sobota, 16 września 2017

Kolonia Pławo - kolejne miejsce zamieszkania rodziny Welsing

Postacie przodków kolonistów towarzyszą mi od początków zbierania informacji o historii rodziny. Moja Mama po mieczu pochodzi z Wenców, a jej praprababka po kądzieli z Welsingów. Dokładniejsze badania rodu Wenz przede mną - zatrzymałam się na ostatnich latach XVIII wieku. Nazwisko Welsing mogę wstępnie podsumować, gdyż  z historii tego rodu w Galicji niewiele pozostało do odkrycia.

Wyboista droga rodziny do kolonii Pławo


Jak już pisałam w kilku powiązanych z tematem postach mój przodek Jan Piotr Welsing (*1733) postanowił szukać lepszego losu poza rodzinną wioską Volxheim (Nadrenia-Palatyn, Niemcy). Wraz z żoną Anną Małgorzatą z Sandlerów i piątką dzieci: Marią Klarą (*1769), Janem Teodorem (*1774), Bartłomiejem (*1774), Janem Fryderykiem (*1776) i Wilhelmem (*1779) wyruszyli do Wiednia.

Lista kolonistów z koloni Jeżów. Źródło:
Schneider L. Das Kolonisationswerk Josefs II. in Galizien

Tam skierowano ich do nowego miejsca zamieszkania - kolonii Jeżowe koło Niska. Niestety był to pechowy wybór: „W dwóch przypadkach próbowano osiedlić Niemców na gorszych glebach (Jata, Jeżowe), ale później 10 rodzin przeniesiono na inny teren, na lepsze gleby.” oraz „Osiedlonych w 2 wymienionych miejscowościach 10 rodzin niemiecki nie mogło się utrzymać ze względu na liczne karczowiska, przeniesiono je do innych dóbr kameralnych, tutaj zaś sprowadzić należy osadników krajowych (National Ansiedler)”. Z jednej strony wiadomość ta mnie ucieszyła, gdyż nie przetrwały metryki z kolonii Jeżowe, a z drugiej przyszło mi szukać miejsca gdzie możliwe, że przeniesiono „moich” osadników. Moje badania tej gałęzi trochę już trwały i wiedziałam, że powinnam poszukać w koloniach w pobliżu Mielca. Informacje z innych metryk m. in. Kosocice (parafia Kraków), parafia Stara Jastrząbka sygnalizowały, że pewne wydarzenia metrykalne miały miejsce w koloni Pławo. Pławo to katolicka kolonia należąca do parafii w Borowej (później w Rzędzianowicach) z pocztą w Czerminie. Pierwszymi kolonistami w Pławie w 1783 roku byli: Grzegorz i Katarzyna Szyffner oraz Wacław i Katarzyna Lechel. „Z roku 1786 pochodzi wiadomość, iż osadnicy w liczbie 44 rodzin objęli 474 morgi ziemi w Pławie. Według zachowanych przekazów ustnych koloniści sprowadzeni zostali z Bawarii, Szwabii i Lotaryngii. Byli to przeważnie młodzi ludzie, którzy swój skromny dobytek przywieźli wozami zaprzężonymi końmi. Przybyli do Pława jak pielgrzymi wioząc ze sobą duży krzyż i figurę Matki Boskiej. Wyznawali religię katolicką, stąd bardzo szybko włączeni zostali do parafii borowskiej. W księgach metrykalnych określano ich jako mieszkańców Nowego Pława. Z dokumentów tych wynika, że osadnicy mieli swojego kapelana ks. Michała Grünerta, który w 1814 r. zmarł w wieku 75 lat. Po przydzieleniu działek (ok. 10 mórg dla jednej rodziny) osadnicy rozpoczęli budowę domów. Ręczne formowali cegłę z gliny, suszyli na słońcu i z niej stawiali domy zakończonym dwuspadowym dachem, pokrytym słomianą strzechą. Wszystkie domy miały jednakowe rozmiary i identyczne pomieszczenia, tj. trzy izby, kuchnię i komorę, z której było wyjście po schodach na strych, Wszystkie domy mieszkalne były zwrócone głównym wejściem na południe, a szczytem do drogi. Taki układ zabudowań przypominał swym wyglądem ulicę w mieście. Wzdłuż ulicy posadzono drzewa owocowe, przeważnie grusze. Płytkie rowy wyłożone kamieniami były zawsze wyczyszczone z zarośniętej trawy. Przed każdym domem od strony drogi była ławka, na której przesiadywali przeważnie starsi mieszkańcy wsi. Obok budynków mieszkalnych stawiano obory, a nieco dalej stodoły. Budynki inwentarskie wykonane były z drewna i pokryte strzechą. Tuż za budynkami gospodarczymi rozciągały się pola uprawne w kształcie pasów. W środku wsi wybudowano kapliczkę, w której umieszczona przywieziony krzyż i figurkę. Nad kapliczką w przeźroczu zwieńczonym dwuspadowym dachem zawieszono dzwon. Pochodzi on z drugiej połowy XVII wieku, lecz nie wiadomo w jakich okolicznościach znalazł się w posiadaniu mieszkańców wsi.

Rodzina Welsing w księgach metrykalnych kolonii Pławo


Welsingowie z Jeżowa do Pława przybyli w 1784 lub 1785 roku. W księgach metrykalnych pojawiają się od 1785 roku.

Z księgi małżeństw Pławo, parafia Borowa:

1785-11-6 Nr domu 36: Michał Weltzing 23 lata, kawaler oo Magdalena Szreder 30 lat, wdowa. Świadkowie: Mikołaj Hipp i Marcin Geſsin
1787-2-11 Nr domu 59: Krzysztof Schozer 26 lat, wdowiec oo Klara Weltzingin 18 lat, panna. Świadkowie: Jan Kahl i Marcin Spring

Z księgi urodzonych Pławo, parafia Borowa:

1785-12-15 Nr domu 60: Katarzyna córka Jana Welcing i Elżbiety Welcingin. Chrzestni: Jan Trajczer i Katarzyna Zeiner z Tuszowa
1786-10-13 Nr domu 6: Jan syn Michała Welzing i Magdaleny Walti. Chrzestni: Jan Kahl i Dorota Kahlin
1787-8-19 Nr domu 15: Maria Elżbieta Weltzingin córka Jana Weltzing i Elżbiety. Chrzestni: Stefan Benroth z żoną Elżbietą
1788-11-13 Nr domu 59: Krzysztof syn Krzysztofa Szieyser  i Klary Welcink. Chrzestni: Krzysztof Szredr i Krystyna Szredrin

W metrykach zgonów w latach 1780-1789 nie zanotowano nazwiska Welsing lub zbliżonego. Księgi metrykalne urodzeń, ślubów i zgonów z lat 1790-1810 nie zachowały się. Braki w metrykach nie pozwolą na zdobycie aktu urodzenia mojego 5xpradziadka Adama Welsing. Nie dowiem się także, który z synów Piotra Welsing  był ojcem Adama. Moja gałąź wygląda następująco:

Fragment wywodu przodków dla gałązki rodziny Welsing

Moja 4xprababka Marianna Welsing urodziła się ok. 1808 roku w Lublinie. Brak jej aktu urodzenia w księgach parafi lubelskich, a przybliżoną datę wyliczyłam na podstawie dwóch aktów małżeństwa i aktu zgonu (urodzona pomiędzy 1807-1809). Według tej informacji jej ojciec Adam Welsing musiał urodzić się w 1790 roku, ewentualnie 1-2 lata później. Jeśli Marianna urodziła się w Lublinie, jego akt małżeństwa z Teresą Kluser niekoniecznie był zarejestrowany w Pławie. Marianna prawdopodobnie była pierwszym dzieckiem tej pary. Nie wiem, czy uda mi się odpowiedzieć na pytanie kto był ojcem Adama Welsing. Z wcześniejszych i późniejszych metryk można ustalić następujące związki męskich przedstawicieli rodziny:
1. Michał Welsing + Magdalena Walti (?) 1 voto Szreder
2. Jan Welsing + Elżbieta (+1815)
3. Bartłomiej Welsing + Anna Schaser
4. Jan Welsing + Katarzyna Borg (Borgmin, Bargo, Borgo)
5. Wilhelm Welsing + 1. Elżbieta 2. Anna Schmieling (Schmelrog)
Ze zgromadzonych danych wynika, że wszyscy synowie Jana Piotra bardzo wcześnie zawarli związki małżeńskie - w wieku 17-18 lat. Zapewne ich lata urodzenia zostały odpowiednio zawyżone w metrykach małżeństwa. Pojawia się Michał Welsing, a według Familienbuch der Volxheimer Katholiken von 1699-1798 Jan Piotr i Maria Małgorzata Welsingowie nie mieli dziecka o tym imieniu. Jednocześnie dodając Michała zgadza się liczba członków rodziny, którzy przybyli do Jeżowa w 1783 roku - łącznie 8 osób.
Następnym problemem widocznym w metrykach jest błędny, praktycznie za każdym razem inny zapis nazwisk kolonistów. Można zauważyć dziwną praktykę dodawania do nazwiska żony lub córki przyrostka in. Przykładowo małżonkowie Jan Welcing i Elżbieta Welcingin, małżonkowie Henryk Chror i Elżbieta Chrorin, Barbara Elmerin, Magdalena Schoserin itd.
20 luka w aktach metrykalnych jest sporym problemem, jednak dzieci Welsingów, które urodziły się w latach 1790-1810 opuściły kolonię Pławo. Zawierali związki małżeńskie po ok. 1818 roku, a w metrykach urodzin po 1820 roku prawie zawsze można spotkać nazwiska dziadków. Budzi to moją nadzieję, że w przyszłości uda się uzupełnić utracone dane z metryk 1790-1810.

Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z rodziną Welsing:
Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Źródła:
Familienbuch der Volxheimer Katholiken von 1699-1798
Piórek M.: Z dziejów kolonii niemieckiej w Puszczy Sandomierskiej,
Lepucki H. Działalność kolonizacyjna Marii Teresy i Józefa II w Galicji 1772-1790,
Schneider L. Das Kolonisationswerk Josefs II. in Galizien,
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_VIII/280
http://ugborowa.pl/content/view/76/49/

poniedziałek, 11 września 2017

Pierwszy rok działalności bloga




8 września (piątek) 2017 roku mój blog Genealogia rodów z Ziemi Tarnowskiej świętował pierwszy rok aktywności w sieci. Cele, którym przyświecało założenie dziennika online opisującego postępy w zgłębianiu przeszłości moich antenatów to: zaprezentowanie przodków bliższej rodzinie, nawiązanie kontaktu z potomkami innych gałęzi rodziny oraz osobami badającymi historię jednej z gałęzi rodziny lub zgłębiających genealogię i historię regionu, a pobocznie także popularyzowanie badań nad historią naszych rodzin i regionu. Przez miniony rok każdy z tych celów został częściowo osiągnięty. Zainteresowałam historią rodziny młodszych i starszych członków familii, nawiązałam kontakt z krewnymi zarówno po mieczu jak i po kądzieli oraz z osobami działającymi na polu genealogii w regonie. 
Ilość otrzymanych informacji oraz wiadomości dotyczących tematów poruszanych na blogu przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Średnio otrzymałam 2 e-maile tygodniowo powiązane z genealogią mojej rodziny lub regionu. Za wszystkie serdecznie dziękuję. Korespondencję prowadzę w języku polskim i angielskim, sporadycznie proszę o pomoc w tworzeniu wiadomości w języku niemieckim. 
Największym zainteresowaniem cieszyły się posty: Budowanie wywodu przodków i tarnowskie księgi metrykalne, Kościół Filipinów - tablice pamiątkowe oraz W dawnym Rzędzinie. Jeśli chodzi o nazwiska największą ilość wyświetleń zanotowały wpisy dotyczące nazwisk: Żmuda, Starzec i Saratowicz. Liczba wyświetleń bloga według kraju prezentuje się następująco: Polska (59,67%), Rosja (14,38%), Stany Zjednoczone (7,39%), Francja, Ukraina, Litwa, Wielka Brytania, Niemcy, Norwegia, Gracja. Jest to 10 krajów, w których mój blog był najczęściej wyświetlany. Odbiorcy pochodzą z wszystkich kontynentów, ciekawostką jest informacja, że 11 pozycję pod względem liczby wyświetleń zajmuje Korea Południowa. W pierwszym półroczu istnienia bloga liczba wyświetleń wahała się pomiędzy 300-600 miesięcznie, zaś w drugim półroczu wzrosła do 700-1100 wyświetleń bloga w miesiącu. Serdecznie dziękuję zaglądającym na bloga czytelnikom. Rosnące zainteresowanie dodatkowo motywuje mnie do przygotowywania kolejnych tekstów.
Na blogu umieściłam do tej pory 58 wpisów - średnio 4,7 w miesiącu, czyli 4 lub 5 tekstów miesięcznie (pomijając sierpień). Nowe notatki publikuję zawsze w sobotę. Tematyka zamieszczonych tekstów dotyczy nazwisk z mojego wywodu przodków, parafii i/lub miejscowości, w których żyli moi antenaci oraz informacji ogólnych dotyczących danych metrykalnych i poza metrykalnych, które pozyskałam przy okazji budowy wywodu przodków. Poruszam także tematykę publikacji regionalnych, a jest ich coraz więcej m. in. niedawno wydane nowe opracowanie dotyczące Rzędzina oraz Straszęcina (ks. Musiał S., Ziemiańskie oblicze Straszęcina. Szkic do portretu rodów Bielańskich i Stubenvollów).
Staram się w wolnym czasie rozbudowywać i uatrakcyjniać wygląd  bloga. Po prawej stronie umieściłam zakładkę nazwaną Karta z Kroniki Rodzinnej. Co tydzień umieszczam w niej imiona i nazwiska antenatów i krewnych aktualnie obchodzących rocznicę urodzin, małżeństwa lub zgonu. Poniżej wymieniłam nazwiska moich przodków. Lista zawiera nazwiska tylko moich antenatów, czyli nie zapisałam tam nazwisk kolejnych małżonków czy osób spokrewnionych i spowinowaconych. Kolejno możecie zajrzeć do Archiwum bloga, skąd szybko można przejść do archiwalnych tekstów. Dalej poniżej znajduje się Lista genblogów prowadzonych przez innych sympatyków genealogii. Serdecznie zapraszam do lektury tych blogów. Od niedawna przymierzam się do rozbudowy bloga o kolejne podstrony. W wolnej chwili chciałabym umieścić w stworzonej u góry zakładce Wywody przodków dane obrazujące wywody dla danego nazwiska oraz mój wywód przodków. Pojawi się także kilka innych zakładek, które ułatwią i usystematyzują zawarte na blogu wpisy. Pod każdym wpisem umieszczam linki do powiązanych tematycznie tekstów, co ułatwia wyłowienie archiwalnych notatek dotyczących danego nazwiska lub opisanego tematu. 
Wpisy - szczególnie te dotyczące nazwisk moich przodków - wraz z postępem kwerendy genealogicznej ulegają dezaktualizacji. Nie usuwam poprzednich postów warto więc zajrzeć do proponowanych na dole innych notek, które zawierają aktualniejszy stan badań lub po prostu śledzić pojawiające się posty na bieżąco :)
Mam nadzieję, że tematów starczy mi na cotygodniowe aktualizacje także w 2 roku prowadzenia bloga. Jeśli macie jakieś propozycje tematów lub chcecie, abym poszerzyła któryś z poprzednich wpisów napiszcie wiadomość na mój adres e-mail podany zakładce O mnie albo pozostawcie komentarz. Wszystkim czytelnikom życzę przyjemnej lektury już dostępnych i przyszłych postów zamieszczonych na blogu Genealogia rodów z Ziemi Tarnowskiej!!!

sobota, 9 września 2017

Tuchów - parafia rodzin Saratowicz i Stańczyk

Badania genealogiczne w parafii tuchowskiej są nieskomplikowane. Z góry wiadomo dla jakiego okresu zachowały się księgi metrykalne, a najstarsze akty zostały wydane i znajdują się w Tuchowskiej Bibliotece Cyfrowej - Materiały do dziejów Tuchowa.

Parafia pw. Św. Jakuba Starszego Apostoła w Tuchowie


Materiałów dotyczących dziejów Tuchowa i tuchowskich parafii jest sporo, a duży wybór publikacji jest dostępny w Tuchowskiej Bibliotece Cyfrowej w zakładce Książki.  Pierwszy kościół przyklasztorny pw. Najświętszej Marii Panny został erygowany już w XI wieku. Drewniany kościółek dopiero końcem XVII wieku zastąpiono murowaną świątynią. Od początków pieczę nad tuchowskimi wiernymi trzymali OO. Benedyktyni z Tyńca. W XIV wieku w mieście erygowano parafię pw. Św. Jakuba. Parafię od 1460 roku prowadzili OO. Benedyktyni. Tuchów wraz z kościołem parafialnym spłonął podczas pożaru miasta w 1789 roku. Obecną świątynię pw. Św. Jakuba Starszego Apostoła budowano w latach 1791-1797. W 1810 roku władze austriackie dokonały kasacji majątku OO. Benedyktynów kończąc tym wielowiekową opiekę zakonników nad tuchowskimi wiernymi.

Kościół parafialny pw. Św. Jakuba Starszego Apostoła w Tuchowie.
Źródło: http://www.polskaniezwykla.pl/web/gallery/photo,62013.html

Według spisu z 1764 roku do fary tuchowskiej należały: miasto Tuchów z Przedmieściem Wielkim i Małym, Gadówka, Wołowa, Kielanowice, Burzyn, Dąbrówka Tuchowska, Lubaszowa, Łazy altier Kozłówki, Siedliska, Meszna, Buchcice, Brzozówki, Głębocka, Garbek, Ogonówka, Wulka, Podkościelany. W roku wydania Słownika geograficznego... do parafii w Tuchowie przynależały: Joniny, Kowalowa, Uniszowa, Bistuszowa i Kielanowice. Najstarsze księgi metrykalne pochodzą z zachowanych zbiorów parafii Św. Jakuba Apostoła. Dzięki osobistej inicjatywie Genealoga zostały zebrane w formę książkową i udostępnione online. Najstarsze zachowane w kancelarii parafialnej księgi urodzeń małżeństw i zgonów pochodzą z lat: urodzenia 1764-1776, małżeństwa 1724-1776 i zgony 1752-1776. Brakuje ksiąg z lat 1777-1783. Kolejno zostanie wydany 8 tom Materiałów do dziejów Tuchowa zawierający dane metrykalne z ksiąg urodzeń, małżeństw i zgonów z lat 1784-1796. Genealog zainteresowany zdarzeniami metrykalnymi może złożyć także wniosek o odszukanie metryki przodka w zasobach ksiąg tuchowskich.

Wniosek o udostępnienie akt.
Źródło: http://lsotuchow.galas.net.pl/index.php/kancelaria/

Wypełniony wniosek pobrany z witryny internetowej parafii przesyłamy pocztą lub składamy osobiście w kancelarii parafialnej. Następnie oczekujemy ok. miesiąc na odpowiedź listowną. Może być ona pozytywna lub negatywna. Niestety w moim przypadku nie udało się odnaleźć informacji o moich antenatach. Było to potwierdzenie wcześniej prowadzonych przeze mnie poszukiwań na mikrofilmach dostępnych w Archiwum Diecezjalnym w Tarnowie. 

Rodziny Saratowicz i Stańczyk


Poszukiwane przeze mnie rodziny, których zdarzenia metrykalne miały miejsce w Tuchowie to rody noszące nazwiska Saratowicz i Stańczyk. Mój prapraprapradziadek Stanisław Saratowicz vel Sarat urodził się w Tuchowie 24 kwietnia 1789 roku. 

Metryka urodzenia z 1789 roku, parafia Tuchów

Stanisław był synem Franciszka i Rozalii z domu Stańczyk. Rodzicami chrzestnymi chłopca byli mieszczanie: Maciej Jankiewicz i Teresa Mazurkiewiczowa. Poza nr domu są to wszystkie informacje, które zawiera metryka urodzenia Stanisława. Nazwisko Saratowicz (Saradowicz, Sarodowicz), Sarat (Sarad, Sarod), pojawia się w tuchowskich metrykach urodzeń, małżeństw i zgonów do 1776 zaledwie cztery razy. Kolejno w latach 1784-1800 występuje następne kilka razy. Nazwisko Stańczyk i Stańczykiewicz pojawia się w metrykach dość regularnie, można więc założyć, że Tuchów mógł być rodzinną parafią Rozalii z domu Stańczyk Saratowiczowej. Jeśli tak było, to ślub w Tuchowie musiał odbyć się przed 1784 rokiem, a Rozalia urodziła się przed 1764 rokiem. Skutkuje to brakiem ksiąg urodzin i małżeństw zawierających podane zdarzenia metrykalne. Negatywny wynik dla późniejszych lat przyniosły moje poszukiwania jaki i kwerenda, o którą poprosiłam w wniosku o udostępnienie akt. Poszukiwania Saratowiczów kieruję w tereny Jodłowej, gdzie występują Saratowiczowie, Saratowie. Na razie wiadomo, że Franciszek Saratowicz z rodziną prawdopodobne opuścili Tuchów po 1789 roku, czyli po wielkim pożarze, który strawił znaczną część miasta. Liczę na szczęśliwy traf, że napotkam ich w okolicy, podczas dalszych poszukiwań metryk. Późniejsze metryki są jedyną szansą na ustalenie danych rodziców Franciszka i Rozalii, czyli moich 6xpradziadków.


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z nazwiskiem Saratowicz:
Stanisław Saratowicz - wędrówka za przodkiem młynarzem
Śladami emigrantów za „Wielką Wodą”
Ufundował pradziad, a może ktoś inny? Kapliczki przydrożne w Tarnowie
„Żyją tak długo, jak długo inni pielęgnują pamięć o nich ...”

Źródła:
http://www.tuchow.pl/biblioteka-cyfrowa/ksiazki/
http://lsotuchow.galas.net.pl/
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_XII/599

sobota, 19 sierpnia 2017

Legiony Polskie - jak to było w Tarnowie

Tarnowianie do widoku austriackiego żołnierza byli przyzwyczajeni. Praktycznie przez cały okres zaborów różne jednostki wojsk C. K. stacjonowały w mieście. Wybuch wojny w 1914 roku zmienił nieco dynamikę nastrojów społeczeństwa. Werbunek do C.K. armii Austro-Węgier nie był marzeniem młodych ludzi, zdarzały się dezercje nawet za ocean do Ameryki. Oprócz wcześniej wspomnianych: 57. Pułku Piechoty i 2. Pułku Ułanów poborowi z Tarnowa i okolic zasilili także szeregi Legionów Polskich. 


Organizacje niepodległościowe w Galicji, formowanie drużyn strzeleckich


Grupy konspiracyjne dążące do uzyskania niepodległości działały żywiołowo nie tylko we Lwowie czy Krakowie, ale także w Tarnowie. Jednostki lokalnych drużyn strzeleckich krzewiły patriotyczne wartości i wspierały idee niepodległościowe. Pierwszą organizacją po upadku powstania styczniowego, której przyświecały idee niepodległościowe było Towarzystwo Gimnastyczne Sokół założone w 1867 roku we Lwowie. Pod przykrywką popularyzowania kultury fizycznej krzewiono wartości patriotyczne. Kilka lat późnej oddziały Sokoła powstawały w kolejnych miastach Galicji, a w Tarnowie towarzystwo działało od 1883 roku. Pierwszym prezesem tarnowskiego oddziału Sokoła był Bronisław Trzaskowski - dyrektor I C. K. Gimnazjum w Tarnowie.

Siedziba Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w latach 1895-1939. 
Fot. źródło: http://fotopolska.eu/foto/185/185748.jpg

Początkiem XX wieku z większym rozmachem zaczynają działać i szkolić stowarzyszenia będące zalążkiem wojska. W 1908 roku Kazimierz Sosnkowski zakłada we Lwowie organizację o charakterze wojskowym, czyli Związek Walki Czynnej. Następnie tego samego roku w Krakowie powstaje Polski Związek Wojskowy, który rok późnej działa także we Lwowie. W 1911 roku utworzono Polskie Drużyny Strzeleckie. Tuż przed wybuchem Wielkiej Wojny w Tarnowie działały trzy organizacje: Sokół (Towarzystwo Gimnastyczne Sokół), Związek Strzelecki (Towarzystwo Sportowo-Gimnastyczne Strzelec, a wcześniej Związek Walki Czynnej) i XIV. Polska Drużyna Strzelecka

Droga Tarnowian do Legionów Polskich


Działające organizacje jeszcze przed oficjalnym utworzeniem Legionów wysyłały swoich członków na zbiórki do Lwowa i Krakowa. Sokół wysłał 14 sierpnia 1914 roku 38 ochotników do Lwowa, skąd jednak później wrócili do Tarnowa, a później część tej grupy zasiliła 2 Pułk Legionów. 12 września 1914 roku z tarnowskich oddziałów Sokoła wysłano około 180 osób. Związek Strzelecki 6 sierpnia 1914 roku oddelegował około 70 ludzi do Krakowa - byli to druhowie z Tarnowa, Wierzchosławic, Krzyża, Bobrownik Małych, Lisiej Góry (L. Bianchi, W. Bulga, W. Czosnyka, K. Dobrzański, Drewniak, F. Dziadosz, F. Fonferko, P. Gagatek, M. Galas, J. Górecki, L. Gucwa, J. Jewuła, A. Jeż, A. Jeżówna, W. Jeżówna, R. Korzeniowski, B. Krzyżanowski, W. Kuczyński, W. Kura, W. Kozioł, J. Mikulski, R. A. Macko, A. Marszalski, Niwiński, Olbromski, Ozga, J. Pauer, Radwan, L. Robak, J. Skalski, A. Skura, Solecki, S. Sowiźrał, J. Styliński, M. Styliński, S. Syrek, J. Szotek, P. Starzec, W. Tarnawski, A. Ungar, A. Utrata, Więcek, B. Witek, A. Weiss, J. Wypiór, Zalizki). Ostatnia z trzech organizacji Drużyna Strzelecka na pierwszą zbiórkę wysłała do Krakowa 4 sierpnia 1914 roku 43 osoby, 8 sierpna 1914 roku 41 osób i 14 sierpnia 1914 roku 43 osoby, czyli łącznie 127 żołnierzy (Artwińska, K. Białobrzeski, L. Borecki-Pachołek, W. Buś, NN ps. Car, S. Depowski, F. Dudło, S. Dukaj, W. Egermajer, J. Fierhaus, S. Figler, S. Firlit, K. Furman, J. Gackowski, M. Głut, J. Godek, J. Gronek, M. Grzymała, J. Habel, M. Hendzel, T. Holender, M. Idzik, Z. Jakubowski, S. Jarmuła, J. Jaroszkiewicz, M. Jaśkiewicz, J. Jewuła, F. Jędrzejowski, E. Justyniak, F. Juszkiewicz, W. Kałużyński, Kapała, J. Kawalec, A. Kępiński, J. Kępiński, A. Klimek, H. Koperek, D. Kornaus, S. Król, B. Kubicz, M. Kukla, M. Kulka, S. Krupa, W. Langer, J. Lech, S. Leś, R. Lewicki, J. Lis, K. Liwacz, A. Litwora, M. Łazarski, Madejski, Majka, K. Marczewski, T. Michniewicz, L. Miguła, W. Młyniec, J. Młynarski, L. Młynarski, J. Moryl, H. Motawówna, M. Motawówna, A. Pabjan, F. Pacocha, Pacyna, A. Patroński, J. Pecka, M. Pienkoś, J. Podlasek, Porębski, W. Proszowski, S. Robak, T. Romański, W. Różycki, A. Rutkowski, J. Skalski, K. Śliwa, A. Słowikowski, F. Smalec, Smagała, I. Smagowicz, T. Smolka, S. Śmietana, L. Siadek, J. Sokół, S. Srebro, W. Stańczyk, M. Strohbinger, S. Sworzeń, J. Suchodolski, S. Szeliga, M. Szczerbiński, A. Szczurek, Szwarnowiecki, A. Świątek, E. Turski, J. Utrata, F. Waleszczyński, S. Wąsowicz, S. Winiarski, Wilczyński, J. Wilk, J. Witek, J. Włodek, E. Wiśnicki, F. Wojnarski, L. Wojciechowski, B. Wójcik, Wójcik, S. Wrona, J. Zjadacz, A. Zubel). Drużyna Strzelecka miała swoje oddziały w okolicznych miejscowościach: Bobowa, Ryglice, Dąbrówka Tuchowska, Zbylitowska Góra, Koszyce Wielkie, Zaczarnie, Lisia Góra i Wierzchosławice. W 1914 roku na zbiórkę do Tarnowa, a później do Krakowa wyruszyło z: Bobowej 23 osoby (2 odesłane ze względu na stan zdrowia), Dąbrówki Tuchowskiej 8 osób (3 żołnierzy z Dąbrówki Tuchowskiej, 4 żołnierzy z Tuchowa oraz 1 żołnierz z Burzyna - F. Jantoń), Ryglic 4 osoby oraz 1 osoba z Zbylitowskiej Góry. Podsumowując w sierpniu i początkiem września 1914 roku do walki w szeregach Legionów wysłano z Tarnowa i okolic ponad 400 żołnierzy. 


Wsparcie od mieszkańców miasta


Mieszkańcy jak i władze Tarnowa wspierały Towarzystwa, które zasiliły brygady Legionów Polskich. Wsparcie szło wprost z ratusza miejskiego, gdyż sam burmistrz miasta Tadeusz Tertil był przez 7 lat prezesem Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. Ważną sprawą były oczywiście środki finansowe. Kasy organizacji: Sokół, Strzelec i Drużyny Strzeleckiej zostały przeznaczone na potrzeby Legionistów, zorganizowano zbiórki prywatne, w które zaangażowała się żeńska część społeczeństwa (później organizacja Liga Kobiet), zapasy żywności na potrzeby szkolących się ochotników szły z dworu Książąt Sanguszków, gazety namawiały do datków, fundusze wyłożyła też kasa miejska. „Wzruszającym był widok, jak po krótkiej przemowie komendanta do odchodzących drużyniaków i po pożegnalnej mowie, wygłoszonej pod figurą Matki Boskiej pod katedrą przez burmistrza i posła Dr Tertila, jakoteż odśpiewaniu przez drużyniaków, wraz ze społeczeństwem, pieśni „Boże coś Polskę” i „Jeszcze Polska nie zginęła” nastąpił wymarsz, tej pierwszej garstki dzielnej młodzieży, z pod kościoła katedralnego. Tłumy ludzi zapełniły plac wraz z ulicą Katedralną i ulicą Krakowską aż do dworca kolejowego, którędy przechodził oddział ze śpiewami patrjotycznemi około godz. 22. Okrzykom „Czołem” ze strony publiczności, a nawet oficerów austriackich nie było końca. ... Ofiarność Tarnowian okazała się dopiero wtedy. Zaimprowizowana przez jednego z odjeżdżających drużyniaków, zbiórka centowa do czapki na peronie kolejowym, przyniosła około 300 koron austriackich... . Inicjator zbiórki i licytacji Kazimierz Kazek-Marczewski, obecnie major W. P. po przeliczeniu zebranych pieniędzy i wręczeniu ich komendantowi, był przedmiotem owacji, tak ze strony swoich współtowarzyszy jak i publiczności, która w ten sposób zamanifestowała swe żywe zadowolenie z uzyskania tak znacznej kwoty pieniężnej na cele Drużyny.” Jest to opis jednej z wielu przeprowadzonych w tamtym czasie zbiórek pieniężnych. Tarnowianie i okoliczni mieszkańcy żwawo wspierali swoich Legionistów. Władze miasta i mieszkańcy otwarcie popierali dążenia niepodległościowe.

Reasumując około 700 mężczyzn z Tarnowa i okolic służyło podczas Wielkiej Wojny w Legionach Polskich. Ochotników było pewnie i więcej, lecz na widok młodzieży z ambicjami niepodległościowymi Austriacy rozpoczęli pośpieszny pobór do armii Austro-Węgier. W Legionach Polskich służyło łącznie ok. 30 tysięcy żołnierzy polskich wszystkich zaborów. W szczytowym momencie było ok. 30 tysięcy Legionistów pod bronią. Stan Legionów w listopadzie 1916 roku wynosił 17 400 żołnierzy i oficerów, w tym 11 700 (67% Legionistów) pochodziło z zaboru austriackiego. Jeśli słyszeliście rodzinne opowieści o dziadku lub pradziadku z Tarnowa walczącym w czasie Wielkiej Wojny w Legionach łatwo tą informację sprawdzić gdyż znane są nazwiska tarnowskich ochotników. Większa część naszych przodków żyjących w ówczesnej Galicji walczyła jednak pod czarno-żółtym sztandarem Habsburgów i nie był to ich wybór, ale konieczność wynikająca z przynależności terytorialnej. Niezależnie od formacji w jakiej służyli nasi antenaci warto poznać tę kartę ich życia. Informacje dotyczące służby wojskowej przodków mogą stanowić ciekawy wątek naszych badań genealogicznych.


Zapraszam do lektury innych postów powiązane z tematem I Wojny Światowej:
I Wojna Światowa - służba wojskowa Tarnowian i okolicznych mieszkańców

Źródła:
Zając Józef Andrzej, Praca niepodległościowa na terenie Tarnowa i Obwodu
http://www.intarnet.pl/www1.atlas.okay.pl/index_full.html?action=full&id=4110
https://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Gimnastyczne_%E2%80%9ESok%C3%B3%C5%82%E2%80%9D_w_Tarnowie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Tertil
http://wykaz.muzeumpilsudski.pl/legiony-polskie-w-liczbach

sobota, 29 lipca 2017

Jodłówka-Wałki - kolejna miejscowość z mojego wywodu przodków

Z wsią dzisiaj nazywaną Jodłówka-Wałki, leżącą na granicy województw małopolskiego i podkarpackiego są związane korzenie moich przodków po mieczu: prababki Anny Starzec z domu Bryg (*1918 +1967) i pradziadka Józefa Żmudy (*1900 +1967). Prababcię wspominałam już w poście dotyczącym rodziny Starzec, a o pradziadku pisałam we wpisach dotyczących rodziny Żmuda i kolejarzy. Dzisiaj więcej o ich rodzinnej wsi Jodłówce-Wałkach.

Parafia Jodłówka, Wałki  Jodłówka ad Wałki  Jodłówka-Wałki


Pośród lasów przy granicy wsi Wola Rzędzińska leżącej tuż przy przedmieściach Tarnowa wykarczowano teren, na którym założono wsie Jodłówka i Wałki. Gleba na tych terenach była kiepskiej jakości, głównie piaszczysta. Miejscowości Jodłówka i Wałki powstały dość niedawno, dopiero w 1 połowie XVIII wieku. Z zachowanych dokumentów wiadomo, że Jodłówka i Wałki były wsiami już w 1743 roku. Ich rozciągłość między lasami wymusiła podział przynależności mieszkańców do różnych parafii. I tak część Jodłówki była pod opieką parafii w Lisiej Górze, a druga część parafian z Jodłówki i Wałek uczęszczała do kościoła parafialnego w Skrzyszowie. 

Położenie wsi Jodłówka-Wałki. Źródło: Googlemaps

Do 1784 roku Lisia Góra i Skrzyszów były parafiami dekanatu tarnowskiego, a między latami 1784-1890/91 dekanatu pilzneńskiego. Po 1891 roku na powrót znalazły się w gronie parafii dekanatu tarnowskiego. Ze spisu ludności datowanego na lata powstania metryki józefińskej wiadomo, że Jodłówka i Wałki liczyły 568 mieszkańców (obecnie wieś zamieszkuje dwa razy tyle osób). Przez Wałki przebiegają tory kolei żelaznej Karola Ludwika wraz z stacją otwartą w 1856 roku. U początków wielkiej fali emigracji ludności do USA w latach 80 i 90 XIX wieku wsie były w czołówce miejscowości cyrkułu tarnowskiego, z których wyemigrowało najwięcej ludności. Początkiem XX wieku w dokumentach dotyczących wsi rozpoczęto używanie nazwy Jodłówka ad Wałki, później Jodłówka i Wałki, a w latach 70 przyjął się funkcjonujący do dziś zapis Jodłówka-Wałki. Co do stanu zachowania ksiąg metrykalnych myślę, że obejmuje on praktycznie cały okres od powstania wsi dla części wsi Jodłówka i od 2 połowy XVIII wieku dla Wałek. Dla części Jodłówki należącej do parafii Lisa Góra księgi: urodzeń zachowały się od 1724 roku (luka w latach 1742-1757 oraz część roczników wcześniejszych), małżeństw od 1730 roku, a zgonów od 1756 roku. Akta metrykalne drugiej część Jodłówki i Wałek znajdują się pośród spisów parafii Skrzyszów zachowanych dla kolejnych zdarzeń metrykalnych: urodzenia od 1760 roku, małżeństwa od 1752 roku i zgony od 1777 roku. W XIX wieku po erygowaniu parafii w Woli Rzędzińskiej mieszkańcy Jodłówki i Wałek weszli w grono jej parafian. Kopia księgi Woli Rzędzińskiej zawierająca wpisy metrykalne z końca XIX wieku i XX wieku jest jedną z najdziwniejszych ksiąg metrykalnych jakie widziałam. Jest to księga rachunkowa w języku niemieckim przerobiona na księgę metrykalną. Pierwsze wrażenie jest dość dziwne, ale nie stwarza to problemu w orientacji w zapisie metryk. Wpisów z Jodłówki i Wałek rocznie nie było za wiele np. śluby z lat 1890-1899 mieszczą się na jednej stronie księgi. Zwykle rocznikowo akty małżeństw i zgonów zajmują ok. 1 stronę, a akty urodzeń 1-2 kartki. Wpisy w księgach przegląda się szybko, nie ma problemu z rozrysowaniem, w krótkim czasie wywodu przodków.

Z jakich źródeł czerpać wiedzę o mieszkańcach Jodłówki-Wałek


Dobrym uzupełnieniem ksiąg metrykalnych są księgi hipoteczne powstałe w 2 połowie XIX wieku. Można z pomocą hipotek cofnąć się do czasów pańszczyźnianych. Moją uwagę przy przeglądaniu ksiąg hipotecznych zwróciła niewielka ilość nazwisk właścicieli danych parceli gruntowych. Zestawiając te księgi z nazwiskami z 1 połowy XIX wieku wygląda, że połowa moich antenatów nie posiadała ziemi w Wałkach, choć należała do grona jej parafian.

  

Kolejnym doskonałym źródłem informacji o mieszkańcach jest książka meldunkowa Jodłówki-Wałek. Zawiera nie tylko spis mieszkańców wsi, ale także informacje dodatkowe np. datę i miejsce urodzenia, datę zamieszkania we wsi oraz wymeldowania, zawód, nr domu. Dodatkowo w księgach meldunkowych odnalazłam nr dowodu osobistego mojego prapradziadka, nr legitymacji kolejowej pradziadka. Data zameldowania mojej prababci odpowiadała dacie ślubu, czyli dodatkowa informacja dla nas. Polecam przeglądanie ksiąg meldunkowych, naprawdę warto do nich zaglądać. Trzecim źródłem informacji i wsi i parafii Jodłówka-Wałki jest publikacja ks. Tadeusza Wolaka. Zawiera zarys historyczny wsi i szereg statystyk sporządzonych na podstawie ksiąg metrykalnych. Książka wymienia m. in. nazwiska rodzin z Jodłówki i Wałek zamieszkałych w latach 1811-1815: Bujon, Bryg, Ciochoń, Cielocha, Cyza (Cyz, Czyza, Czyz), Cygan, Ciężadło, Derus, Drwal, Dziechciarz, Galus, Giemza, Jarosz, Kiełbasa, Kapustka, Fudyma, Kurek, Kalisz (Kalis, Kaliś), Kuta, Kozioł, Kutrzuba, Łakomy, Łabno, Lis, Maślanka, Malec, Masło, Małek, Marszałek, Marydz (Maridz), Michalik, Murtaś (Murdaś), Olszówka, Rosot, Rusin, Sobol, Sikora, Stach, Starzec, Stachura, Sikorski, Słowik, Smardz, Sysło, Wantuch, Wroński, Wencel, Wielgus, Tulicki, Taraska, Zaucha, Zdeb, Żmuda, Żeleźnik. Polecam także Waszej uwadze publikacje traktujące o parafii Lisia Góra lub Skrzyszów. Wszystkie przytoczone przeze mnie źródła dodatkowe wzbogacą naszą wiedzę o przodkach pochodzących z wsi Jodłówka-Wałki, a więc warto do nich zaglądnąć.

Nazwiska moich antenatów pochodzących  z Jodłówki-Wałek: Bryg, Cyza, Derus, Drwal, Giemza, Janda, Kalita, Kapustka,  Kiełbasa, Marszałek, Smagacz, Stach, Witek, Zaucha, Żmuda.


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z rodziną i parafią:
Wolak Tadeusz ks., Dzieje wsi i parafii Jodłówka-Wałki
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_XII/929
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_III/595
http://www.sp.jodlowka-walki.tarman.pl/system/application/views/zdjecia/miejscowosc.pdf 
http://walki.gminatarnow.pl/?page_id=26

Zdjęcia 2-4:
Protokół dochodzeń hipotecznych - AP Kraków oddział w Tarnowie

sobota, 22 lipca 2017

Volxheim w Nadrenii-Palatynacie, Niemcy

Sprowadzanie kolonistów niemieckich na ziemie Galicji należące do zaboru austriackiego zapoczątkowała cesarzowa Maria Teresa, a dzieło kontynuował jej syn Józef II. W latach 1774-1790 w Galicji osadzono ok. 18 tysięcy kolonistów. Wśród skuszonych dogodnymi warunkami patentu kolonizacyjnego był mój antenat. 6 lutego 1783 roku Jan Piotr Welsing osiedlił się w kolonii we wsi Jeżowe położonej w powiecie Nisko cyrkule Rzeszów. Do Galicji przybył wraz z żoną i dziećmi - córką i 4 synami. Rodzina Welsing przybyła z małej miejscowości Volxheim leżącej w Nadrenii-Palatynacie w Niemczech.

Volxheim


Volxheim to niewielka miejscowość o powierzchni 4,91 km2 położona w dolinie gór Hunsrück nad brzegiem rzeki Nahe w południowo-zachodnich Niemczech. 

Volxheim z lotu ptaka. Źródło: googlemaps

Volxheim zamieszkują zarówno katolicy jak i protestanci, którzy korzystają z kościołów wybudowanych w 1790 roku. Na przestrzeni lat oba kościoły były kilkukrotnie odbudowywane lub naprawiane. Obecnie w Volxheim mieszka 1119 osób (dane z 2015 roku). W mieście znajduje się pięć winnic należących do rodzin Antweiler, Busch, Müller, Espenschied. W większości mieszkańcy koncentrują swoje życie zawodowe w okolicznych miastach. Są to informacje o obecnej twarzy miasta. Mnie interesuje życie mieszkańców Volxheim w XVIII wieku, czyli w czasach gdy żył tam mój przodek z rodziną. Dzięki przeprowadzanym spisom ludności wiadomo, że w Volxheim zamieszkiwało: w 1815 roku 408 osób, w 1835 roku 655 osób,  a w 1871 roku 620 osób. Na podstawie danych z XIX wieku myślę, że w XVIII wieku liczba ludności wahała się pomiędzy 300-500 osób. A może nawet była jeszcze niższa z powodu wojen i klęsk żywiołowych, które kolejno nękały okolicę. Do końca XVII wieku Volxheim leżało w strefie wpływów dwóch landów: Palatynatu i Badeni. Sytuację zmieniła wojna o Palatynat, tzw. wojna dziewięcioletnia (1689–1697) pomiędzy Francją, a Wielką Koalicją (Rzesza, Anglia, Holandia, Hiszpania i Sabaudia). Wojska francuskie poniosły klęskę, a Volxheim należało od tej pory do Elektoratu Palatynu (Kurpfalz), a kilka lat później w 1714 roku ziemię przyłączono do Elektoratu Moguncji (Kurmainz). Skończyły się wojny i przez kilkadziesiąt lat jedyną niszczącą działalnością były szkody spowodowane siłami natury. Największa i najbardziej śmiercionośna była w XVIII wieku powódź i skrajnie niskie temperatury na przełomie 1783/1784 roku. W Volxheim i okolicy kilkaset osób poniosło śmierć w nurcie rzeki Nahe, zniszczone zostały budynki i mosty. Temperatura była tak niska, że ludzie zamarzali nawet w swoich domach. Wielka polityka znów wpłynęła na miejscowość końcem XVIII wieku, gdy ziemię zajęli rewolucjoniści z Francji. Przez cały okres wojen napoleońskich Volxheim było częścią Pierwszej Republiki Francuskiej. Trzeba dodać, że podstawą życia mieszkańców była uprawa winorośli i rolnictwo, a na nie wojny i klęski żywiołowe na pewno nie mają dobrego wpływu. 

 
 

Co zatem z życiem religijnym mieszkańców w XVIII wieku? W Volxheim nie było katolickiego kościoła aż do 1790 roku, wcześniej w XVII wieku ewangelicy mieli świątynię, która uległa jednak zniszczeniu. Parafia Hackenheim podaje, że w XVIII wieku katoliccy mieszkańcy Volxheim należeli do grona jej parafian. Nie mam powodów wątpić w te informacje, ale tak się składa, że moi przodkowie są zapisani w księgach parafii Wöllstein. Volxheim leży pomiędzy miejscowościami Hackenheim i Wöllstein. Myślę, że po prostu moim przodkom bliżej było do kościoła w Wöllstein, dlatego tam rejestrowano ich śluby, narodziny, zgony w latach 1720-1790.

Rodzina Welsing z Volxheim


Korzystanie z niemieckich metrykaliów jest dużo wygodniejsze niż z polskich ksiąg. W parafiach znajdują się opracowane księgi rodzin (Familienbuch) zawierające spis wszystkich zdarzeń parafialnych dla danej rodziny na przestrzeni określonego okresu czasu. W Volxheim księgi rodzin zawierają informacje z przestrzeni 100 lat, czyli dla mnie była istotna księga z lat 1699-1798. Pod literą W moich antenatów dotyczą liczby 144-148. Na ich podstawie mogłam stworzyć drzewo potomków Jana Adama Welsing.

Dzieci i wnuki Jana Adama i Anny Barbary małżonków Welsing

Osiadły w Galicji Jan Piotr Welsing był synem Jana Adama i Anny Barbary Leis małżonków Welsingów. Jan Adam urodził się w 1698 roku, a w 1722 poślubił Annę Barbarę Leis pochodzącą z miejscowości Dörrebach oddalenej od Volxheim o 30 km w kierunku zachodnim. Para doczekała się sporej gromadki dzieci - 4 córek i 5 synów: Gotfryd (poślubił Marię Elżbietę Schmidt), Anna Małgorzata (wyszła za mąż za Jana Weinheimer), Weronika (wyszła za mąż za Jana Mikołaja Lautenfeld), Jan Michał (poślubił Marię Annę Antweiler, z którą był spokrewniony w 4 stopniu), Jan Piotr (mój przodek, poślubił Annę Małgorzatę Sandler), Maria Elżbieta (*1736 +1744), Małgorzata Elżbieta, Jan, Jan Andrzej. Dzieci otrzymywały na chrzcie imiona po swoich rodzicach chrzestnych - dziewczynki po matkach chrzestnych, a chłopcy po ojcach chrzestnych. 5 rodzeństwa opuściła Volxheim. Wiktoria zamieszkała w Kreuznach, skąd pochodził jej mąż. Jan Piotr wyemigrował do Galicji. Losy Małgorzaty Elżbiety, Jana i Jana Andrzeja nie są mi znane gdyż zawarli oni związki małżeńskie i/lub zmarli poza parafią.

Gałąź moich antenatów z rodziny Welsing

Jan Piotr zanim opuścił Volxheim założył tam rodzinę. W 1759 roku poślubił pochodzącą z Sultzheim Annę Małgorzatę Sandler. W Volxheim urodziło im się 6 dzieci: Maria Klara, Józef, Jan Teodor, Bartłomiej, Jan Fryderyk oraz Wilhelm. Jeden z synów - Józef - zmarł w dzieciństwie. W 1783 roku Jan Piotr Welsing z małżonką Anną Małgorzatą i 5 dzieci zapoczątkował nowy rozdział w historii rodziny - polską linię rodu Welsingów.


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z rodziną Welsing:
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 1 - Marianna z domu Welsing
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 2 - Welsingowie w XVIII i XIX-wiecznej Galicji
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 3 - zabór rosyjski
Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec
Droga niemieckiego kolonisty do Galicji - kolonizacja Marii Teresy i Józefa II

Źródła:
http://www.vg-badkreuznach.de/vg_bad_kreuznach/Gemeinden/Volxheim/Historie/
https://de.wikipedia.org/wiki/Volxheim
https://www.triposo.com/loc/Bad_Kreuznach/history/background
Familienbuch der Volxheimer Katholiken von 1699-1798

Zdjęcia:
http://allthecities.com/cities/volxheim