioł
Ubytek przodków noszących nazwisko Kozioł odkryłam na początku mojej przygody z genealogią. Pisałam o tym tutaj. Mój pradziadek po kądzieli był synem Anny (*1864) z domu Kozioł, a jego żona - czyli moja prababcia była córką Ewy (*1862) z domu Kozioł. Ojciec Ewy Wojciech (*1840) Kozioł był przyrodnim bratem wspomnianej wyżej Anny z Koziołów. Ojcem Anny i Wojciecha był Andrzej  (*1816) Kozioł. Andrzej jest zarazem moim 3xpradziadkiem i 4xpradziadkiem. Ojciec Andrzeja to Maciej (*ok.1785) Kozioł syn Macieja. W kolejnej linii również po kądzieli moją 6xprababką jest Anna z domu Kozioł żona Macieja Ostręgi. Obie rodziny zamieszkiwały teren parafii Lisia Góra, czyli wsie Jastrząbka (Nowa) i Laski k. Żukowic.

Ubytek przodków w rodzinie Kozioł


Nazwisko Marszałek
Z familii Marszałków wywodzą się trzy linie moich przodków po mieczu. Wszystkie linie zamieszkiwały wieś Wałki, jest więc bardzo prawdopodobne, że połączą się one w jedną rodzinę. Najdłuższą linią jest linia mojej 2xprababki Anny (*1868) z domu Marszałek. Anna jak jej matka i córka były akuszerkami, o czym możecie poczytać w jednym z wcześniejszych postów. Ojcem Anny był Stanisław Marszałek syn Marcina (*ok. 1803) syn Sebastiana. W kolejnej linii moją 4xprababką jest Marianna (*ok. 1805) córka Jana. W trzeciej linii moją 5xprababką jest Zofia Marszałek żona Marcina Bryg. Możliwe, że jest i czwarta linia Marszałków w moim drzewie, gdyż moja 6xprababka Agnieszka raz jest nazywana Marszałek, a innym razem Łakoma. Agnieszka jest żoną Józefa Cyza. 

Nazwisko Nosal
Nosalowie to 3 linie moich wstępnych po mieczu. Mieszkali we wsi Żdżary leżącej na terenie parafii Straszęcin, a później Machowa. Nosalowie zamieszkiwali także w sąsiadującej parafii Łęki Górne. Moją 2xprababką jest Anna (*1865) z domu Nosal córka Jana syna Pawła syna Jana. Drugą co do długości linię przodków rozpoczyna moja 3xprababka Katarzyna z domu Nosal córka Jakuba syna Macieja. Trzecią linię rozpoczyna moja 4xprababka Marianna z domu Nosal córka Sebastiana. 

Nazwisko Starzyk
Rodzina Starzyk występuje w moim wywodzie po kądzieli dwukrotne w sąsiadujących ze sobą parafiach: Lisia Góra i Tarnów-Katedra.  Katarzyna Starzyk (*1816) zwana po ojczymie Armatys jest moją 4xprababką, a jej ojcem był Tomasz Starzyk. Natomiast w Rzędzinie związek małżeński w 1800 roku zawarła również Katarzyna Starzyk (*ok. 1782) - moja 5xprababka. O Starzykach z mojego drzewka na razie nie mam więcej informacji, ale było to dość popularne nazwisko w okolicy i raczej trudno będzie odnaleźć połączenie obu linii moich przodków.

Nazwisko Starostka
Starostkowie występują w dwóch liniach mojego wywodu przodków po kądzieli. Moją 3xprababką jest Regina (*1846) z domu Starostka córka Jakuba (*1823) syna Jana (*ok.1778). W drugiej linii moją 5xprababką jest Zofia (*ok.1781) z domu Starostka żona Józefa Walaszka. Obie linie zamieszkiwały wieś Rzędzin i nie wykluczam, że 5xpradziadkowie - Jan i Zofia - są rodzeństwem.

Nazwisko Tryba
Rodzina Tryba jest wielokrotnie spokrewniona z wymienioną wyżej familią Nosal, zamieszkiwali te same tereny. Moją prababką po mieczu jest Anna (*1899) z domu Tryba. Anna opuściła miejscowość Żdżary, zamieszkiwaną przez pokolenia jej przodków, przeprowadzając się do domu męża w pobliskiej wiosce Wałki. Ojcem prababci był Franciszek (*1861) Tryba syn Sebastiana (*1814) syn Wawrzyńca (*ok. 1779) syn Andrzeja. Drugą gałąź rozpoczyna moja 4xprababka Marianna z domu Tryba córka Jana. Trybowie występują jeszcze kilkakrotnie w moim drzewie, ale już nie jako moi bezpośredni przodkowie. 

Nazwisko Walaszek
Walaszek to popularne nazwisko w okolicznych księgach metrykalnych. Spotkałam się z zapisem nazwiska w formie Wałaszek. Czy Walaszek i Wałaszek to samo nazwisko zapisywane na różne sposoby? Nie badałam tego. W każdym razie moją 3xprababką jest Maria (*1830) z domu Walaszek córka Bartłomieja (*1803) syna Józefa (*ok.1769). W kolejnej linii moją 5xprababką jest Regina (*ok. 1772) z domu Walaszek żona Kazimierza Szepielak (*ok. 1756). Przedstawiciele obu linii mieszkali we wsi Rzędzin.

Nazwisko Warzecha (Warzocha)
Warzecha to również bardzo popularne nazwisko, obecne w większości przeglądanych przeze mnie parafii. Moi Warzechowie mieszkali we wsi Sieradza w parafii Odporyszów oraz w Luszowicach i Smykowie w parafii Lisia Góra. Z Sieradzy pochodziła moja 4xprababka Anna z domu Warzecha (*ok. 1800) córka Wojciecha. Natomiast w Luszowicach ożenił się mój 4xpradziadek Jan (*1790) Warzecha pochodzący ze Smykowa. Jan był synem Kazimierza Warzechy.

Nazwisko Zaraza
O Zarazach z Żukowic i Nowej Jastrząbki pisałam tutaj. Moją 3xprababką po kądzieli jest Marianna (*1840) z domu Zaraza z Jastrząbki (Nowej) córka Błażeja (*1803). Błażej był synem Kazimierza (*ok.1761) Zarazy z Żukowic. Również w linii po kądzieli moją 4xprababką była Maria (*1805) z domu Zaraza córka Gawła (*ok. 1768). Ta linia mieszkała w Żukowicach. Myślę, że jest duża szansa na to, że Kazimierz i Gaweł byli braćmi. W dniu zawarcia związków małżeńskich obaj zamieszkiwali ten sam dom w Żukowicach w parafii Lisia Góra.

Nazwisko Zaucha
Zauchowie to moi przodkowie zarówno po mieczu jak i po kądzieli. Po mieczu moją 4xprababką jest Anna (*1814) z domu Zaucha córka Jana. Ta linia mieszkała we wsi Wałki. Po kądzieli moją 5xprababką jest Katarzyna z domu Zaucha żona Franciszka Januś. Para mieszkała we wsi Rzędzin leżącej na terenach parafii Tarnów-Katedra

To już ostatnie - na dzień dzisiejszy - nazwiska powtarzające się w moim wywodzie przodków. Taka zbieżność jest jak najbardziej pożądana, mam nadzieję, że zapewni mi kolejne tzw. ubytki przodków. Zresztą jest to zjawisko normalne, gdyż w 1 połowie XVIII wieku i wcześniej w wioskach zamieszkiwanych przez moich przodków żyło mniej ludzi niż obecnie. Małżeństwa pomiędzy kuzynami i sąsiadami były na porządku dziennym, konsekwencją czego było pokrewieństwo łączące całą wieś. Ciekawie byłoby zrobić takie drzewo genealogiczne wszystkich mieszkańców zamieszkujących wieś, z której wywodzili się nasi przodkowie. Czy ktoś z Was tworzył takie drzewo? Wygląda zapewne interesująco :)

sobota, 7 października 2017

Powtarzające się nazwiska w różnych liniach wywodu przodków - część 1

Moi przodkowie zarówno po mieczu jak i po kądziel zamieszkiwali przez ostatnie 250 lat sąsiadujące z sobą wsie i miasteczka. W tej sytuacji nie jest niczym niezwykłym, że nazwiska występujące w moim wywodzie przodków powtarzają się w różnych liniach zarówno w rodzinie Mamy jak i Taty. W większości przypadków nie odnalazłam jeszcze łączącego ich ogniwa, czyli wspólnego przodka. Przedstawiam wam kilka nazwisk, które wplatają się w historię mojej rodziny.

Nazwisko Armatys
To ciekawy przypadek, który z pozoru prosty okazał się zagadkowy. Moją 4xprababką jest Katarzyna (*1816) znana pod nazwiskiem Armatys. Jako Armatysówna wyszła za mąż za Andrzeja Kozioł i takie nazwisko panieńskie zapisano w jej akcie zgonu. Po dokładniejszym zbadaniu sprawy okazało się, że Jan Armatys był jej ojczymem, a Katarzyna nazywała się Starzyk. Katarzyna poślubiła mojego zarazem 3 i 4 razy pradziadka Andrzeja Kozioł. Andrzej był synem Macieja i Anny (*1789) z domu Armatys. Anna była córką Stanisława Armatys (*1752). Łatwo zauważyć, ze gdyby Katarzyna była naturalną córką Jana Armatys, to poślubiłaby swojego kuzyna pierwszego stopnia, gdyż Anna i Jan byli rodzeństwem. Rzecz działa się w Jastrząbce Nowej (dziś Nowa Jastrząbka). Armatysowie zamieszkiwali w tym czasie na pewno także Smyków i Śmigno.

Nazwisko Bobka
Nazwisko występowało na przedmieściach Tarnowa we wsi Rzędzin. Zapisywano je w księgach metrykalnych różnie: Babka, Babko, a od połowy XIX wieku w większości przypadków występowała pisownia Bobka. Nazwisko występuje w dwóch liniach moich przodków po kądzieli. Moją 3xprababką jest Maria Bobka (*1845) - córka Jana (*1823), który był synem Piotra. Jak łatwo obliczyć Piotr Bobka jest moim 5xpradziadkiem. I w tym miejscu mam niewielki problem, aby ruszyć dalej w przeszłość. W tym samym czasie żyło 3 Piotrów Bobka, w tym dwóch żonatych z Reginą, a na dodatek 2 mieszkających w domu nr 10 - prawdopodobnie ojciec i syn. 
1. Piotr Bobka wdowiec poślubił we wsi Rzędzin Reginę Klusionkę, zamieszkały w domu nr 10.
2. Piotr Bobka wdowiec/kawaler ? poślubił Reginę Warzała, zamieszkały nr 10. Nie znalazłam aktu ślubu. 
Bez wątpienia Piotr z punktu nr 2 jest moim przodkiem. Warzałowie nie pochodzili z Rzędzina. W późniejszych aktach po latach 20 XIX wieku Regina jest zapisywana jako córka Tomasza Warzały i Magdaleny. W Zaczarniu w parafii Lisia Góra końcem XVIII wieku była para Tomasz Warzała i Magdalena, jednak nie znalazłam informacji jakoby małżonkowie mieli córkę imieniem Regina. 
W kolejnej linii moją 5xprababką jest Franciszka Bobka (*1798) córka Grzegorza (*1750) z domu nr 40. Podejrzewam, że obie gałęzie wychodzą z jednego pnia.

Nazwisko Bryg
Brygowie są moimi przodkami po mieczu. W moim wywodzie związani są z Jodłówką-Wałkami przynależną do parafii Wola Rzędzińska, a wcześniej do parafii w Skrzyszowie. Moja prababka to Anna (*1918) Bryg córka Zofii (*1895) córki Jana (*1862) syna Sebastiana (*1828) syna Stanisława syna Macieja. Kolejna linia Brygów w moim wywodzie przodków rozpoczyna się od 4xprababki Zofii Bryg (*1792) córki Marcina. Wałki były lokowane ok. 1740 roku, można więc całkiem na poważnie podejrzewać, że obie gałęzie mają wspólnego przodka. O Brygach pisałam więcej we wcześniejszym wpisie na blogu. 

Nazwisko Cygan
Rodzina Cygan lub Cygon występuje w mojej linii po mieczu. Związani byli z wsią Żdżary przynależną do parafii Straszęcin, a później Machowa. Moją 3xprababką jest Regina Cygan córka Antoniego syna Jana. W kolejnej linii wywodu przodków moją 4xprababką jest Rozalia Cygan (*1783) córka Andrzeja. Obie linie zamieszkiwały wieś Żdżary w dzisiejszej gminie Czarna. Więcej o przodkach z tej parafii można poczytać w poprzednich wpisach tutaj i  tu.

Nazwisko Cyz/Cyza
O przodkach noszących to nazwisko wiem na razie nie wiele. Nazwisko wystąpiło w moim drzewie zarówno w linii po mieczu jak i po kądzieli. Po mieczu moją 5xprababką jest Anna (*1816) Cyza córka Józefa oraz moją 6xprababką jest Katarzyna Cyza. Obie linie pochodzą z Wałek. W tej miejscowości nazwisko przybierało różne formy: Cyz, Cyza, Czyż. Po kądzieli moją 5xprababką jest Regina Cyz (*1773) pochodząca ze wsi Sieradza w parafii Odporyszów.

Nazwisko Galus
O Galusach pisałam w jednym z moich pierwszych wpisów. Nazwisko pojawia się dwukrotnie w liniach moich przodków po kądzieli. Moją 5xprababką jest Maria (*1789) Gallus córka Karola (*1755), a w kolejnej linii moją 6xprababką jest Agata Galus (*1775). Obie linie przodków pochodzą z Rzędzina, który przynależał do parafii Tarnów-Katedra. Wspomnę, że w XVIII wieku na nazwisko Galus trafiłam praktycznie we wszystkich parafiach, gdzie zamieszkiwali moi przodkowie. Istnieje jednak szansa, że przytoczeni przeze mnie powyżej antenaci są ze sobą spokrewnieni. 

Nazwisko Drwal
Drwalowie pojawiają się w moim drzewie po stronie przodków po mieczu. Jako pierwszych znalazłam Drwalów w parafii Jastrząbka Stara (dziś Stara Jastrząbka). Moją 4xprababką jest Ewa (*ok.1802) Drwal córka Reginy. Na obecnym etapie badań wydaje mi się jednak, że Ewa to nazwisko przybrała po ojczymie Sebastianie Drwalu. Poprawnie jako córka nieślubna powinna nosić panieńskie nazwisko matki, czyli Jamroch. We wspomnianych już kilkakrotnie Wałkach żyli moi przodkowie o nazwisku Drwal począwszy od mojej 4xprababki Zofii (*1831) Drwal córki Wawrzyńca (*1795) syna Sebastiana. 

Nazwisko Łabno
O Łabnach pisałam szerzej w jednym z poprzednich wpisów. Moją 2xprababką po kądzieli jest Julianna (*1874) Łabno córka Andrzeja (*1839) syna Wojciecha (*1809) syna Sebastiana (*1770). Rodzina ta zamieszkiwała w Rzędzinie w domu nr 7 co najmniej przez 100 lat. W Lisiej Górze mieszkała moja 6xprababka po kądzieli Marianna Łabno.

Nazwisko Januś
Januś jest nazwiskiem panieńskim mojej prababci Marii. Maria (*1901) Januś była córką Jana (*1861) syna Jakuba (*1832) syna Tomasza (*1790) syna Franciszka. Linia ta pochodzi z Rzędzina i są to moi przodkowie po kądzieli. Natomiast po mieczu moją 5xprababką jest Marianna Januś córka Michała - linia ta pochodziła z Żukowic w parafii Lisia Góra. Parafie Lisia Góra i Tarnów graniczyły ze sobą, jest więc szansa, że rodziny te są spokrewnione.

Nazwisko Kiełbasa
W przypadku tego jakże popularnego nazwiska wśród moich przodków zaszła dziwna sytuacja. Zarówno po mieczu i po kądzieli moja pra...babka nazywała się Regina Kiełbasa. Po mieczu moją 3xprababką jest Regina Kiełbasa córka Wojciecha syna Jana. Po kądzieli moją 5xprababką jest również Regina Kiełbasa. Pierwsza rodzina zamieszkiwała w Wałkach, natomiast druga Regina w Jastrząbce Nowej.

Nazwisko Kotlarz
Nazwisko Kotlarz nosiła moja 5xprababka po kądzieli Agnieszka (*1775), która zawarła związek małżeński we wsi Rzędzin. Następnie w linii po mieczu moją 6xprababką jest Justyna Kotlarz, która mieszkała w Łękach Górnych. Na terenie parafii Łęki Górne w XVIII wieku żyło wielu przedstawicieli rodu Kotlarz.

Zapewne niektóre z wyżej wymienionych linii wywodu po kądzieli i po mieczu zapewnią mi kolejne tzw. ubytki przodków. Szczególnie liczę na tych antenatów, którzy poza nazwiskiem dzielą także miejsce zamieszkania. W kolejnym wpisie - w części 2 omówię krótko kolejne nazwiska: Kozioł, Marszałek, Nosal, Starzyk, Starostka, Tryba, Walaszek, Warzecha, Zaraza, Zucha. Wstępni noszący te nazwiska także występują kilkakrotnie - w różnych liniach - w moim wywodzie przodków.